Amazon nie taki straszny, jak go malują. Polacy płacą pracownikom jeszcze mniej

News/Technologie 24.09.2014
Amazon nie taki straszny, jak go malują. Polacy płacą pracownikom jeszcze mniej

Amazon nie taki straszny, jak go malują. Polacy płacą pracownikom jeszcze mniej

Amazonowi po ogłoszeniu otwarcia w Polsce swoich centrów logistycznych mocno oberwało się po uszach. Nie dość, że Jeff Bezos słowem się nie zająknął o otwarciu witryny amazon.pl, to jeszcze proponowane potencjalnym pracownikom stawki uznane zostały za poniżej wszelkiej krytyki. Okazuje się jednak, że zaproponowane przez Amazon pieniądze to wcale nie są złe stawki, a problem teraz mają chociażby poznańskie agencje pracy tymczasowej.

Internauci z Polski od lat czekają na wejście Amazonu do naszego kraju z ofertą skrojoną pod lokalny rynek. Okazało się jednak, że Jeff Bezos widzi w Polakach nie klientów, a tanią siłę roboczą. Zamiast kupować ebooki i inne produkty, będziemy jedynie obsługiwać centrum logistyczne wysyłające paczki do klientów z ciekawszych dla tego sieciowego hipermarketu rynków.

Amazon w Polsce? Chyba w snach

amazon

O możliwym i dość prawdopodobnym uruchomieniu witryny amazon.pl mówiło się już w 2012 roku. Niestety, gigant e-commerce zachodniego świata jak na razie nie wykonał żadnych znaczących posunięć w celu uruchomieniu u nas lokalnej dystrybucji. Nadal nie kupimy w normalny sposób z Amazonu polskich ebooków, a oficjalnie czytniki Kindle musimy zamawiać ze Stanów Zjednoczonych.

Nie jest jednak tajemnicą, że Jeff Bezos wie, gdzie leży Polska. Ta informacja wydaje się być zresztą dla niego znacznie ważniejsza niż to, jaki potencjał zakupowy mają sami Polacy. Rok temu informowaliśmy o tym, że Amazon ma zamiar otworzyć w kraju nad Wisłą swoje centra logistyczne do obsługi innych europejskich rynków. Jeszcze wcześniej Amazon wynajął powierzchnię pod swoją farmę serwerów.

Firma Bezosa spotkała się z ogromną krytyką

Polacy ostrzą sobie zęby na Amazon od lat. Sam wielokrotnie robiłem zakupy w brytyjskim oddziale firmy. Ceny są po prostu na tyle atrakcyjne, że trudno się oprzeć. Uderzające jest jednak to, że opłaca się zamawiać do Polski najróżniejsze dobra z Anglii, gdzie średnie zarobki po przeliczeniu są sporo wyższe. Niech jednak Amazon sprzedaje swoje i nie swoje produkty w tych samych cenach, co w UK, a i tak będziemy – zgrzytając zębami nad porządkiem tego świata – zadowoleni.

Amazon zresztą pewnymi ruchami zdawał się sugerować, że tak może się stać w niedalekiej przyszłości. W 2012 rozpoczął się problem osób korzystających w Polsce z amazonowego systemu selfpublishingu, w 2013 pojawiły się plotki o inwestycjach w Polsce, a w 2014 roku zrezygnowano z opcji darmowej dostawy do naszego kraju z Wysp. Amazon zdecydował jednak, że pieniędzy od Polaków nie chce, a zamiast tego woli stworzyć kilka tysięcy nowych miejsc pracy i dać nam zarobić.

Śmiesznie mało?

Komentując sprawę w czerwcu Mateusz Nowak pisał:

Lider zespołu będzie zarabiał 2,7 tys. zł brutto miesięcznie. Czyli 16,25 zł (16 zł we Wrocławiu) brutto za godzinę pracy. Stawka godzinowa na poziomie 16,25 zł to równowartość 3,9 euro – tyle zarobi w Polsce lider zespołu. Zaś w zeszłym roku szeregowy pracownik niemieckiego oddziału Amazonu dostał podwyżkę z 10,05 euro do 10,40 euro na godzinę. Kwota ta rośnie wraz ze stażem pracy.

Ta dysproporcja jest uderzająca, więc nie trudno dojść do wniosku, że Amazon wykorzystuje Polaków jako tanią siłę roboczą. Nie można zapominać tylko o jednym.

“Pracodawca zapłaci zawsze najniższą stawkę, na jaką pracownik jest w stanie się zgodzić”

magazyn amazonu

To stara maksyma, ale okazuje się, że nie każdy ją jednak zna. Oczywiście to też pewne uogólnienie i nie dotyczy każdej branży, ale w przypadku takiego centrum logistycznego Amazonu można znaleźć zastosowanie dla tej zasady. Firma Jeffa Bezosa nie rzuciła ceny z kapelusza, tylko wcześniej zbadała rynki europejskie i wyliczyła, że w Polsce taka stawka będzie wystarczająca. Okazuje się, że Amazon się nie przeliczył, a Polacy faktycznie są zainteresowani ofertą.

Jak donosi gazeta.pl, Amazon zgarnął niemal wszystkich ludzi chętnych do tego typu pracy w Poznaniu i okolicach przy stawce 13 zł brutto za godzinę (we Wrocławiu jest to 12,50 zł za godzinę). Wynagrodzenie jest bowiem wyższe, niż w innych firmach działających w tym samym rejonie, które proponują pracę na podobnych stanowiskach. Jest to problemem dla różnych agencji pracy tymczasowej.

Brak chętnych do pracy za mniejsze pieniądze

Agencje nagle zaczęły borykać się z problemem znalezienia odpowiedniej liczby chętnych. Od kilku miesięcy nie mogą skompletować potrzebnej grupy i nie jest to odosobniona sytuacja, a powszechny w poznańskim regionie trend. Amazon kusi też innymi bonusami, w tym bezpłatnym transportem, ubezpieczeniem medycznym i posiłkami za symboliczną złotówkę.

Na sytuację w Poznaniu wpływa oczywiście wiele czynników, o których trzeba pamiętać. Ważna jest niska stopa bezrobocia w regionie, która przekłada się na znacznie mniejszą liczbę chętnych do pracy w magazynach, gdzie średnia stawka jest niższa od proponowanej przez Amazon i wynosi ok. 10 zł za godzinę bez bonusów.

Agencje obawiają się tego, co będzie w przyszłości

amazon magazyny

Studenci wracają do nauki, nie będzie też łatwo namówić osób z innych regionów do przeprowadzki za pracą przy takich stawkach, a mieszkańcy krajów wschodniej Europy też mogą nie być zbytnio zainteresowani ofertą polskich agencji. Do tego przed nami okres przedświąteczny, a Amazon już teraz komunikuje, że w miesiącach zimowych będzie jeszcze większe zapotrzebowanie na pracowników sezonowych.

Polakom może otwarcie centrum logistycznego Amazonu wyjść na dobre. Nie dość, że stawki firmy Bezosa są lepsze, niż na podobnych stanowiskach w danym regionie, to teraz agencje pracy tymczasowej mają problem ze znalezieniem chętnych. To oczywiście problem dla przedsiębiorców, którzy będą musieli w jakiś sposób zachęcić pracowników, czyli na przykład… podnieść swoje stawki.

Wygląda też na to, że nazywając Jeffa Bezosa wyzyskiwaczem mogliśmy działać nieco na wyrost, a taniej siły roboczej w Polakach szukają sami Polacy.

Grafika tytułowa pochodzi z serwisu Shutterstock, zdjęcia z centrum logistycznego w serwisie Imgur umieścił użytkownik sippingtea.

Dołącz do dyskusji

Advertisement