Nieświadomość świadomości, czyli obawa przed utratą człowieczeństwa

Felieton/Longform 14.07.2014
Nieświadomość świadomości, czyli obawa przed utratą człowieczeństwa

Nieświadomość świadomości, czyli obawa przed utratą człowieczeństwa

W pierwszym odcinku serialu science-fiction, którego producentem jest Spielberg a gwiazdą Halle Barry poznajemy parę, która ma dziecko. A może nie do końca dziecko – ma dziecko-świadomego robota, humanichsa. Mały Ethan zbiera doświadczenia życiowe jak każde inne dziecko, bo jego ojciec-projektant twierdzi, że tylko w ten sposób można stworzyć podobną do ludzkiej, świadomą sztuczną inteligencję.

Sam serial nie powala i widać, że będzie zagmatwaną opowiastką o wielkim spisku dziejącym się w przyszłości, częściowo w kosmosie i częściowo na Ziemi w korporacyjnym świecie z wątkiem rozwoju sztucznej, ale imitującej ludzką inteligencji.

20140628005056!Ethan_Woods

I oby ten wątek został rozwinięty szerzej. Nie tylko sztucznej inteligencji i robotów imitujących ludzi, ale świadomości jako takiej. Bo świadomość ludzka jest wciąż zagadką naukową, co sprawia że nadal daleko nam od stworzenia prawdziwie świadomej sztucznej inteligencji. Poza tym niewiedza sprawia, że jesteśmy zalewani falą błędnych informacji, których nie ma nawet jak zweryfikować. Być może mają rację ci, którzy twierdzą, że fenomenu świadomości nie da się wytłumaczyć za pomocą tradycyjnej fizyki i potrzeba do tego fizyki kwantowej (fizyki cząstek małych i nie zachowujących się zgodnie z zasadami świata widzialnego, posiadających własne zasady) lub że nie wytłumaczymy świadomości, póki nie odkryjemy nowych praw rządzących fizyką i biologią.

Nie ma jednej definicji świadomości.

Głównie dlatego, że nie poznaliśmy tego, jak działa i nie da się naukowo opisać świadomości. Dlatego zależnie od dziedziny, w której używane jest pojęcie świadomości definicje bywają różne. Kiedyś świadomość nazywano duszą, dziś naukowcy nie używają tego terminu. Świadomość jako zdolność odczuwania i zdawania sobie sprawy ze zjawisk wewnętrznych oraz zewnętrznych, procesów myślowych i tego, co dzieje się wokół intryguje, ale i niepokoi.

Według noblisty Francisa Cricka ludzka świadomość jest wynikiem aktywności komórek nerwowych w mózgu. Według innych świadomość jest tylko ułudą, mirażem mózgu, który ewoluował przez setki tysięcy lat. Być może świadomość jest próbą tłumaczenia świata i bodźców wewnętrznych, i zewnętrznych.

Jak niewiele wiemy niech świadczy to, że nie możemy zgodzić się czym jest świadomość. Stuart Sutherland w 1989 roku napisał, że wiele osób wpada w pułapkę mylenia świadomości z samoświadomością, a by być świadomym wystarczy mieć świadomość otaczającego świata.

Świadomość i samoświadomość to dwie różne rzeczy. Podczas gdy świadomość dotyczy świata i zdarzeń zewnętrznych, samoświadomość odpowiada za nasze poczucie odrębności, bycia autonomiczną w stosunku do środowiska i innych jednostką.

Świadomość to podwalina emocji. Dzięki niej możemy przetwarzać informacje i akcje, i odczuwać radość, smutek czy cierpienie. Nasze mózgi przetwarzają dane i tłumaczą je na znane nam emocje.

Świadomość pozwala nam myśleć, analizować i mieć wolną wolę. Jeśli w ogóle wolna wola istnieje, to tylko dzięki byciu świadomym i możliwości analizy. Wszystkie stany umysłowe powodowane są świadomością. Jesteśmy świadomi, więc analizujemy, myślimy, wyciągamy wnioski, zbieramy doświadczenia, współczujemy i jesteśmy smutni. Jesteśmy świadomi, więc tworzymy społeczeństwo ze zbiorem naczelnych wartości i praw.

Jeśli nie wiemy dokładnie czym jest świadomość, to może warto przyjrzeć się przeciwieństwu świadomości?

Rasa ludzka od dawna uważała, że człowiek jako jedyna istota na Ziemi jest świadoma. To przekonanie o wyjątkowości ludzkiego umysłu doprowadziło do kulturowego przekonania o tym, że zwierzęta to tylko biologiczne maszyny, które zachowują się zgodnie z instynktami, nieświadome otaczającego świata, siebie, innych, bez emocji i empatii, bez wyższej zdolności odczuwania bólu.

Chcemy w to wierzyć jako ludzie, bo tak jest łatwiej. Jeśli świadomość nie istnieje i nauka to udowodni, to okaże się, że nie mamy żadnej duszy, co znowu podważy wiele z najpopularniejszych religii, które na świadomości i wolnej woli opierają swoje dogmaty.

Jeśli w końcu wyjaśnimy naukowo fenomen świadomości i obnażymy wszystkie jej zagadki, to oprócz tego, że będziemy bliżej stworzenia całkowicie świadomej sztucznej inteligencji obnażymy także błędne założenia większości wierzeń i religii.

Dlatego nie do końca lubimy kolejne doniesienia o odkryciach neurologii na temat świadomości. Jak to ostatnie, które sugeruje, że “wyłącznik” świadomości znajduje się w przedmurzu mózgu i manipulacja tą częścią sprawiła, że badana kobieta przestała być świadoma. Straszliwie to niepokojące dla nas, zwykłych śmiertelników, którzy swoje pojęcie o świecie opierają na nieudowodnionym przekonaniu, że nasze tzw. życie duchowe, intelektualne i emocjonalne jest wyjątkowe.

Może dlatego, jak twierdzi filozof John Searle, świadomość jest mocno ignorowanym tematem w świecie nauki i filozofii i jeszcze niedawno ciężko było znaleźć naukowców poważnie zajmujących się tym nim. Dziś jest już lepiej, dlatego wiemy, że nie tylko my posiadamy świadomość.

shutterstock_152887775

Od dwóch lat oficjalnie uznane jest, że istnieją zwierzęta posiadające świadomość. Ptaki, delfiny, tygrysy, myszy, słonie czy szympansy są świadome, wykazują oznaki empatii, smutku, chęci zemsty i innych emocji wynikających ze świadomości i choć tak naprawdę wyczuwaliśmy to od dawna, teraz stało się to oficjalne.

Nie wiadomo, jak dokładnie działa świadomość różnych gatunków zwierząt ale fakt, że potrafią przejawiać zachowania w świecie ludzkim powiązane ze świadomością lub samoświadomością – małpy odmawiające robienia krzywdy innym małpom, szczury przedkładające uwolnienie innych szczurów nad jedzenie, ptaki, słonie czy delfiny opłakujące śmierć członków stada, tygrysica mszcząca się na ludziach, szympansy rozpoznające swoje odbicie w lustrze – wskazuje, że nie tylko my wiemy co się wokół nas dzieje i potrafimy działać nie tylko według prymitywnych instynktów.

A to może oznaczać, że świadomość jako byt niefizyczny, zarezerwowany dla świata duchowego nie istnieje i jest wynikiem ewolucji oraz procesów zachodzących w mózgu.

Jedna z implikacji świadomości – wolna wola – może być doskonałym przykładem o co chodzi w pojmowaniu świadomości jako czysto biologicznego aspektu życia. Niektórzy naukowcy, wśród nich Sam Harris, postulują, że wolna wola nie istnieje. Według wielu eksperymentów decyzja zostaje podjęta jeszcze zanim uświadomimy sobie, że jej dokonaliśmy.

Zrzut ekranu z 2014-07-09 13:25:12

To zdanie sobie sprawy, iż coś zdecydowaliśmy jest tylko wytłumaczeniem naszego mózgu dla dokonanej akcji. Jednak skoro nie wiadomo do końca, skąd w głowie pojawiają się myśli, dlaczego myślimy tak a nie inaczej i jak działają procesy myślowe, ciężko mówić o czymś stuprocentowo pewnym. Dlatego według Harrissa powinniśmy poświęcić więcej naukowych środków na badanie mózgu, świadomości i kognitywistyki. Jeśli udałoby się dowieść, że wolna wola nie istnieje, że świadomość to sposób mózgu na tłumaczenie i przetwarzanie bodźców oraz informacji, będziemy musieli przewartościować podstawy działania społeczeństwa, na przykład systemu karnego dziś ukierunkowanego na karanie. Być może okaże się, że kara sama w sobie nie jest wartościowa a chodzi o głębsze procesy, które zmieniają doświadczenia karanych.

“Cogito ergo sum”, czyli “myślę więc jestem” to przestarzała próba zrozumienia świadomości, choć zawiera się w niej wiele prawdy. Jeśli myślę, że mam świadomość to znaczy, że ją mam. Nie można odmówić świadomości nikomu, komu wydaje się że ją posiada.

Ponieważ nie umiemy jeszcze dokładnie określić fenomenu świadomości, tym bardziej dziwne wydają się próby eksplorowania zakątków świadomości niedostępne na co dzień. LSD, halucynacje, medytacja czy nawet religijna ekstaza – wszystko to próby przejścia na wyższy stan świadomości, rozszerzenia percepcji otaczającego świata. Chcielibyśmy wiedzieć, co dokładnie dzieje się w mózgu podczas takich uniesień i eksperymentów, ale dopóki nie rozłożymy świadomości na czynniki pierwsze będą to jedynie próby.

Każdy może poeksperymentować ze swoją świadomością. Oprócz stymulantów czy duchowych przeżyć można na przykład spróbować tego eksperymentu. Jak szybko zauważcie różnice pomiędzy dwoma podobnymi, migającymi naprzemiennie z pustym ekranem obrazami?

Dlaczego niektóre z różnic są tak trudne do znalezienia mimo, że dotyczą kluczowych elementów obrazu?

Może dziać się tak dlatego, że praca nie tylko wzroku, ale i ogólnie świadomości jest ograniczona przez biologię. Wydawałoby się, że świadomość, która potrafi powodować myślenie abstrakcyjne, pytania i sens życia czy pokój na świecie jest w stanie obejmować szeroką część świata i otoczenia.

Tymczasem świadomość działa czasem podobnie jak wzrok. Nasze oczy są w nieustannym ruchu i są wspaniałym, ale mającym wady zmysłem. Mamy dosyć szeroki kąt patrzenia, jednak punkt skupienia wzroku mamy tylko w jednym miejscu. By dojrzeć dokładnie coś znajdującego się za nim musimy zmienić cały punkt skupienia. Co jeśli świadomość działa w podobny sposób, czyli pozwala na bycie świadomym w tym samym czasie tylko części rzeczywistości, a resztę “rozmazując”?

Badanie świadomości to kluczowa sprawa dla rozwoju człowieka. Świadome sztuczne inteligencje, lepsze zrozumienie człowieka, jego zachowania, możliwość zapobiegania chorobom a nawet poznanie świata nie tylko ludzi to tylko część z implikacji poznania świadomości.

Szkoda, że ten temat jest tak mocno ignorowany. Trochę ze strachu przed poznaniem nas samych i sprowadzeniem do czysto biologicznych zwierząt, przed wnioskiem, że nie ma czegoś takiego jak dusza, zaświaty i jest tylko neurologia.

W “Extant” pominięto na razie temat poznania świadomości i wygodnie przeskoczono do obecności już rozwiniętej, gotowej sztucznej, świadomej inteligencji. Trochę szkoda, ale może twórcy nadrobią to w kolejnych odcinkach.

 

Grafiki pochodzą z serwisu Shutterstock.

 

Dołącz do dyskusji

Advertisement