OnePlus One: zabójca flagowców – pierwsze wrażenia

Recenzja/Blog Forum 27.07.2014
OnePlus One: zabójca flagowców – pierwsze wrażenia

OnePlus One: zabójca flagowców – pierwsze wrażenia

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

OnePlus One – zabójca flagowców, tak swoje urządzenie od samego początku kampanii reklamowej określali założyciele firmy OnePlus. Faktycznie wedle specyfikacji urządzenie znajduję się wśród czołowych urządzeń w świecie smartfonów. Dodatkowo twórcy obrali sobie za cel zbudowanie smartfona, który ma być urządzeniem idealnym, bazując przy tym na głosach przyszłych klientów.

Przez okres kilku miesięcy specyfikacja była kilkukrotnie zmieniana np. zastępując Snapdragona 800 modelem nowszym 801. Dodatkowym atutem smartfona okazała się cena (299 dol. – 16 GB, 349 dol. – 64 GB) ujawniona w ostatnim stadium kampanii reklamowej, która wbrew pozorom ” dotykając” każdego większego producenta zdała egzamin. Dzięki tej akcji, albo się kocha, albo nienawidzi tego smartfona, a jak każdy wie skrajne emocje są najlepszym motorem marketingu.

Tydzień temu rozpoczął się mój mały romans z nowym urządzeniem. Jako wierny fan serii Nexus wprost od Google nie oczekiwałem wielkich fajerwerków, a jednak specyfikacje i suche dane to jedno, a samo urządzenie w ręce to coś innego. Tak jak pisałem na Twitterze smartfon wzbudza ogromne i zarazem skrajne emocje i nie można go określić ot tak, urządzeniem mobilnym, ale o tym poniżej 😉

Social Marketing to jest to

Firma OnePlus, założona przez byłego bodajże dyrektora wykonawczego firmy Oppo, postawiła tylko na sprzedaż internetową z wykorzystaniem systemu zaproszeń i marketing praktycznie w każdej sieci społecznościowej. OnePlus One miał się stać urządzeniem stworzonym przez użytkowników i dla użytkowników, a nie tak jak w zwykle, czyli wyłącznie dla zwiększenia słupków sprzedaży 🙁

OnePlus One 2

I tak jeżeli jesteście zainteresowani kupnem urządzenia, musicie zdobyć zaproszenie (są liczne konkursy na koncie @oneplus i samym forum oneplus.net). Po zdobyciu zaproszenia praktycznie nic nie stoi na przeszkodzie by zakupić smartfona… no prawie – wysyłka odbywa się do 12 wybranych krajów (niestety nie do Polski), więc znajomi, rodzina za granicą musi nam pomóc w odbiorze :/

Przy zakupie macie wybór dwóch rodzajów przesyłek, ja wybrałem opcje standard (dostarczenie w 3-5 dni) i zatwierdzając płatność w czwartek, we wtorek następnego tygodnia odebrałem OnePlus One od sąsiada, u którego kurier zostawił paczkę.

OnePlus One 1

Opisując tę dostawę chciałbym zaprzeczyć plotkom, jakoby OnePlus nie miał supportu i pozostawiał użytkowników bez odpowiedzi na pytania. Otóż nie, nie jest tak. “Pomoc” przed, czy już po zakupie jest, mało tego jest szybsza niż w Polsce w przypadku znanych producentów (pozdrawiam LG Polska).

Oneplus One w moich rękach

Samo opakowanie wielkością przypomina mi sposób pakowania przez Sony, co ciekawe ładowarka dodawana jest w osobnym opakowaniu. Samej jakości, czy designu opakowań, kabla do transmisji, kluczyka do SIM nie mogę porównać do żadnego ze znanych mi producentów urządzeń mobilnych. Po prostu, chyba żaden producent nie przywiązuje takiej wagi do szczegółów, no może HTC…

OnePlus One 3

No dobra szybkie otwarcie pudełka i… ożesz jakie wielkie bydle (od razu przypomina się model Oppo N1, ale spokojnie nie jest aż tak duży). Wyjmując urządzenie drugi szok przeżyłem… On jest taki cienki, a przecież tutaj jest bateria o pojemności 3100 mAh (a jednak można zrobić smartfona z pojemną baterią nie wyglądającego przy tym jak powerbank). Obok smartfona w pudełku znajduję się jeszcze kabel do transmisji danych, na którego widok u każdego geeka pojawi się delikatny uśmiech i przemknie przez głowę myśl – That’s it!

Z racji tego, że OnePlus nie spodziewał się tak ogromnego zainteresowania urządzaniem i chcąc nadążyć za dużym zapotrzebowaniem, wstrzymał czasowo produkcje tańszego modelu z 16 GB pamięci, co za tym idzie w moim posiadaniu pojawił się model kosztujący 299 euro z 64 GB pamięci (Dla fanów Nexusa jest to niewyobrażalna wielkość :D) – wdzięcznie nazwany Sandstone black. Nie mam pojęcia skąd w nazwie kolor czarny, gdyż tył urządzenia jest szarawy i fakturą przypomina papier ścierny o rozmiarze 2000 🙂 Czytając to pomyślicie “no bez jaj”, ale według mnie ten kto zaprojektował OnePlus One jest geniuszem. Wygląda on bardzo dobrze, zachowuje się w ręce jeszcze lepiej (nie ma mowy o wyślizgnięciu się, nawet, gdy OnePlus One się nagrzeje).

OnePlus One 4

Co do samego spasowania elementów to po prostu nadal brakuje mi słów, tu nic nie trzeszczy skrzypi, nie ugina itp., a to przecież “plastik fantastic” (który de facto jest dla mnie lepszym wyborem niż aluminium).

Sam design to oczywiście kwestia gustu, może się podobać lub też nie, ale warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Przyciski “power” i regulacji głośności są mniejsze i trochę głębiej osadzone niż w Nexusie 5 (nie, nie latają, jakby miały odpaść – pechowi użytkownicy Nexusów 5 wiedzą o czym mówię, pozdrawiam @grycmat). Ekran pokryty Gorilla Glass wystaje nieco ponad tę srebrną ramkę i dodatkowo posiada małą, lekko wyczuwalną obwódkę zapobiegającą rysowaniu po położeniu urządzenia ekranem do dołu. Sam wyświetlacz z rozdzielczością Full HD jest dobrej jakości i nie widzę większych różnic pomiędzy Nexusem 5. No może jedynie różnica jest w zagęszczeniu pikseli, ale coś za coś w końcu smartfon ma ekran 5,5 cala.

OnePlus One 6

Mając w głowie liczne hasła reklamowe z kampanii Oneplus przejdę do następnego “WOW”. Mianowicie smartfon jako pierwszy na świecie ma głośniki stereo umieszczone na dolnej krawędzi, które nie dość, że grają głośno i czysto, to nie sposób ich stłumić. W nexusie wystarczy jeden ruch palcem i praktycznie nie słyszymy dźwięku… Tutaj nie ma takiej możliwości, nawet przykładając całą rękę do dolnej krawędzi nadal będziemy słyszeć dźwięk. W kwestii dźwięku dodam jeszcze, że niespodzianka czeka na was po podpięciu słuchawek. Co prawda firma nie chwali się współpracą z jakąś znaną firma od audio, ale jakość dźwięku z wyjścia słuchawkowego jest na naprawdę wysokim poziomie i może konkurować chyba jedynie z HTC wykorzystującym Beats Audio.

CyanogenMod na starcie

I po raz kolejny “OnePlus One jest pierwszym…” smartfonem z systemem opracowanym przez zespół CyanogenMod. Tak, to One jest pierwszy, a nie Oppo N1, który jest “tylko” wspierany (One dostaje aktualizacje dedykowane dla sprzętu i systemu w wersji 11S) przez słynny zespół. Użytkownicy romów CyanogenMod wiedzą co w trawie piszczy jeżeli chodzi o system.

OnePlus One 7a

Dodatkowo pojawia się kilka smaczków związanych z hardware One’a. Mam tu na myśli np. gesty na zablokowanym urządzeniu, czy znaną z urządzeń LG funkcję Knock On. Sam system chodzi szybko i sprawnie (no dobra 3 GB RAM-u i Snapdragon 801 robi tez swoje), ale miłośnicy modowania Androidów wiedzą, że romy oparte o CyanogenModa potrafią tchnąć życie w starsze i słabsze urządzenia, a tutaj mamy silnego flagowca, więc równanie jest proste 🙂

Przez ciekawość, do rozstania…

No tak, OnePlus One kupiłem z ciekawości i z myślą o sprzedaży. Jednak lista zalet jest na tyle imponująca, że już w pierwszym tygodniu zastanawiałem się, czy może jednak nie zostawić go w swoim posiadaniu. I faktycznie jedynym minusem, jaki znajduję w tym urządzeniu, jest jego rozmiar – to coś, co wydaje mi się nie do przeskoczenia, ale zobaczymy.

OnePlus One 7b

Z drugiej strony zalety OnePlus One łatają wady i to, co przeszkadza mi w Nexus 5. Duża bateria i długi czas działania (przy 5,5-calowym ekranie) bije na głowę N5, lepsze wykonanie i materiały. Największym atutem jednak jest hardware połączony z systemem wprost od Cyana.

To pierwsze urządzenie, gdzie jestem pewny, że po dwóch latach będzie nadal wspierane aktualizacjami. Jeżeli macie jakieś konkretne pytania… to śmiało pytajcie tutaj, Twitter lub G+.

One pozostanie ze mną na dłużej:]

Sprawdź również: OnePlus One: zabójca flagowców – pierwsze wrażenia [wideo] oraz OnePlus One: przegląd wszystkich funkcji CyanogenMod 11S – wideo recenzja.

Autorem wszystkich zdjęć jest Marek Malinowski 

Dołącz do dyskusji

Advertisement