Czytelnictwo w Polsce cały czas żyje. Jest nadzieja w narodzie

Artykuł/Technologie 19.09.2014
Czytelnictwo w Polsce cały czas żyje. Jest nadzieja w narodzie

Czytelnictwo w Polsce cały czas żyje. Jest nadzieja w narodzie

Polacy jednak czytają! Mimo, że co jakiś czas pojawia się komunikat o grożącym nam analfabetyzmie, to z wyników sprzedażowych książek można wnioskować, że  obecnie to zagrożenie udało nam się odsunąć.

Źródłem informacji jest raport Biblioteki Analiz dla Instytutu Książki, z którego wynika, że po spadku trwającym dwa lata rynek wydawniczy zanotował niewielki, bo zaledwie 0,4 proc, ale jednak wzrost. To co jest naprawdę zadziwiające to ciągle utrzymujący się dwucyfrowy trend zwyżkowy dla kategorii e-booków. W 2013 roku Polacy wydali w tym segmencie o 28 proc. więcej pieniędzy niż przed rokiem.

Szkoła, szkoła i… studia

szkoła tablet

Czy jednak wydajemy więcej na książki, które sami wybraliśmy ze względu na nasze zainteresowania? Odpowiedź brzmi: nie. Największym udziałem rynkowym cieszy się gałąź wydawnicza odpowiedzialna za podręczniki, a prognozy przewidują, że w roku 2014 nawet ona odnotuje spadek. Powód? Działania rządowe, dzięki którym wprowadzona została inicjatywa „jedna książka” dla pierwszoklasistów. Akcja ta ma w przyszłości objąć nie tylko kolejnych sześciolatków (od takiego wieku dzieci w kraju rozpoczynać będą edukację szkolną), ale dotyczyć również starszych uczniów. Ten plus dla każdego rodzica będzie dużym ciosem dla rynku książki i przyczynić się może do bankructw małych wydawnictw, które stracą intratne kontrakty z ministerstwem szkolnictwa. Reakcja łańcuchowa nie oszczędzi również księgarni.

E-booki to wciąż ułamek przychodów

kindle ebook ksiazka

Z raportu wynika, że rynek e-booków mimo dynamicznego rozwoju przekłada się na zaledwie 2 proc. całkowitych przychodów. Przy łącznym przychodzie na poziomie 2,68 mld zł wersje elektroniczne do puli dołożyły zaledwie 53,7 mln zł. „Nożem w plecy” wg. raportu wciąż pozostaje 5-procentowy podatek VAT nałożony w 2011. Wcześniej podatek był zerowy. Jeśli ktoś uważa, że nałożenie na producenta dodatkowych składek do budżetu przekłada się jedynie na dokładnie taki sam wzrost ceny końcowej to jest w błędzie. Ceny książek po fiskusowej inicjatywie poszybowały w górę średnio o 10 proc., a w przypadku podręczników nawet o 15-20 proc!

Dodatkowy problem dla rozwoju rynku e-booków stanowi fakt, że koszt zakupu dla papierowej i elektronicznej wersji książki jest często podobny. Wciąż brakuje w tym zakresie odpowiedniej oferty i zaplecza marketingowego, które mogłoby skłonić czytelnika do skorzystania z „nowocześniejszej” opcji. Decydując się na zakup przeciętnie musimy się liczyć z wydatkiem rzędu 30 – 40 zł za nowość. Biorąc pod uwagę, że naprawdę zagorzali czytelnicy są w stanie przeczytać kilka pozycji miesięcznie całkowita suma robi się niebagatelna, „a nie daj Bóg”, żeby w gospodarstwie domowym było więcej takich osób.

Rynek e-booków wciąż pozostaje nowością i należy mieć nadzieje, że kolejne inicjatywy wydawnictw i internetowych księgarni przyniosą następne wzrosty statystyk czytelniczych, a przede wszystkim konieczna jest wiara, że żadna nowa rządowa inicjatywa nie pogrąży tych wysiłków.

Abonament czytelniczy

legimi czytaj bez limitu

Z powodu wysokiej ceny pojedynczej książki, dla osób lubiących tą formę rozrywki mogę polecić abonamenty czytelnicze. Obecnie na naszym rynku niedostępny jest Amazon, ale oferta rodzimego dostawcy tej usługi np. Legimi – wcale nie jest gorsza. Dla przeciwników ograniczeń proponuję zakup abonamentu w kwocie 32.99 zł, w którym dostaniecie nielimitowany dostęp do treści serwisu oraz możliwość skorzystania z usługi na 4 urządzeniach. Dodatkowym atutem jest pewien rodzaj promocji, w której na wasze konto wróci 5 zł z wydanej kwoty i będziecie ją mogli wykorzystać na zakupy np. książek, które nie trafiły do oferty abonamentowej.

Dla ludzi, których czytanie pochłania w mniejszym zakresie czasowym Legimi przygotował niższe abonamenty, ale wiążą się one z limitami. Dokładny cennik usług możecie sprawdzić na stronie internetowej.

Mimo, że czasami pojawiają się głosy i pytania, czy w dobie internetu czytanie jest wciąż potrzebne, bo z każdej strony bombardowani jesteśmy tzw. pismem obrazkowym, to jednak statystyki udowodniają, że jest ogromna rzesza ludzi chętnie korzystających z tego medium . Emotikony są w stanie nie tylko wyrażać pojedyncze uczucia, ale całe zdania, a obraz jest nieodłącznym towarzyszem tekstu niejednokrotnie wysuwając się wręcz na pierwszy plan. Na szczęście jednak książkom udaje się w formie znanej od dziesiątek lat budować i kształtować naszą wiedzę, rozwijać zainteresowania, a przede wszystkim kształtować wyobraźnię, dzięki której nie tracimy zachwytu nad światem.

Zdjęcia pochodzą z serwis Shutterstock

Dołącz do dyskusji