Śmierć nie musi być zła. Murdered: Śledztwo zza grobu – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 03.06.2014
Śmierć nie musi być zła. Murdered: Śledztwo zza grobu – recenzja Spider’s Web

Śmierć nie musi być zła. Murdered: Śledztwo zza grobu – recenzja Spider’s Web

Spojrzałem na stojącą przede mną ścianę, twardą, zbudowaną z cegieł i obrośniętą mchem. Cofnąłem się kilka kroków do tyłu, wziąłem rozpęd, zacząłem biec w jej kierunku, po czym uderzyłem w nią z impetem i… przedostałem się na drugą stronę ściany, nie naruszając ani postaci gracza, ani jej samej. Bycie duchem to jednak kapitalna sprawa, która całkowicie wywraca do góry znany i niezmienny od lat model rozgrywki.

To właśnie przynależność do świata zmarłych, nie żywych, stanowi motor napędowy gry Murdered: Śledztwo zza grobu. Na skutek brawury sterowany przez nas gliniarz Ronan zostaje wypchnięty przez okno, a następnie postrzelony kilka razy w klatkę piersiową.

Krew na rękach ma zamaskowany, nieznany sprawca i to właśnie jego postać nie pozwala Ronanowi odejść na wieczny spoczynek. Nim protagonista dołączy do swojej tragicznie zmarłej małżonki w lepszym miejscu, musi rozwiązać sprawę swojego kata, który jest jednocześnie seryjnym mordercą.

Murdered: Soul Suspect_20140529211433

Żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę, akcja gry ma miejsce w miasteczku Salem, natomiast porywczy gliniarz to nie jedyny duch, który pozostał na ziemskim padole

Pomimo obecności duchów, demonów i nadprzyrodzonych zjawisk, Murdered: Śledztwo zza grobu na pewno nie jest horrorem. To przede wszystkim opowieść detektywistyczna utrzymana w klimatach noir oraz thriller.

Pewne „momenty” na skutek których serce może podskoczyć do gardła to zaledwie dopełnienie wizji producentów, którzy wcześniej pracowali nad Dark Void i Quantum Conundrum. Śledztwu zza grobu znacznie bliżej do Heavy Rain niż Silent Hill, co początkowo może mocno dziwić, ale w ostatecznym rozrachunku daje bardzo fajny efekt.

Murdered: Soul Suspect_20140531013847

Bycie duchem, zwłaszcza tym dobrym i stojącym po stronie ziemskiego prawa, to kapitalna sprawa. Jako niematerialny byt, gracz dostaje szereg unikalnych możliwości, których trudno szukać w jakiejkolwiek innej grze

Samo przechodzenie przez ściany to zupełnie nowe możliwości, co dopiero mówić o umiejętności opętania przechodniów, czytania im w myślach, teleportacji czy manipulowania obiektami dookoła. Niestety, producenci z Airtight Games przestraszyli się własnych, niemal nieograniczonych możliwości. Skutkiem tego moce Ronana zostały poważnie ograniczone sprytnymi, pasującymi do całości opowieści sztuczkami.

Mimo wszystko szkoda, ponieważ unikalne moce gracza wyróżniają Śledztwo zza grobu na tle masy podobnych gier i twórcy mogli wykorzystać ten element jeszcze lepiej, czego życzę sobie podczas ogrywania kontynuacji.

Murdered: Soul Suspect_20140529214730

Nadprzyrodzone moce ducha mają pomóc w rozwiązaniu zagadki naszej śmierci oraz serii zabójstw przetaczającej się przez współczesne Salem. Jako szanująca się gra detektywistyczna, w Murdered nie mogło zabraknąć miejsc zbrodni do przeanalizowania, śledztw do przeprowadzenia, przesłuchań do wykonania czy niepozornych wątków do skojarzenia i połączenia.

Na tym polu gra wydana przez Cenegę naprawdę daje radę. Chociaż uczestnictwo w śledztwie jest linearne i nie oferuje graczowi zbytniego pola do popisu, czynności dają dużo frajdy. Z kolei końcowe, interaktywne podsumowania pokazują, czy odpowiednio rozumiemy wszystkie poszlaki. Tych zawsze jest przynajmniej kilka, z czego wiele to fałszywe tropy. Chociaż w Murdered fiasko śledztwa jest niemożliwe, odpowiednio spostrzegawczy gracz bez wątpienia zakończy je znacznie szybciej, niż osoba błądząca po omacku.

Murdered: Soul Suspect_20140530205751

Jest natomiast w czym błądzić, ponieważ pod względem technicznych rozwiązań Murdered: Śledztwo zza grobu to zaskakująco „staroszkolna” produkcja

Brakuje ci jednego, drobnego elementu układanki, zagubionego w ogromnym magazynie? Nie licz na podpowiedzi, podświetlenia na mapie (której zresztą nie ma) czy strzałki prosto do miniaturowego obiektu. Jako śledczy, zadaniem gracza jest wściubiać nos w każdy, nawet najciemniejszy kąt, wszystko badać, wszystko oglądać i wszystko analizować. No i bardzo dobrze!

Murdered: Soul Suspect_20140531001306

Murdered: Śledztwo zza grobu wypełnione jest nie tylko poszlakami dotyczącymi głównego wątku fabularnego, ale także mnóstwem bonusów i sekretów. Tajemnicze przejścia, skróty, dokumenty, dzienniki audio, profile psychologiczne, wycinki gazet i ogłoszeń… Jeżeli lubujecie się w chomikowaniu, powolnej i skrupulatnej eksploracji terenu oraz zdobywaniu specjalnych trofeów, to bez wątpienia gra dla was. Martwy Ronan może wejść w niemal każdy zakamarek, przenikając przez ściany oraz teleportując się na pozornie niedostępne tereny.

Wszystkich „znajdziek” jest ponad 150, także gwarantuję wam – będziecie mieli co robić

Zwłaszcza, że Śledztwo zza grobu jest tytułem o zaskakująco otwartej architekturze. Poza zamkniętymi lokacjami gra oferuje również scalające wszystkie tereny miasto Salem, po którym możemy się swobodnie poruszać.

Oczywiście Murdered nawet nie ma co porównywać do Watch Dogs czy GTA V, ale możliwość pozwiedzania zatopionego w mgle i mroku miasteczka to miłe, pozytywne zaskoczenie. Zwłaszcza, kiedy dodać do tego ciekawe misje poboczne, również oparte na śledztwie i dedukcji. Tych jest niestety zaledwie kilka, a szkoda, ponieważ należą do naprawdę wciągających.

Murdered: Soul Suspect_20140530005146

Moim ulubionym dodatkowym elementem w Śledztwie zza grobu były jednak „mroczne opowieści”. Po uzbieraniu odpowiedniej ilości fragmentów jakiegoś przedmiotu, gracz mógł wysłuchać mrożącej krew w żyłach historii, która idealnie nadaje się do dalszego opowiadania podczas biwakowania ze znajomymi. Jeżeli lubowaliście się w mrocznych opowieściach przy jęzorach płomieni z ogniska, gwarantuję wam – będziecie mieli uśmiech od ucha do ucha grając w ten tytuł.

Niestety, Śledztwu zza grobu całkiem daleko do ideału. Sporym minusem tej gry jest walka

Ronan spotyka na swojej drodze demony, które są w stanie pochłonąć jego esencję. Konfrontacje z nimi za każdym razem wypadają dokładnie tak samo powtarzalnie i nudno, oparte na wciskaniu odpowiedniego przycisku w odpowiednim momencie. Na całe szczęście walki nie są obligatoryjne i Ronan, jak każdy szanujący się duch, może przemknąć po cichutku za plecami wygłodniałych piekielnych pomiotów.

Murdered: Soul Suspect_20140530200219

Dla wielu problemem może być również sama grafika. W Murdered grałem na PlayStation 4, ale gdyby nie czwarty DualShock w dłoniach, w ogóle bym o tym nie wiedział. Dzieło Airtight Games w całości należy do platform siódmej generacji, na PS4 i XONE dając jedynie gościnny występ.

Widać to zwłaszcza po archaicznych modelach postaci oraz ich mimice, tak ważnej dla porządnej, szanującej się gry detektywistycznej. Na całe szczęście samo otoczenie to już bardzo klimatyczne lokacje, z kapitalni prezentującym się, mrocznym i skrywającym wiele tajemnic Salem na czele.

Przedstawiona przez scenarzystów historia również nie należy do tych, które zapiszą się na kartach gamingowej historii. To nie jest Beyond: Dwie Dusze, to nie jest Heavy Rain ani Max Payne

Fabuła rozkręca się dopiero na kilkanaście minut przed napisami końcowymi, wprowadzając kilka kapitalnych i naprawdę zaskakujących zwrotów akcji. Można napisać, że gra daje wtedy graczowi mocno w twarz, lecz nim do tego dojdzie, Murdered jest odczuwalnie powolne, mozolne i ociężałe.

Murdered: Soul Suspect_20140531001717

Nie zmienia to faktu, że jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Obserwując materiały reklamowe i konferencje poświęcone tej grze, spodziewałem się typowego średniaka. Dostałem znacznie, znacznie więcej. Gracz w roli ducha to naprawdę kapitalna zabawa, natomiast ze względu na wiele ukrytych sekretów oraz „znajdziek” czas potrzebny na dotarcie do napisów końcowych ulega radykalnemu wydłużeniu.

Na moment przed finiszem dochodzi do spełnienia pod względem fabularnym, a następnie… uczucie całkowitego nasycenia. Murdered: Śledztwo zza grobu to typowa produkcja „na jeden raz”, z czym musicie liczyć się podczas zakupów. Unikalna perełka, o której na pewno będę pamiętał przez bardzo długi czas.

Dołącz do dyskusji

Advertisement