Fujifilm X30 – z dużej chmury mały deszcz

Artykuł/Foto 27.08.2014
Fujifilm X30 – z dużej chmury mały deszcz

Fujifilm X30 – z dużej chmury mały deszcz

Fuji X30, który wczoraj miał swoją premierę, to najnowszy zaawansowany aparat kompaktowy. To ciekawa propozycja dla podróżników i entuzjastów fotografii, którzy chcą mieć rozwiązanie pod tytułem „wszystko w jednym”. Nowością w aparacie jest zastąpienie optycznego wizjera cyfrowym odpowiednikiem oraz nowe podejście do designu i ergonomii.

Matryca i obiektyw bez zmian

Aparat Fujifilm X30 zbudowany jest wokół matrycy o wielkości 2/3 cala i rozdzielczości 12 megapikseli. Jest ona wykonana w technologii X-Trans CMOS II, w której zrezygnowano ze standardowego filtra Bayera i zastąpiono go losowym rozłożeniem komórek RGB. Jest to obecnie sztandarowa technologia firmy Fujifilm, znana np. z topowych bezlusterkowców. W Fujifilm X30 sensor pozbawiony jest filtra dolnoprzepustowego, co zapewnia znacznie lepszą ostrość fotografii. W przypadku matrycy X-Trans nie ma tu skutków ubocznych w postaci niechcianego efektu mory. Na matrycy znalazły się komórki detekcji fazy, dzięki którym autofocus aparatu ma być rekordowo szybki.

fujifilm-x30-compact-5-1

W kwestii obiektywu także nie znajdziemy wielkich zmian. Jest to ta sama konstrukcja o ekwiwalencie ogniskowych 28-112 mm i bardzo dobrym świetle f/2.0-2.8. Obiektyw jest stabilizowany optycznie, a wydajność stabilizacji według zapewnień producenta dochodzi do 3EV, a więc powinna pozwolić utrzymać z ręki ośmiokrotnie dłuższy czas bez poruszenia zdjęcia. Jedną z najciekawszych funkcji jest całkowicie manualny zoom realizowany poprzez obrotowy pierścień na obiektywie.

118473_mini_Fujifilm-X30-2

W takim razie – co nowego?

Pierwszą zmianą rzucającą się w oczy jest wygląd aparatu. Producent postanowił odejść od fantastycznego stylu retro znanego z poprzednich aparatów, co jest w mojej opinii strzałem w kolano. Nowy korpus wygląda pokracznie i próbuje łączyć stylistykę retro z futurystycznym designem. To chyba pierwszy przypadek, kiedy nie podoba mi się aparat Fujifilm. Plus należy się za wykorzystane materiały, czyli magnezowy szkielet pokryty gumą.

fujifilm-x30_gallery_wide

Największą zmianą jest zastąpienie wizjera optycznego wizjerem cyfrowym. Optyczny wizjer w Fujifilm X20 był ewenementem i cechą rozpoznawalną aparatu. Być może nie był najwyższej jakości, ale ciekawie nawiązywał do ogólnej koncepcji aparatu „vintage”. W X30 znajdziemy wizjer EVF o rozdzielczości 2,36 mln punktów i z opóźnieniem na poziomie 0,005 s. Kadrować można także na ekranie, który tym razem jest odchylany.

W korpusie pojawiło się też kilka nowości usprawniających pracę z aparatem. Ciekawym rozwiązaniem jest dodanie dodatkowego pierścienia na obiektywie, który służy do zmiany przysłony lub czasu naświetlania, w zależności od trybu. Na przedniej ściance znalazł się też przycisk, który pozwala zmienić czułość ISO. Niezmiennie, na górnej ściance pozostało charakterystyczne kółko korekcji ekspozycji, a więc aparat zapewni łatwy dostęp do wszystkich najważniejszych parametrów.

fujifilm-x30-top_gallery_wide

Nowości to także lepsza bateria (470 zdjęć na jednym ładowaniu) i łączność Wi-Fi. Fujifilm pokazało również aplikację na smartfony i tablety, która posłuży do komunikacji z aparatem i do zdalnego sterowania funkcjami. W kwestii software’owej znajdziemy oczywiście charakterystyczne dla Fujifilm ryby symulacji filmów analogowych.

Z dużej chmury mały deszcz

Miała być rewolucja, a wyszło bez rewelacji. Fotograficzne portale plotkarskie wspominały o możliwości zastosowania matrycy jednocalowej w Fujifilm X30, ale producent nie zmienił wielkości sensora. Właściwie nie zmieniły się żadne kwestie odpowiadające bezpośrednio za jakość zdjęć, więc przesiadka z Fujifilm X20 na X30 nie ma większego sensu.

fujifilm-x30-compact-6-1

Kilka zmian w ergonomii, wizjer cyfrowy i odchylany ekran na pewno brzmią dobrze, ale obawiam się, że to trochę za mało. Przydałyby się zmiany np. w kwestii obiektywu, chociażby rozszerzenie zakresu do 24 mm u dołu. Mimo wszystko aparat na pewno sprawdzi się w torbie fotografa, który nie chce lub nie może wziąć ze sobą sprzętu z wymienną optyką.

Aparat będzie kosztował 2499 zł i będzie dostępny w Polsce w październiku. Klienci będą mogli wybrać wariant czarny lub czarno-srebrny. Fujifilm X30 powalczy m.in. z Sony RX100 III i Canonem G1 X II.

Dołącz do dyskusji