Świetny survival, ale nie horror. Alien Isolation – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Recenzja/Gry 25.08.2014
Świetny survival, ale nie horror. Alien Isolation – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Świetny survival, ale nie horror. Alien Isolation – pierwsze wrażenia Spider’s Web

W końcu pojawił się On. Obcy powoli, z gracją bliską do kociej zsunął się w kierunku ziemi. Wyprostowana bestia była ogromna, z niezwykle długim ogonem i szponami ostrymi jak szpikulce do lodu. Siedziałem pod stołem operacyjnym. Widziałem czarne łapy na kilkanaście centymetrów przed oczami. To coś zaczęło węszyć, czując, że jestem w pobliżu.

Najpopularniejszy kosmiczny łowca występował w wielu niesamowitych grach. Niestety, od kilku lat wszystkie produkcje z Obcym rozczarowywały. Czy to Colonial Marines czy Alien vs. Predator, niebezpiecznego drapieżnika bezwzględnie obdzierano z mroku i klimatu, tak jak złapanego tygrysa obdziera się ze skóry. Dopiero zapowiedź oryginalnego Alien Isolation dawała fanom ksenomorfa promyk nadziei. Po kilku godzinach z tym tytułem ów promyk zamienia się w prawdziwy żar. To już raczej pewne. W końcu dostaniemy dobrą produkcję o Obcym.

alien isolation 19

XONE_ONLINE_PREVIEW_SCREEN003_1407504306Alien Isolation nie jest jednak typową grą akcji z elementami horroru.

Zdecydowanie nie. To rasowy survival, w ciasnym, zamkniętym otoczeniu i z ogromną dawką klaustrofobicznego uczucia. Podczas rozgrywki poczułem coś naprawdę wyjątkowego – dzieło Creative Assembly z wielkim impetem ponownie wtacza gatunek człowieka do łańcucha pokarmowego, rozbudzając w jego sercu obawy, których nasza rasa nie czuła od setek lat. W końcu pojawiło się coś, co stanowi dla nas zagrożenie i co chce, tak po prostu, skonsumować nas na śniadanie, obiad i kolację. Prymitywne, a jednocześnie przerażające.

alien isolation 17

Omawiana produkcja nie jest straszna. Na pewno nie w tym nieprzewidywalnym, wymykającym się ludzkiemu poznaniu stylu, co Fatal Frame bądź Silent Hill. Obcy, chociaż pochodzący z kosmosu, jest bardzo bliski naszym ziemskim zagrożeniom. Najprościej porównać tytułową bestię do drapieżnika doskonałego. Bestia nie wywołuje w nas strachu takiego co zombie, duchy czy wampiry. Na strach nie ma tutaj zresztą miejsca ani czasu, ponieważ gracz z każdą sekundą walczy o swoje przetrwanie na pokładzie statku.

Jeżeli miałbym do czegoś porównać model rozgrywki zaprezentowany w Alien Isolation, bez dwóch zdań wskazałbym na świetne, bardzo przerażające Outlast.

Co prawda zakład psychiatryczny zostaje zamieniony na kosmiczny wahadłowiec, lecz fundamentalna zasada jest taka sama – nie walcz. Chowaj się, uciekaj, kryj w szafach, pod stołami i biurkami czy w kanałach albo korytarzach wentylacji – nieistotne. Ważne jest tylko i wyłącznie przetrwanie w środowisku, które przemawia na korzyść łowcy. Ty z kolei, drogi graczu, jesteś tylko i wyłącznie zwierzyną, niczym mysz przenikająca od jednej nory do drugiej, w obawie przed grasującym w powietrzu drapieżnikiem.

alien isolation 18

Efekt? Niesamowity! Podczas zabawy w Alien Isolation cały czas czułem się zaszczuty. W trakcie rozgrywki moje mięśnie były nieustannie napięte, ja z kolei nasłuchiwałem każdego dźwięku, każdego szumu i każdego echa. Tytułowy Obcy potrafi nadejść z każdej strony. Wentylacja, kanalizacja czy same korytarze – potwór mógł być wszędzie, ja z kolei nie miałem żadnych szans podczas bezpośredniej konfrontacji. Ta zawsze kończy się tak samo – krótką animacją pokazująca, jak Obcy rozrywa nas na strzępy. Jeżeli myślicie, że Alien Isolation to gra, w której zrobicie parę razy *pew*, pew*, *pew* i problem zniknie – jesteście w błędzie. Chociaż broń palna jest obecna w tej grze, ta zdaje się być najmniej potrzebna.

Nie oznacza to, że gracz nie może zwiększyć swojej szansy na przeżycie. Poznanie otaczającego go terenu, wykorzystanie obecnej na statku technologii, opanowanie i umiejętność skradania się – to podstawowe zasady, dzięki którym przedłużacie życie głównej bohaterki. Nie preferujecie takiego stylu rozgrywki? W takim razie nie znajdziecie w Alien Isolation niczego dla siebie. Produkcja Creative Assemby od początku była zapowiadana jako tytuł dla graczy o stalowych nerwach i twórcy tego słowa dotrzymali.

alien isolation 22

To, co robi w Alien Isolation niesamowite wrażenie, to zdecydowanie klimat.

Jestem olbrzymim miłośnikiem filmów o Obcym i muszę stwierdzić, że producentom udała się rzecz niemożliwa. Wyjątkowy, specyficzny klimat „Ósmego pasażera Nostromo” został perfekcyjnie zachowany, wręcz wylewając się z ekranu.

alien isolation 21

Korytarze kosmicznego statku, elementy elektroniki, śluzy, przedmioty biurkowe czy nawet oprogramowanie komputerów – wszystko wygląda tutaj tak, jak w superprodukcji Ridley’a Scotta. Zapisywanie gry to prawdziwy geniusz, z kolei warstwa dźwiękowa do żywa przypomina filmowy hit z 1979 roku. Dźwięki „robią” tę grę równie dobrze, co sama oprawa wizualna. Producenci pozostali niezwykle wierni oryginałowi. Jednocześnie stukot kończyn Obcego o posadzkę, coraz głośniejszy i głośniejszy – tego się nie zapomina. Jeżeli posiadacie słuchawki oferujące dźwięk przestrzenny, to wątpię, żeby w 2014 roku pojawiła się lepsza okazja do ich przetestowania.

Jako miłośnika i pewnego rodzaju znawcę komputerowych horrorów, cieszy mnie również ilość detali, jakimi producenci starają się budować napięcie. Zawsze byłem zdania, że to właśnie szczegóły świadczą o wyższości jednych twórców gier nad drugimi, z kolei w Creative Assembly ponownie przekonali mnie o słuszności tego twierdzenia. Do Alien Isolation zostało zaimplementowanych wiele „smaczków”, które skutecznie zwiększają wrażenia podczas rozgrywki.

alien isolation 15

Po pierwsze – ujęcia kamery. Te są mistrzowskie, zwłaszcza podczas wykonywania niestandardowych akcji, takich jak korzystanie z komputera, wchodzenie i schodzenie po drabinie, chowanie się w szafie czy czołganie w kanałach wentylacyjnych. W każdym z tych momentów gracz ma ograniczone pole widzenia, zastanawiając się, co jest zaraz za rogiem albo zaraz przed nim. Wykorzystanie pierwszego, drugiego i trzeciego planu to majstersztyk, którego nie powstydziłby się filmowy reżyser.

Po drugie – skaner, często występujący również w filmach o Obcym. Ten jest naszym kluczem do przetrwania, ale jednocześnie strzykawką ogromnych dawek adrenaliny. Urządzenie nie tylko wskazuje drogę do aktualnego celu (zapomnijcie o jakiejkolwiek mapie), ale również pokazuje źródła ruchu dookoła. Stojąc w ciemnym korytarzu, wpatrując się w wizjer skanera i widząc migoczący punkt pędzący w naszą stronę można najeść się nerwów. Zwłaszcza, kiedy ten jest dokładnie w miejscu, w którym stoi gracz. Przed nami rozciąga się gęsta niczym smoła ciemność, ale wystarczy włączyć latarkę i… Dosyć napisać, że niektórych scen w Alien Isolation może pozazdrościć sam Ridey Scott.

alien isolation 13

Gra jest przy tym niezwykle urodziwa.

Oczywiście nie ma co mówić o graficznej rewolucji, natomiast zamknięte i ciasne pomieszczenia nie dają szans na widoki takie, jak w The Last of Us. Mimo tego warstwa wizualna Alien Isolation prezentuje się naprawdę okazale. Nie wiem, na ile w tym zasługa wierności względem filmów z Obcym, na ile zastosowane technologie, ale producenci na pewno nie stoją w miejscu. Creative Assembly korzysta z takich ficzerów jak CrossFire czy Eyefinity od AMD. Wersja na komputery osobiste (w którą grałem) może pochwalić się jakością obrazu w 4K UltraHD. W tym kontekście konsole nowej generacji po raz kolejny wypadają nieco blado.

Na ten moment jestem zachwycony. Alien Isolation zapowiada się na wyjątkowe doświadczenie, od samego początku do samego końca tworzone z myślą o samotnym graczu. Ponowne wkomponowanie człowieka w łańcuch pokarmowy to bardzo dojmująca perspektywa, natomiast rozgrywka oparta na przetrwaniu, nie na walce, stanowi kuszącą odmianę. Jako miłośnik Obcego jestem w niebie. Najpopularniejszy kosmiczny drapieżnik w końcu doczekał się produkcji na swoją miarę.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji