Oto drugi największy argument za kupnem Xboksa One. Forza Horizon 2 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 25.09.2014
Oto drugi największy argument za kupnem Xboksa One. Forza Horizon 2 – recenzja Spider’s Web

Oto drugi największy argument za kupnem Xboksa One. Forza Horizon 2 – recenzja Spider’s Web

Słuchawki dawały z siebie wszystko, aby odpowiednio oddać ryk silnika Pagani Zondy. Ogromny wrzask ucichł wraz z oderwaniem się kół od asfaltowego podłoża. Znowu wyleciałem z trasy. Znowu wypadłem daleko poza jezdnię i żwir. Zamiast sztucznego przeniesienia na tor mogłem jednak jechać dalej. Przez pole uprawne. Przez łąkę. Przez las i przez winną plantację. Żadnych niewidzialnych ścian, żadnych ograniczeń. Złudne uczucie swobodny to jedna z największych zalet Forzy Horizon 2.

Znamienita większość wydanych ostatnio zręcznościowych gier wyścigowych to rzemiosło. Mniej lub bardziej udane, solidne bądź nie, ale zaledwie rzemiosło. Need for Speed, Burnout, nawet GRID – każda z tych serii to cień dawnej świetności. Forza Horizon 2 jest pierwszym tytułem od niepamiętnego czasu, który spowodował mój szeroki uśmiech od ucha do ucha zaraz po włączeniu silnika. Pierwszy warkot, pierwszy pisk, pierwsze wrzucenie biegu – w końcu to było to!

forza horizon 2 3

O ile Forza Motorsport 5 promuje wyścigi, samochody i tory, tak Forza Horizon 2 sprzedaje uczucia i emocje.

Piąta odsłona serii była poważną, profesjonalną hybrydą symulatora i gry zręcznościowej. Forza Horizon 2 jedzie w zupełnie innym kierunku. Rozgrywka skupiona jest wokół jednej, wielkiej imprezy, której samochody są jedynie częścią. Najważniejszą, to prawda, ale wątki muzyki, swobody, przygody i wiatru we włosach jest równie ważne, budując tożsamość tej odsłony.

Forza Horizon 2 jest jak wspomnienia z niesamowitych wakacji. Wielki muzyczny festiwal, koncerty, pokazy sztucznych ogni, młodzi, dobrze bawiący się ludzie oraz niesamowite, potężne maszyny – to formuła, którą posługiwało się już wiele wyścigowych gier, zastępując nudne ekrany menu ciekawymi tłami z kibicami oraz samochodami. Forza Horizon 2 jest jednak pierwszym tytułem, w którym cała związana z wyścigami otoczka ma ręce i nogi, ma początek i koniec oraz buduje wrażenie uczestnictwa w czymś wyjątkowym.

forza horizon 2 6

Oczywiście po kilkunastu godzinach z tytułem magia nieco wyparowuje, ale nie sposób nie pochwalić oryginalnego modelu rozgrywki nowej Forzy.

Gracz wciela się tutaj w jednego z uczestników turnieju Horizon, który rozgrywa się na skąpanych w słońcu terenach południowej Europy. Ścigając się po francuskich i włoskich drogach po raz pierwszy w serii mamy do czynienia z relatywnie otwartym terenem, po którym poruszamy się całkowicie swobodnie.

Chociaż podobne rozwiązanie zostało zastosowane w grze Underground 2 czy Most Wanted, dopiero lokacje w Forza Horizon 2 zadowoliły mnie swoim rozmiarem i zróżnicowaniem. Miasta, miasteczka, drogi ekspresowe, wsie, żwirowe ścieżki czy szczere pola – gracz może wjechać niemal wszędzie, wliczając w to nawet gęsty i śmiertelnie niebezpieczny las. Lamborghini Huracán skracający trasę przez gęste poszycie leśne? Dlaczego nie, chociaż do takich zadań przydają się zupełnie inne typy pojazdów.

forza horizon 2 5

Podróżując po pozbawionym widocznych barier terenie, gracz jest bierze udział w wyścigach oraz wyzwaniach festiwalu Horizon.

Zapomnijcie jednak o licencjonowanych torach znanych z Forza Motorport 5. Plenerowy Horizon korzysta z dobrodziejstw otwartego świata, układając tory w oparciu o stosunkowo szerokie bramki kontrolne. Czy jedziesz po asfalcie, po polu winogron czy przez las to już twoja sprawa, byle dojechać do mety. Oczywiście nie każdy wyścig pozwala na taką swobodę, ale nie mamy tutaj również ciasnych i zamkniętych przez niewidzialne ściany terenów. No, nie licząc kilku wyjątkowych sytuacji.

Ogromnym plusem Forzy Horizon 2 są niecodzienne wyścigi oraz wyzwania. W grze przyjdzie nam ścigać się nie tylko z innymi kierowcami (żywymi oraz opartymi na systemie Drivatar), ale również samolotem czy pociągiem. Tego typu „top-gearowe” urozmaicenia nadają festiwalowi jeszcze większego pazura oraz jeszcze większej wiarygodności.

forza horizon 2 10

Do gustu przypadła mi również miła implementacja takich drobnych wyzwań jak fotoradary, indywidualne wyścigi z napotkanymi w otartym świecie kierowcami czy nawet rozbijanie bilbordów. To wszystko do bólu zręcznościowe, zahaczające o coraz bliższy serii Need for Speed niski poziom elementy, ale w praktyce sprawdzają się jako opcjonalna odmiana od normalnych zmagań.

To, co naprawdę cieszy, to możliwość jazdy po otwartym terenie z grupą znajomych. W „watasze” graczy na jednej, dużej mapie drzemał olbrzymi potencjał.

Niestety, tez został wykorzystany przez producentów jedynie połowicznie. Chociaż wspólne podróżowanie daje wiele frajdy, natomiast wypełnianie kolejnych wyzwań to przyjemność sama w sobie, po pewnym czasie zwiedzanie Francji i Włoch zaczyna się zwyczajnie nudzić. Czuć, że producenci starali się uczynić wspólną zabawę jak najatrakcyjniejszą, ale zabrakło solidnego fundamentu, wokół którego toczyłoby się wspólne pokonywanie kilometrów.

forza horizon 2 7

Producenci postanowili również pomachać palcem konkurencyjnemu Driveclubowi, implementując do Forzy system klubów. Ten nie jest jednak ani tak rozwinięty, ani szczególnie potrzebny co w przypadku nadchodzącej gry dla PlayStation 4. Horizon 2 nieustannie obrabia informacje na temat członków, pozwalając im brać udział we wspólnych wyścigach, porównywać czasy i rekordy bądź zestawiając inne osiągnięcia. To w zasadzie tyle.

Dużym sukcesem producentów jest do bólu zręcznościowy model jazdy. Bardziej rozrywkowy kuzyn Forzy Motorsport może na tym polu stanowić wzór do naśladowania dla innych serii.

Wesołe odbijanie się od barierki do barierki, redukcja prędkości na oponentach, czołowe zderzenia z drzewami pędząc 200 kilometrów na godzinę – przy domyślnych ustawieniach rozgrywki właśnie tak wygląda zabawa z Forzą Horizon 2. Nikt tutaj nie oczekuje, że gracz będzie potrafił jeździć i nikt go do tego nie zachęca.

forza horizon 2 8

Podobne rozwiązania znajdują się w grach z serii Need for Speed czy Burnout, ale Forza Horizon 2 robi to po prostu lepiej. Tutaj każdy metr trasy daje frajdę. Chociaż model jazdy jest typowo zręcznościowy, producentom udało się tchnąć do wnętrza każdego samochodu duszę i odrębność. To nie żadne „mydelniczki”, ale ryczące, wiecznie niezadowolone i wiecznie głodne kolejnych kilometrów bestie.

Każdej z nich producenci poświęcili odpowiednio dużo uwagi. Czuć to nie tylko w odmiennych parametrach pojazdów i zupełnie innym stylu prowadzenia, ale również kabinach. Zakochałem się w ujęciu zza kierownicy, uwzględniającym takie detale jak odbicie kokpitu na wewnętrznej stronie szyby podczas zachodzącego słońca. Każdy samochód posiada swoje wnętrze zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Gwarantuję wam, że nie znajdziecie tutaj dwóch takich samych pojazdów.

forza horizon 2 9

Ogromną kontrowersją związaną z Forzą Horizon 2 jest zejście z 60 do 30 klatek na sekundę.

Zgaduję, że taka konieczność była podyktowana właśnie otwartym światem, pięknie rysującym się przed pędzącym z ogromną prędkością graczem. Południowa Europa jest bogata w szczegóły oraz drobne elementy. To już nie surowe i zimne tory, ale wypełnione samochodami ulice, które wymusiły na producentach pewne ustępstwa. Najważniejszym z nich jest oczywiście ilość klatek na sekundę.

Po bezpośrednim przejściu z Forzy Motorsport 5 różnica jest  naprawdę odczuwalna. Responsywność pojazdów trwa wyraźnie dłużnej. Auta reagują wolniej, z kolei pewien przerażający dynamizm prędkości znika gdzieś bezpowrotnie. Redukcja FPS-ów to niezaprzeczalna wada tego tytułu, którą można obronić jedynie bardzo ładnym, otwartym światem. Gdybyście jednak kazali mi wybrać między otwartą strukturą a 60 klatkami na sekundę, stanąłbym w bardzo bolesnym rozkroku.

Nawet mimo tego mankamentu, Forza Horizon 2 to naprawdę niesamowity tytuł. Wolność, dobra zabawa, miłość do samochodów i mocno zręcznościowy charakter rozgrywki to podstawowe filary produkcji, z którą spędziłem niesamowite godziny i na pewno do niej wrócę nawet po opublikowaniu recenzji. Na dodatkowe wyróżnienie zasługuje również pełna polska wersja językowa, wykonana na naprawdę dobrym poziomie.

Forza Horizon 2 wyrwała koronę królowej zręcznościowych wyścigów 2014 roku z rąk zaskakująco dobrego GRID Autosport. Dzieło Turn 10 Studios to na ten moment drugi największy argument za kupnem Xboksa One. Pierwszym jest oczywiście Forza Motorsport 5. Miała być konsola multimedialna, wyszła konsola do najlepszych gier wyścigowych dostępnych na rynku. Lada dzień będzie jeszcze ciekawiej, ponieważ na linię startu właśnie wjeżdża Driveclub dla PlayStation 4.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement