Nowa aplikacja Endomondo działa tylko na jednym modelu telefonu i… czegoś jej brakuje

Artykuł/Technologie 27.08.2014
Nowa aplikacja Endomondo działa tylko na jednym modelu telefonu i… czegoś jej brakuje

Nowa aplikacja Endomondo działa tylko na jednym modelu telefonu i… czegoś jej brakuje

Endomondo to jedna z najbardziej popularnych multiplatformowych usług do mierzenia szeroko pojętej aktywności sportowej, która dzisiaj doczekała się kompana w postaci Endomondo Life. Haczyk jest taki, że tak jak główny program dostępny jest na wiele systemów, tak z nowej aplikacji mogą skorzystać posiadacze wyłącznie jednego urządzenia: iPhone’a 5s od Apple. Prędko to się też nie zmieni.

Nowa aplikacja Endomondo Life nie bez przyczyny dostępna jest wyłącznie na najnowszy telefon Apple. Producent tego smartfona zdecydował się na umieszczenie w urządzeniu koprocesora M7, który odpowiedzialny jest m.in. za stałe zbieranie informacji o ruchu użytkownika.

Mówiąc krótko: iPhone 5s przez 24 godziny na dobę rejestruje wskazania z akcelerometru, a użytkownik może udzielić dostępu do tych danych aplikacjom mierzącym aktywność sportowo-ruchową.

endomondo life promo

Najważniejsze jest to, że instalacja aplikacji do mierzenia kroków nie będzie mieć żadnego realnego wpływu na baterię. Dane i tak są zbierane w tle przez telefon, więc aplikacja nie musi uruchamiać żadnych dodatkowych modułów i pracować stale w tle. Jeśli twórcy nie zdecydują się na dodanie wodotrysków, jak np. mierzenia dystansu z wykorzystaniem wskazań GPS-u, to aplikacje takie jak Endomondo Life (będące de facto kalką Breeze od Runkeepera) nie skrócą czasu pracy urządzenia na baterii.

Ma to jeszcze jedną ważną zaletę: iPhone 5s przechowuje dane o ruchu do tygodnia wstecz, więc po instalacji aplikacji będącej wariacją na temat pedometru użytkownik od razu może przystąpić do analizy danych z ostatnich siedmiu dni. W przypadku urządzeń z Androidem, jeśli na nie też powstałoby Endomondo Life, wpływ na baterię byłby już odczuwalny, a dane trzeba byłoby zbierać od zera. Aplikacja musiałaby być zresztą napisana zupełnie od zera, bo wersja na iOS jest stworzona właśnie z myślą o koprocesorze M7.

Dzięki temu już teraz mogę zobaczyć, co jak z tymi danymi radzi sobie Endomondo Life, chociaż nowa aplikacja na moim urządzeniu rezyduje dopiero od godziny.

endomondo life promo

Porównania nowego Endomondo Life do wydanego kilka miesięcy temu Breeze są nieuniknione, ponieważ ta druga aplikacja do mierzenia kroków jest dziełem twórców Runkeepera, czyli bezpośredniego konkurenta Endomondo na rynku trackerów sportowych. Dziwi mnie tylko, że Endomondo – dopiero teraz, w niemal rok od premiery iPhone’a 5s – zdecydowało wydać się swój pedometr.

Z pewnością ruch Endomondo jest związany z krokiem konkurenta oraz Health.app od Apple. Temat zdrowia jest coraz bardziej istotny, a technologie ubieralne czekają jeszcze na swój czas. Każdy ma jednak smartfona, którego może wykorzystywać do zbierania tych najbardziej podstawowych danych. Nie wiadomo jeszcze, jak zdrowotna platforma Apple będzie integrować inne rozwiązania, ale dostawcy usług już teraz wykonują pierwsze ruchy.

Ciężko rozpatrywać Endomondo Life w oderwaniu od Breeze, ponieważ aplikacje spełniają dokładnie taką samą funkcję: przechwytują i analizują dane o krokach, które przedstawiane są w formie graficznej.

endomondo life screen

Breeze w chwili debiutu było całkowicie osobną aplikacją bez powiązania jej z Runkeeperem. Endomondo Life od samego początku może korzystać z konta z “dużego” Endomondo, ale… nie musi. Użytkownik może korzystać z aplikacji anonimowo, a konto użytkownika jest opcjonalne. To dobra decyzja, bo z aplikacji Endomondo Life mogą korzystać też osoby, które nie są zainteresowane rejestrowaniem osiągów w sporcie, a jedynie chcą policzyć kroki wykonane w ciągu dnia.

Do czego służy aplikacja? Tak naprawdę nie ma zbyt wielu zastosowań. Ot, policzy kroki i zwizualizuje to, ile ich wykonaliśmy w ciągu ostatnich dni. Można ustalić sobie limit, który chcemy osiągnąć każdego dnia i aplikacja pokaże nam, kiedy udało się go osiągnąć. Na podstawie liczby kroków, danych o wzroście i wadze użytkownika wyliczany jest szacunkowy dystans i spalone kalorie.

I to by było na tyle.

Trochę jestem rozczarowany. Nie oczekiwałem wodotrysków, bo trudno wyciągnąć więcej z danych dostarczanych przez koprocesor M7 z iPhone’a. Szkoda jednak, że twórcy Endomondo Life nie podpatrzyli kolegów z Runkeepera. Breeze jest znacznie ładniej wykonany i korzystanie z niego to sama przyjemność. Aplikacja Endomondo wygląda przy tym jak rzemieślnicza robota, której zabrakło polotu. Breeze ma też kilka ciekawych funkcji, których brakuje Endomondo Life.

Za najfajniejszą funkcję Breeze uznaję analizę danych historycznych w celu wyliczenia, ile kroków powinienem dziś wykonać. Nie muszę sam sobie wyznaczać celu, aplikacja robi to za mnie biorąc pod uwagę to, ile ruszałem się w przeciągu ostatniego tygodnia oraz… o jakiej porze dnia i nocy. Endomondo Life ma tutaj sporo do nadrobienia. W Breeze można też znaleźć elementy grywalizacji (po osiągnięciu dziennego limitu odkrywana jest grafika dnia) oraz odznaki (na podstawie aktywności użytkownik dostaje odznakę ”duchowego zwierzaka”)

Tak naprawdę aplikacje pokroju Breeze i Endomondo Life nie mają waloru użytkowego, a traktuję je w kategoriach “fajnego bajeru”.

Aplikacji wykorzystującej procesor M7 szukałem po zakupie iPhone’a. Moves to korzystający z GPS-u kombajn, a Breeze kupiło mnie wyglądem (jak wygląda pedometr od RunKeepera widać poniżej). Skoro już mam tego iPhone’a 5s, to niech zbierane przez niego dane będą jakoś wykorzystane. Nie przeceniałbym jednak wpływu powiadomień “ruszasz się dzisiaj mniej niż wczoraj, idź na spacer” na faktyczne odchodzenie użytkownika od biurka. Kilka razy może mi się zdarzyło pójść na wieczorny spacer, żeby “dobić do limitu”, ale po kilku tygodniach mnie to znudziło.

Po pierwszym miesiącu z Breeze korzystam z przyzwyczajenia, a nie realnej potrzeby, a teraz mam dylemat. Przy której aplikacji zostać? Zarówno Endomondo Life, jak i Breeze, służą w gruncie rzeczy do tego samego i każda aplikacja ma swoje plusy. W pierwszej z nich można podejrzeć oszacowany dystans i spalone kalorie, a druga jest ładniejsza, prezentuje trasę najdłuższego marszu lub biegu i automatycznie wylicza limit kroków, który powinniśmy wykonać na podstawie historycznych danych.

Za Endomondo Life przemawia integracja z serwisem, którego używa większość moich znajomych, ale nie wykluczam w przyszłości zmiany Endomondo na Runkeepera, który przez wiele osób uznawany jest jako znacznie lepsza usługa do sport-trackingu. Po zmianie głównej aplikacji to Breeze byłby lepszym wyborem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zostać przy tandemie Breeze i Endomondo, ale zawsze pozostaje ten niedosyt, że obie aplikacje nie współpracują ze sobą tak dobrze, jak by mogły.

Posiadacze iPhone’a 5s mogą pobrać aplikację Endomodno Life bezpłatnie ze sklepu App Store.

Grafika główna pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji