Za 30 euro na Xbox One obejrzysz TV Trwam – oto najmniej użyteczne akcesorium od Microsoftu

Felieton/Gry 12.08.2014
Za 30 euro na Xbox One obejrzysz TV Trwam – oto najmniej użyteczne akcesorium od Microsoftu

Za 30 euro na Xbox One obejrzysz TV Trwam – oto najmniej użyteczne akcesorium od Microsoftu

Microsoft wprowadza do sprzedaży jedno z najmniej użytecznych akcesoriów do konsoli Xbox One. Tuner telewizyjny za 30 euro to pomysł, który zainteresować może wyłącznie osoby grające przy wykorzystaniu monitorów.

Xbox One z założenie nie ogranicza się wyłącznie do konsoli do gier. Ma być domowym centrum rozrywki. Microsoft pragnie także zapewnić najlepsze doświadczenia związane z telewizją. Dzięki wejściu “HDMI in” możemy do konsoli podpiąć dekoder telewizji satelitarnej lub kablowej i cieszyć się integracją naszej standardowej oferty telewizyjnej z konsolą. Zamiast pilotem od dekodera po kanałach poruszamy się za pomocą pada lub kinecta. Zamiast naszego menu, mamy nakładkę od Xboxa.

Jednak nie wszyscy korzystają z dekoderów telewizji satelitarnej i kablowej. Dlatego też Microsoft wpadł na pomysł, aby zaserwować tuner cyfrowej telewizji naziemnej i kablowej (DVB-T/DVB-T2/DVB-C). Koszt jak na oficjalne akcesorium nie jest jakiś szczególnie duży. To 30 euro czyli około 120 zł. Jednak jeśli spojrzymy na ten sprzęt, dojdziemy do wniosku, że jest on pozbawiony sensu.

Xbox One Digital TV Tuner

Akcesorium pojawi się w większości europejskich krajów, zapewne także i w Polsce. Sprzęt ma jedną poważną wadę – nie ma wejścia na moduł CI, czyli dla czytnika kart dostępu. Oznacza to, że tuner będzie użyteczny wyłącznie do odbioru niekodowanych kanałów. Nie ma więc szans na korzystanie z niego w przypadku większości kablówek. W innych krajach Europy zakodowana jest również część kanałów DVB-T.

Możliwości odbiorcze Microsoft Xbox One TV Tuner są więc niezwykle ograniczone. Pozostaje też drugie pytanie, czy aby na pewno takie urządzenie ma jakikolwiek sens? Dobrze jest móc wszystko kontrolować z jednego menu i za pomocą jednego pilota. Akcesorium to jednak duplikuje możliwości telewizora, a to właśnie do niego najczęściej podłączamy konsole.

Zamiast dodatkowych funkcji, ograniczone możliwości

Zgaduje, że w Polskich warunkach podłączając tuner do Xboxa i wyszukując kanały z naziemnej telewizji cyfrowej nie zyskamy żadnych dodatkowych funkcji. Nie uświadczymy integracji z serwisami VOD. OneGuide to wyłącznie ładnie wyglądający elektroniczny przewodnik po programach (EPG) i kontrola telewizji z poziomu konsoli. Najmocniejszym punktem jest tu możliwość podzielenia ekranu dzięki funkcji Snap. Czy jednak możliwość jednoczesnego grania na konsoli i spoglądania na kanały z naziemnej telewizji cyfrowej jest warta 120 zł?

Xbox One

Korzystając z tunera podłączanego do konsoli, zamiast tego wbudowanego w telewizor, tracimy dostęp do HbbTV. W naszym kraju jest to mało przydatna funkcja, bez większej przyszłości z dostępem tylko do interaktywnych usług TVP i Eska. Jednak już za naszą zachodnią granicą, serwisów opartych o telewizję hybrydową jest znacznie więcej.

Dla kogo jest więc Microsoft Xbox One TV Tuner? Wydatek 30 euro będzie uzasadniony, gdy konsole mamy podpiętą do starszego telewizora pozbawionego cyfrowego tunera telewizji naziemnej, a nie doposażyliśmy go wcześniej w zewnętrzny dekoder. Tuner ten może okazać się przydatny także tym osobom, które konsole mają podłączoną do dużego monitora. Zamiast kupować dekoder, czy osobny telewizor, mogą oglądać telewizję naziemną z poziomu konsoli.

Microsoft chciał dostarczyć telewizyjne doświadczenia związane z konsolą Xbox One do szerszego grona użytkowników. Wygląda jednak na to, że amerykanie nie sprawdzili w pełni warunków panujących na europejskim rynku. Wprowadzają więc akcesorium droższe od nie jednego tunera DVB-T, pozbawione większych możliwości. Brak slotu na moduły dostępowe praktycznie dyskwalifikuje ten sprzęt. W dodatku funkcja OneGuide ma sama w sobie dość ograniczone możliwości. Najmocniejszym punktem jest możliwość oglądania telewizji w trybie Snap.  Nici z domowego centrum rozrywki w europejskim wydaniu.

Dołącz do dyskusji