Trio Samsung Galaxy S 5, Gear 2 i Gear Fit – jest pomysł, wykonaniu trochę brakuje

Recenzja/Sprzęt 17.06.2014
Trio Samsung Galaxy S 5, Gear 2 i Gear Fit – jest pomysł, wykonaniu trochę brakuje

Trio Samsung Galaxy S 5, Gear 2 i Gear Fit – jest pomysł, wykonaniu trochę brakuje

Zerkałam na opaskę, by sprawdzić, czy wyrobiłam normę kroków. Opaska mierzyła mój puls, a gdy wykonywałam ćwiczenia robiła to w czasie rzeczywistym. Smartfon z aplikacjami mierzył, ile chodzę, biegam, zachęcał mnie do ćwiczeń i popędzał. Przez dłuższy czas używałam Samsunga Galaxy S 5, Gear Fita i Geara 2 i… sama nie wiem, co o nich myśleć.

Wiem, że TouchWiz w S5 to o wiele bardziej dopracowany i przejrzysty TouchWiz, niż w Note 3. Oprócz “płaskiego” interfejsu ujednolicono go i sprawiono, że wygląda trochę bardziej “zabawkowo” i jednocześnie przyjemnie.

Nowe ustawienia, zamiast w zakładkach, prezentowane są na jednej, przerzystej liście. Nowy ekran blokady, brak animacji 3D przy przewijaniu pulpitów – to wszystko plusy nowego TouchWiza.

sgs 5 ustawienia

Dopracowanie widać jednak głównie w szczegółach. Po kliknięciu przycisku dzielenia się treściami lista dostępnych aplikacji jest szersza, przez co wygodniejsza. Problem z aparatem z poprzedniego TouchWiza polegający na tym, że po otwarciu aparatu, wykonaniu zdjęcia, podejrzenia go i zminimalizowaniu aparatu kolejnym razem, gdy chce się wykonać zdjęcie i otwiera aparat, ten otwiera się na podglądzie zdjęcia (co jest irytujące, gdy chce się zrobić szybką fotkę) a nie na aparacie został rozwiązany. Aparat został nieco podrasowany, ikony w systemie stały się bardziej estetyczne…

Sam Galaxy S 5 to cienki i wygodny smartfon z genialną baterią. Nie miałam problemu z całodziennym działaniem z włączonym bluetoothem i długim podświetlaniem ekranu. Jest jeszcze lepiej niż w Note 3, choć i ten baterię ma ponadprzeciętną.

Poza tym w S 5 wyrzucono przycisk menu i zastąpiono go przyciskiem podglądu aplikacji. Wcześniej otwarte aplikacje otwierało się dłuższym przytrzymaniem środkowego przycisku, z tego miejsca miało się też, po dodatkowym kliknięciu, dostęp do Google Now. Teraz przytrzymanie otwiera Google Now, lewy przycisk ułatwia przełączanie się między aplikacjami, a menu otwiera się w interfejsach aplikacji. Ta drobna zmiana ma ogromny pozytywny wpływ na tzw. “workflow”, zwłaszcza w czasach, gdy smartfon to narzędzie pracy i rozrywki.

SGS 5 i nowy TouchWiz to dobre, dopracowane produkty. I choć TouchWiza można jeszcze mocno usprawnić, to SGS 5 jest po prostu świetnym flagowcem.

sgs 5 ustawienia sgs 5

Ostatniego flagowca Samsunga testowałam jednak jako dodatek do opaski Gear Fit i smartwatcha Gear 2. I choć rozumiem uroki tych rozwiązań, to mam też pewne wątpliwości.

Gear 2 jest podobny do pierwszego Geara. Niby na Tizenie a nie na Androdzie, ale sam interfejs nie różni się zbytnio. Wciąż można instalować dodatkowe aplikacje przez Gear Managera, wciąż można zrobić zdjęcie czy nagrać filmik, wciąż policzy kroki czy pomoże w ćwiczeniach.

Gear 2 - pomiar pulsu

Gear 2 jest mniejszy i lżejszy od poprzednika, można w nim ustawiać tapety, ale mam wrażenie, że aplikacji na razie jest mniej niż na oryginalnego Geara. Poza tym te mniejsze rozmiary nie równają się automatycznie większemu komfortowi użytkowania.

Nie wiem, co jest grane, ale Gear 2 jest niewygodny. Plastikowy pasek, budowa, może inne szczegóły – coś tu jest nie tak.

Pierwszy Gear, mimo że nieco większy, swobodniej leżał na nadgarstku i w zasadzie nie przeszkadzał. Zdziwiło mnie to, a Gear 2 niestety rozczarował. To smartwatch na spore ręce i nadgarstki, ale najlepiej i tak wymienić sztywny pasek, by się nie wpijał.

Samsung galaxy gear 2 12

Poza tym Gear 2, pomimo tego, że według specyfikacji na baterii ma działać o połowę dłużej niż pierwszy Gear, w praktyce jest słabszy. Pierwszy Gear wytrzymywał spokojnie 2 dni, Gear 2 ma z tym problem, a gdy używa się go mocniej to trzeba ładować codziennie.

Gear Fit, tak mocno ostatnio reklamowany, to inna bajka. Opaska nie jest cienka, ale to nic. Wygięcie, dosyć wąska budowa i waga są idealne.

Zwykłe zapięcie – dziurki i dwa bolce – jest za to nieco słabe. Fit sporo razy odpiął mi się sam i niewiele brakowalo, bym go zgubiła.

s health

Poza tym Gear Fit to śliczny gadżet. Testowałam wersję w pełni czarną, więc pasowała mi praktycznie do wszystkiego.

Właśnie – tu tkwi klucz. Fit to po prostu dodatek. Jest na tyle ładny, że służy jako opaska. Personalizcja tapet dodaje mu jeszcze uroku. Może zabrzmi to seksistowsko, ale praktycznie wszyscy znajomi mężczyźni po zastanowieniu woleliby Geara 2 – jest bardziej charakterystyczny, solidny. Natomiast znajome kobiety wahałyby się pomiędzy Gear Fitem a Gearem 2, czasem wybierając Fita mimo ograniczonej wobec zegarka funkcjonalności.

Sama też wybrałabym Fita. Mimo, że nie ma aparatu, że nie obsługuje aplikacji, że używanie czasomierza i niektórych funkcji wymagających wprowadzania danych jest utrudnione, to Fit ma w sobie urok. Nawet pomimo ściśle określonej funkcjonalności – Fit jest urządzeniem wspomagającym ćwiczenia – opaska sprawdza się doskonale jako zegarek. Taki zwykły, podświetlany automatycznie po podniesieniu ręki i trzymający na baterii 4-5 dni.

Jest jednak zgrzyt. Nie wiem, czy związany z Fitem czy z oprogramowaniem, ale jednak zgrzyt.

Używanie Fita bez korzystania z S-Health, aplikacji zdrowotnej Samsunga, w której oprócz aktywności można też gromadzić historię posiłków, jest bez sensu. S-Health daje dostęp do szerszych danych i wykresów, historii. Dane te nie są jakieś superszczegółowe i po kilku dniach okazuje się że tandemowi Fit – S-Health nie można za bardzo ufać.

“Zgubione” dane z opaski, niemożność synchronizacji (Fit przestał synchronizować kroki, S 5 wyświetlał monit że w aplikacji wyłączono krokomierz, co jest bezsensem, nie udało mi się uruchomić ponownie synca kroków), “głupienie”, gdy np. podczas ładowania Fita włączy się krokomierz w smartfonie a potem chce się przejść z powrotem do opaski, mały wybór aplikacji zewnętrznych współpracujących z Fitem.

Gdy kupuje się opaskę za około 600 zł, która współpracuje wyłącznie ze smartfonami Samsunga, chciałoby się, by korzystanie było bezproblemowe. Takie, które nie wymaga mnóstwa dodatkowej uwagi, wymuszania synchronizacji itd.

Samsung często, bardzo często aktualizuje S-Health i zmienia go dosyć znacznie. Oby doszedł w końcu do formy, która współpracuje z Fitem bezproblemowo i pokazuje dane oraz informacje o ich znaczeniu.

Oprogramowanie, mimo całkiem zgrabnego i ładnego interfesu, w Ficie też bywa problematyczne. Opaska kilka razy zawiesiła się. Zdarzało się to zwłaszcza po rozpoczęciu jakichś ćwiczeń, wygaszeniu i ponownym podświetleniu ekranu. Potrzebne były restarty, które zazwyczaj zerowały liczniki aktualnie trwających ćwiczeń.

Niedopracowane są też tryby treningowe. Nie dość, że ćwiczeń jest mało to na dodatek niektóre rzeczy są nielogiczne. Na przykład dlaczego, gdy zaczynam trening biegowy, krokomierz nie pauzuje się automatycznie? Fit “liczy” dystans, prędkość biegu i nawet spalone kalorie, a krokomierz dolicza te kroki i liczy spalone kalorie po raz drugi. Trzeba pauzować krokomierz ręcznie.

Samsung Gear Fit
Samsung Gear Fit

Gear Fit to urządzenie kontrastowe. Wpisuje się w nurt, którym Samsung coraz mocniej podąża. Zdrowie, zdrowy styl życia, pomoc w utrzymaniu tego stylu ze strony urządzeń i gadżetów. Opaska jest ładna, stylowa, można ją pokochać jako gadżet, potrafi wyświetlić powiadomienia, zmierzyć puls czy dystans. Nie jestem jednak przekonana odnośnie jej przydatności w owym zdrowym stylu życia.

Fit i S-Health to taka namiastka tego, co ważne w zdrowym stylu życia.

Policzy (prawidłowo lub nie, nie wiem) spalane kalorie, trochę z nimi pomiesza, ale nie da znać o tym, że zdrowe odżywianie jest co najmniej równie ważne. Zmierzy sen, ale nie da dogłębniejszych informacji co, dlaczego, jak powinien przebiegać naprawdę zdrowy sen i co zrobić by zdrowo spać.

Te kilka tygodni z Fitem na nadgarstku sprawiły, że dochodzę do chyba najzdrowszego wniosku. Gadżet powinien pozostać gadżetem. Reklamowanie takich urządzeń jako remedium na nadwagę, na złą kondycję to jedna z wielu marketingowych bajek. I tak liczy się to, czy mamy motywację i to, by dowiadywać się samemu.

Gear Fit, aplikacje 1

Kupno Gear Fita czy mierzenie pulsu czujnikiem w Samsungu Galaxy S 5 nie pomoże niczemu samo w sobie. Tak jak od lajkowania stron fitness na fejsie nie żyje się zdrowiej, tak gadżety też tego nie sprawią. Zwłaszcza, gdy są jeszcze niedopracowane.

Gear Fit jako dodatek jest kuszący. Wygięty ekran i estetyka sprawiają, że wspaniale nosi się go na nadgarstku. Galaxy S 5 to potężny, świetny smartfon, ulepszony względem poprzedników. Gear 2 to dobry smartwatch, ale tyłka nie urywa. Nadrabia aparatem, aplikacjami, funkcjami multimedialnymi (może służyć jako odtwarzacz, można z niego dzwonić).

Samsung ma pomysł na strategię, już ją realizuje, ale musi ją mocno dopracować. Zwłaszcza produkty.

Tak, byśmy mogli porozmawiać o zdrowym trybie życia i tym, jak technologie w nim pomagają, a nie o oprogramowaniu które się wykrzacza czy niewygodnych zapięciach.

Dołącz do dyskusji