Xbox One bez kontrolera Kinect? Tośmy sobie pożartowali…

Felieton/Gry 12.05.2014
Xbox One bez kontrolera Kinect? Tośmy sobie pożartowali…

Xbox One bez kontrolera Kinect? Tośmy sobie pożartowali…

Ach ci analitycy. Tym razem nasze serca uradowały prognozy firmy IDC, która z całym przekonaniem twierdzi, że już w przyszłym roku Microsoft zaprezentuje Xboxa One w wersji bez kontrolera Kinect. Czy tam w ogóle wiedzą co analizują?

Prognozy rynkowe większości firm analitycznych polegają najczęściej na budowaniu skomplikowanych modeli matematycznych i wyciągania z nich logicznych wniosków. Analitycy wychodzą więc z założenia, że skoro w ich modelach pewne działania wydają się oczywiste, by poprawić dochodowość działalności badanych firm, to te firmy również takie kroki wykonają.

To bardzo rozsądne z naukowego punktu widzenia. Niestety, nie ma doskonałych modeli matematycznych. A raczej istnieją, ale człowiek nie jest w stanie ich w ten sposób zbudować. Tworzy się więc uproszczenia i założenia. A potem zarabia grube miliony na swoich analizach, które, niestety, czasem są zupełnie oderwane od rzeczywistości.

IDC przewiduje, że Microsoft wprowadzi Xboxa One bez Kinecta

Xbox One nie jest liderem rynkowym. Zdecydowanie lepiej sprzedaje się konsola PlayStation 4 firmy Sony. Obiektywnymi powodami tego stanu rzeczy są dwa fakty: Xbox One jest sprzedawany w raptem kilkunastu krajach, a PlayStation 4 globalnie oraz Xbox One jest o sto dolarów droższy od PlayStation 4.

xbox one opinie

Rozwiązanie pierwszego problemu jest dość oczywiste. A drugi problem? IDC jest przekonany, że Microsoft, chcąc obniżyć cenę konsoli, wywali z pudełka kontroler Kinect. PlayStation Camera jest sprzedawany osobno, tak jak Kinect pierwszej generacji, więc to „logiczne”, że One również mógłby doczekać się wersji bez „zbędnego gadżetu”.

Zdaniem IDC, w 2016 roku dzięki temu ruchowi na rynku amerykańskim konsola Xbox One przegoni, jeżeli chodzi o sprzedaż, konsolę PlayStation 4 i tak już zostanie. Globalnym liderem ma pozostać konsola Sony, ale Xbox One ma mieć podobne udziały.

W tym samym raporcie IDC przewiduje, że na przełomie 2014 i 2015 roku Nintendo obniży cenę Wii U o 50 dolarów. Wspominam przy okazji, bo nie tym dziś będziemy się zajmować.

Może i z Excela tak wychodzi, ale tak się nie da

Sęk w tym, że ci analitycy nie mają zielonego pojęcia o samym produkcie. Znają jego wartość rynkową, trendy sprzedażowe, możliwości cenowe i tak dalej. Z analizy wynika, że żaden z nich nie miał Xboxa One w rękach i o produkcie wie bardzo niewiele.

Pomińmy na chwilę same zapewnienia Microsoftu, że Kinect i Xbox One to jedność i że to nierozłączne urządzenia. Przecież zawsze może ktoś stwierdzić, że to marketingowa ściema a gigant z Redmond na pewno łże jak pies (dziwne powiedzenie, okłamał was kiedyś jakiś psiak?).

Sęk w tym, że to nie tylko paplanina product managerów. Cała strategia Microsoftu na urządzenia o dużych przekątnych ekranu (Xbox One jest tak traktowany z uwagi na to, że zazwyczaj jest podłączany do telewizora) to sterowanie głosowe. Wszystkie dodatkowe formy interakcji (gesty, gamepad i reszta) to uzupełnienie nawigacji głosowej. I to widać po samej konsoli.

xbox one recenzja

Xbox One jest tak zaprojektowany, by wchodzić w nim w interakcje przede wszystkim za pomocą poleceń głosowych. Cały pomysł na konsolę jest wokół tego zbudowany. Większość funkcji jest dostępnych również za pomocą pada, ale często by je uruchomić wymaganych jest kilka, jeśli nie kilkanaście wciśnięć kontrolek na padzie. Te same funkcje dostępne są błyskawicznie, jeżeli są wywoływane głosowo (przykładem niech będzie zarządzanie dzieleniem ekranu pomiędzy dwiema grami / aplikacjami). Niektóre z nich wręcz nie są dostępne z poziomu gamepada („Xbox, record that”, która służy do nagrywania na wideo ostatnich 30 sekund gry). Co więcej, każdy deweloper w tym momencie wie, że jego odbiorca docelowy posiada Xboxa One i Kinecta, dzięki czemu lepiej i sprawniej projektuje gry na tę konsolę i obsługę w nich kontrolera ruchowego. Wywalenie Kinecta z Xboxa One byłoby sprzeczne z polityką Microsoftu, jego planami rozwojowymi na następną wersję Windows i zdrowym rozsądkiem.

To nie oznacza, że Microsoft nie powinien nic robić

Xbox One to sukces Microsoftu sprzedający się w milionach egzemplarzy. Jego jedynym problemem jest to, że PlayStation 4 sprzedaje się jeszcze lepiej. I tego problemu nie wolno ignorować. Obniżka cen proponowana przez IDC akurat nie jest takim głupim pomysłem. W tej chwili klient wchodząc do elektromarketu widzi dwa pudełka z podobnymi urządzeniami w środku: niebieskie i zielone. To niebieskie jest o sto dolarów tańsze. To ułatwia proces podejmowania decyzji przez konsumenta.

xbox one recenzja

Obniżka cen jest wskazana, kosztem… niczego. Obie firmy, zarówno Sony jak i Microsoft, chwaliły się, że doprowadziły do tak dobrze zaprojektowanego procesu technologicznego, że praktycznie nie dopłacają do produkcji konsol, tak jak to robiły w przypadku PlayStation 3 i Xboxa 360. Niewykluczone, że Microsoft będzie musiał skupić się na wpływach z Xbox Live Gold, usług multimedialnych, mikrotransakcjach i sprzedaży gier. Czyli dokładnie na tym, co zapewniło Xboxowi 360 wielki sukces.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement