Vod.pl w nowej odsłonie. Czy to już polski Netflix?

Felieton/RTV 15.07.2014
Vod.pl w nowej odsłonie. Czy to już polski Netflix?

Vod.pl w nowej odsłonie. Czy to już polski Netflix?

Vod.pl to najlepszy moim zdaniem polski serwis wideo na życzenie, śmiało może rywalizować z Google Play i iTunes, choć niestety poraża jakością materiałów. Właśnie przeszedł metamorfozę, która pokazuje typową, polską specyfikę szybko rosnącego rynku wideo.

Zmiany w Vod.pl są wprowadzane już od kilku tygodniu, teraz oficjalnie o nich poinformował Onet. I z pewnością są to zmiany na lepsze. Nowoczesny interfejs serwisu idealnie pasuje do treści wideo. Na szczycie mamy duże zdjęcia wybranych pozycji, niżej plakaty kolejnych filmów. Przegląda się to tak samo dobrze jak chociażby filmowy dział iTunes, tylko działa znacznie płynniej od amerykańskiego rywala.

vod

Co ważne nowy serwis jest też wreszcie oparty o Responsive Web Design, dzięki czemu bardzo dobrze wygląda i działa również na urządzeniach mobilnych.

Nie znajdziemy tam jednak pełnego katalogu filmów ze względu na ograniczenia licencyjne. I to jest największy problem Vod.pl, serwis cały czas boryka się z problemami odnośnie jednolitego dostępu do treści. Na smartfonach, w aplikacji na Smart TV oraz na komputerze znajdziemy różne katalogi. Sekcja premium w przypadku telewizorów nie jest też powiązana z premium dostępnym na komputerze.

Szkoda, że nie postarano się o ujednolicenie i dopracowanie tego, tak aby była to kompletna usługa na wszystkich ekranach.

Plusem nowego interfejsu jest fakt, że serwis nie krzyczy do nas już od pierwszego uruchomienia auto-odtwarzanymi materiałami.

Nie zmienia to jednak faktu, że nowy wygląd został skonstruowany przede wszystkim z myślą o reklamach przy darmowych treściach. Podobnie jak w przypadku Player.pl, także Vod.pl jest nastawiony na to by wokół filmu było jak najwięcej materiałów promocyjnych. Dlatego wybierając którąś z pozycji często zobaczymy film, dookoła którego mamy pełny „branding” sponsorów. Oczywiście przed samym materiałem wideo również nie zabrakło reklam.

vod reklamy

Rekompensuje to w jakiś sposób katalog pozycji premium, gdzie nowości dostępne są za 9,90 zł, a starsze pozycje jeszcze taniej. Niestety jakość obrazu wciąż pozostała bez zmian i jest dalece niezadowalająca.

Brakuje też opcji zmiany ścieżki dźwiękowej, czy wyświetlania napisów, o dźwięku przestrzennym nie wspominając.

Vod.pl to produkt, który podobnie jak inne polskie serwisy wideo na życzenie przede wszystkim stawia na reklamodawców. Polski internauta nie jest przyzwyczajony do płatności i pożąda treści darmowych. Dlatego w Vod.pl znajdziemy na przykład lubiane polskie produkcje filmowe i telewizyjne bez opłat, ale z pokaźną dawką wszelkiej maści reklam. Sekcja premium jest tutaj tylko dodatkiem, który kusi ceną.

Zmiany wyglądu Vod.pl są jak najbardziej pozytywne, widać tutaj wdrożenie najnowszych trendów. Całość wygląda tak jak powinien wyglądać serwis wideo w 2014 roku. Żałuje jednak, że Vod.pl nie chce rzeczywiście powalczyć o widza i stać się polskim Netfilksem.

Doskonała pozycja Onetu na tym rynku powinna pozwolić na rozwój w kierunku serwisu VOD z wysokiej jakości materiałami premium. Tymczasem mamy to samo, co znamy od lat tylko w lepszym opakowaniu.

Nie szata zdobi człowieka, więc wolę wypożyczyć ten sam film za 20 złotych w Google i iTunes w lepszej jakości, z wyborem ścieżki dźwiękowej i z dostępnością na wielu platformach, niż korzystać z Vod.pl, który choć ładny to pozostawia wiele do życzenia.

Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement