Testuję cienki i lekki powerbank – ADATA PV100

Blog Forum 31.05.2014
Testuję cienki i lekki powerbank – ADATA PV100

Testuję cienki i lekki powerbank – ADATA PV100

ADATA jest dobrze znana z produkcji urządzeń magazynujących dane, a w szczególności dysków przenośnych. Od dawna produkuje także pamięci RAM, dyski SSD i inne urządzenia oparte o pamięci NAND flash. Ostatnio jednak coraz częściej zaskakuje nowymi produktami. Nie tak dawno czytaliśmy o lampce LED, a okazuje się, że firma poszerzyła też swoje portfolio o akumulatory przenośne…

Urządzenia przenośne mają jedną podstawową wadę – ograniczony czas pracy. Kiedyś każdy miał Nokię, która trzymała na baterii tydzień albo i dwa, ale obecnie jeden dzień żywotności smartfona to dużo (jeżeli się go intensywnie używa). Pół biedy jeżeli jesteśmy w samochodzie czy w pracy i mamy gdzie doładować urządzenie stacjonarnie. Ale będąc w podróży czy generalnie przemieszczając się, podczas jednoczesnego korzystania z multimedialnych zabawek, prędzej czy później natrafimy na ten moment, kiedy bateria powie dość. Jednym ze sposobów na ominięcie takich przykrych sytuacji jest przenośny akumulator. ADATA PV100 to właśnie jedno z takich urządzeń o średniej pojemności – 4200 mAh. To co wyróżnia je spośród tłumu to przede wszystkim grubość… zaledwie 8 mm. To mniej niż mój obecny telefon. A większość z najcieńszych obecnie na rynku smartfonów ma niewiele mniejszą grubość.

Nie mam problemów z umieszczeniem smartfona w kieszeni, więc podobnych rozmiarów powerbank też nie będzie mi zawadzał. Pewnym utrudnieniem może być upchnięcie do kieszeni kabla, bo w tym modelu ma on całkiem sporą długość. Dotychczas nosiłem dodatkowe akumulatory w teczce, w plecaku, a czasem zostawiałem w schowku samochodu albo u żony w torebce, ale wydaje się, że ten model nie będzie wadził w kieszeni. Od dawna używam przenośnych akumulatorów

ADATA PV100 jest dostępna w czterech odcieniach kolorystycznych. Rozmiary urządzenia i jego waga pozwalają zaliczyć go do kategorii lekkich, a przy tym stosunkowo małych i poręcznych. To wszystko przy całkiem rozsądnej pojemności. Pełne parametry widoczne są poniżej:

Wygląd zewnętrzny

ADATA PV100 jest sprzedawana w niewielkim opakowaniu tekturowym z wycięciem i plastikowymi przetłoczeniami przez które można zobaczyć urządzenie. To ułatwi wybór ulubionego z czterech dostępnych wariantów kolorystycznych. Ja wybrałem czarny, bo taki też mam telefon. Na kartonowym opakowaniu nadrukowano wszelkie niezbędne informacje o urządzeniu.

Na tylnej części opakowania znalazły się informacje marketingowe, specyfikacja, spis zabezpieczeń elektrycznych zintegrowanych w produkcie i spis mnóstwa certyfikatów zgodności z międzynarodowymi standardami. Dodatkowo kod QR który prowadzi do strony producenta na której można ściągnąć darmowe oprogramowanie (choć nie ma tam żadnego softu dla powerbanków 🙂

Wewnątrz opakowania znajdziemy tylko urządzenie, którka instrukcję i kabelek USB. Próżno szukać tu ładowarki sieciowej, gdyż ADATA stawia na ładowanie z innych urządzeń (trzeba zapewnić 1A). U mnie w domu nie brakuje źródeł zasilania USB, ale spodziewam się, że wielu z chęcią widziałoby tu ładowarkę sieciową równie cienką jak ten powerbank.

ADATA PV100 jest wykonany z jednego kawałka błyszczącego materiału, w którym znajduje się duże wycięcie na przycisk włączania i cztery diody LED sygnalizujące poziom naładowania. Materiał jest nieco śliski, dlatego widać na nim odciski palców i z czasem nieco się rysuje. Żeby włączyć urządzenie trzeba trzymać przycisk przez pół sekundy. Nie trzeba wyłączać go ręcznie, bo jeżeli nie wykryje obciążenia, sam się wyłączy.

Na tylnej części obudowy umieszczono wszystkie informacje o produkcie, włącznie z białą naklejką z numerem seryjnym i datą produkcji. Widać, że większa część obudowy wykonanej z aluminium jest produkowana z jednego kawałka tego materiału. Rogi PV100 są zaokrąglone, a wykończenie jest lekko matowe, chropowate, co utrudnia wyślizgnięcie się urządzenia z ręki.

Na górnej krawędzi znajduja się dwa złącza USB. Jedno wyjściowe, pełnowymiarowe o natężeniu 2,1A i jedno micro USB do ładowania urządzenia o natężeniu 1A. Już na tym etapie mogę stwierdzić, że doładowywanie powerbanku zajmie znacznie więcej czasu niż jego rozładowanie. Szkoda, choć plusem jest możliwość pracy łącznej, czyli jednoczesnego ładowania powerbanku i innego podłączonego do niego urządzenia.

Test

Niestety nie mam dostępu do większej liczy powerbanków, dlatego podzielę się tym, co w zaciszu domowym mogłem zmierzyć sam. Po pierwsze ważne do sprawdzenia są aspekty funkcjonalne:

PV100 trzyma pełny poziom naładowania co najmniej kilka tygodni
PV100 ładuje dowolny rodzaj urządzenia z podobnym złączem
Mimo wskazanego 2,1A ładuje urządzenia o mniejszej dopuszczalnej mocy zgodnie z ich ograniczeniami
PV100 umożliwia ładowanie urządzeń przy jednoczesnym doładowywaniu siebie
PV100 nie przejawiał żadnym niepożądanych zachowań i funkcjonował całkowicie noralnie

Wiem, że uwielbiacie wykresy, ale wyniki moich testów przedstawię pisemnie:

Czas pełnego naładowania: 325 minut

Czas pełnego naładowania tabletu (3000 mAh): 170 minut

Czas pełnego naładowania smartfona (2100 mAh): 110 minut

Podsumowanie

Z reguły Wadą tego modelu jest powierzchnia nieco podatna na zabrudzenia i rysowanie. Nie sprawdzałem czy ryski da się spolerować, ale na pewno PV100 nie miał ze mną lekko. Urządzenie po prostu wrzucam do teczki czy plecaka i obija się tam pośród wielu innych gadżetów. W kieszeni podróżuje razem z kluczami do domu. Na pewno dużo bardziej dbam o telefon, dlatego powstanie rysek jakoś szczególnie mnie nie dziwi.

Możliwości PV100 są całkiem niezłe. Szczególnie, jeżeli weźmiemy pod uwagę rozmiary tego powerbanku. O ile wiem nie ma drugiego, cieńszego akumulatora przenośnego o takiej pojemności i takich możliwościach. Dlatego ADATA PV100 może z pewnością być uznany za jeden z najbardziej praktycznych powerbanków. A dodajmy do tego jeszcze stosunkowo duży wybór wersji kolorystycznych i otrzymamy produkt naprawdę godny polecenia. Każdy z łatwością dobierze wersję najlepszą dla siebie.

A co najważniejsze – ten model kosztuje tylko 80 zł. Jak za tak cienki i markowy powerbank to prawdziwa okazja. Wiem, że da się kupić podobne noname’y lub chińczyki taniej, ale ja wolę zaufać sprawdzonej marce. W końcu ma to być wyjście awaryjne, a ja kiedy używam tego słowa to z góry skreślam niesprawdzone produkty. Dlatego kupiłem akurat ADATA PV100 i nie żałuję swojej decyzji

Dołącz do dyskusji