Nokia Z Launcher, czyli czym zajmują się Finowie po sprzedaży komórkowej części biznesu

News/Sprzęt 19.06.2014
Nokia Z Launcher, czyli czym zajmują się Finowie po sprzedaży komórkowej części biznesu

Nokia Z Launcher, czyli czym zajmują się Finowie po sprzedaży komórkowej części biznesu

Nie dalej jak wczoraj pisałem o Terrain, czyli launcherze do Androida prosto od Samsunga. Dziś pojawiła się kolejna aplikacja tego typu prosto z Finlandii. Co ciekawe, za stworzenie tego typu aplikacji wzięła się też Nokia – i to nie ta Nokia od Lumii, kupiona przez Microsoft, tylko pozostała część firmy, która została w rękach poprzednich właścicieli. Oczywiście po raz kolejny jedna aplikacja ma zrewolucjonizować sposób, w jaki korzystamy z telefonu.

W moim ostatnim tekście dotyczącym alternatywnych launcherów na Androida jasno dałem wyraz temu, co myślę o tworzeniu kolejnych ekranów startowych przez znane firmy. Jeśli producenci liczą na to, że nagle cały świat zacznie korzystać z ich aplikacji, to po prostu się przeliczą. Nie udało się to Facebookowi, który miał największe predyspozycje do przekonania użytkowników, a Home okazał się po prostu niewypałem.

Alternatywne launchery są i pozostaną niszą.

nokia 2

Nie ma co się czarować. Przeciętny zjadacz chleba nie ma wiedzy dotyczącej tego, czym jest launcher i po co miałby instalować taką aplikację. Powstaje zresztą tak wiele alternatywnych pulpitów, że rynek straszliwie się rozdrobnił. Po pierwsze, każdy producent ma swój własny, autorski ekran główny mniej lub bardziej zintegrowany z pozostałymi elementami nakładki (jak np. HTC Blinkfeed). Po drugie, użytkownik może wybierać z kilkunastu, jak nie kilkudziesięciu propozycji.

Oprócz aplikacji producentów i systemowego launchera od Google z czystego Androida swoje propozycje mają tacy giganci jak Facebook (gdzie Home okazał się klapą), Firefox, Yahoo, Samsung, a teraz dołącza do stawki Nokia. Sklep Google Play też jest bogaty w launchery od niezależnych deweloperów, które można podzielić na dwie grupy: aplikacje upraszczające pulpit do granic możliwości z opcjami personalizacji oraz rewolucyjne ekrany domowe oparte o wymyślne widżety, gesty itp.

Pomysł Nokii zalicza się do tej drugiej kategorii.

nokia 1

W przypadku Z Launchera od Nokii znikają z systemu klasyczne pulpity z siatką aplikacji, a zamiast tego użytkownik ma jeden ekran zapełniony kilkoma “widżetami”. Na samej górze znalazł się zegarek i kalendarz, środkowa część to lista kilku najczęściej używanych aplikacji, a przestrzeń na dole to klasyczny dock… w którym znalazły się skróty do przeglądarki internetowej, aplikacji telefonu, SMS-ów oraz aparatu. Pomiędzy nimi znalazł się przycisk uruchamiający autorską wersję listy aplikacji. Niestety, układu nie da się zmienić, co jest sporym niedopatrzeniem ze strony twórców.

Jak wspomniałem, alternatywne launchery chwalą się, że usprawnią korzystanie z telefonu. Z jednej strony pomysł jest ciekawy – na ekranie zawsze będzie 6 aplikacji, z których użytkownik najpewniej będzie chciał właśnie skorzystać. Czy algorytm faktycznie dobrze zgaduje dowiedzieć się można dopiero po dłuższym czasie korzystania z programu, ale niech będzie, uwierzę deweloperom na słowo. Nadal jednak nie uważam tego za dobry pomysł, bo… użytkownik przecież doskonale wie, z czego korzysta i w domyślnym launcherze wyciąga sam na wierzch skróty do aplikacji, do których chce mieć dostęp najczęściej.

Jest w stanie zmieścić ich też znacznie więcej, niż sześć.

Rozumiem jednak, że dla osób z charakterem bałaganiarza takie podejście jak z Nokii Z Launcher może się podobać, więc może ma to sens. Mam jednak nieco uwag co do listy aplikacji, który wygląda bardzo podobnie do pionowej listy aplikacji z podziałem alfabetycznym w Windows Phone. Brak możliwości wyciągnięcia skrótów na pulpit główny skutkuje tym, że z listy aplikacji będzie się korzystać często… a nie ma na niej wyszukiwarki ani inteligentnego paska przewijania, przez co uruchomienie aplikacji o nazwie zaczynającej się od literki “Z” wymaga scrollowania w nieskończność.

To co podoba mi się najbardziej z całego Z Launchera to możliwość stosowania gestów, która nieco rekompensuje kiepsko przemyślaną listę aplikacji. Na ekranie głównym wystarczy naszkicować palcem literę, a program przeszuka zawartość telefonu i podpowie programy zawierające tą literę. Po wpisaniu czterech liter ekran główny Nokii przeszuka internet w poszukiwaniu relewantnych treści itp. Rozpoznawanie działą bardzo dobrze.

To naprawdę niegłupie rozwiązanie.

Nie można jednak nie zauważyć, że nie jest to też jakoś specjalnie innowacyjne. Uruchamianie aplikacji szkicowaniem na ekranie litery widziałem na Androidzie już nie raz. Muszę jednak przyznać, że implementacja tego przez Nokię jest ciekawa, ale dopóki nie będzie przeczesywać danych aplikacji systemowych (jak np. Google Music), nie wspominając o programach firm trzecich, to jej użyteczność będzie mocno ograniczona.

Nokia Z Launcher mimo braków na start robi dobre wrażenie, ale zdecydowanie wymaga jeszcze dopracowania. Oczywiście sami twórcy określają Z Launcher jako limitowaną wersję poglądową, ale szkoda, że przed pokazaniem jej światu nie poświęcili nieco czasu na dopracowanie szczegółów. Ekran domowy od Nokii obecnie nie zachęca do korzystania z niego i zniechęci użytkowników, a kolejne wersje już nie przyciągną tak dużej uwagi medialnej, jak premiera.

Niemniej jednak nie zaszkodzi pobrać aplikacji i przyjrzeć się temu, jak radzi sobie Nokia po sprzedaży swoich Lumii gigantowi z Redmond.

Dołącz do dyskusji