Samsung Galaxy S5 niczym walec rozjeżdża androidową konkurencję

News/Technologie 15.05.2014
Samsung Galaxy S5 niczym walec rozjeżdża androidową konkurencję

Samsung Galaxy S5 niczym walec rozjeżdża androidową konkurencję

Samsung chwali się kolejnymi wynikami sprzedaży Galaxy S5. Po raz kolejny flagowy model koreańskiego producenta bije rekordy sprzedaży, a chociaż dynamika nie jest już taka jak wcześniej, to i tak w obliczu konkurencji i nasycenia rynku można mówić o sporym sukcesie.

Sprzedażą Samsunga Galaxy S5 chwali się sam JK Shin, czyli prezes firmy zajmujący się mobilną gałęzią biznesu. Stwierdził on w wywiadzie dla Wall Street Journal, o którym pisze serwis digitrends.com, że najnowszy flagowiec przez miesiąc obecności na rynku sprzedał się jak zwykle świetnie, wyprzedzając przy okazji wszystkie poprzednie edycje tego modelu.

Galaxy S5 w pierwsze 30 dni

Galaxy-S5-Heart-Rate-Monitor-Demonstration-630x354

Galaxy S5 w ciągu 30 dni od wprowadzenia go do obrotu rozszedł się w ilości 11 miliionów sztuk. W analogicznym okresie w zeszłym roku na rynek trafiło 10 milionów poprzedniego flagowca. JK Shin mówi przy tym, że sprzedaż znacznie przewyższyła oczekiwania i generalnie słupki w Excelu są powodem do świętowania.

Sukces sprzedażowy nie jest zaskoczeniem, bo jeśli któraś z firm miałaby dzisiaj się cieszyć z obrotów i zysków na rynku mobilnym, to właśnie Samsung. Co ciekawe, robi to na przekór wszystkiemu wypuszczając produkt, którego design można nazwać zachowawczym, użyte materiały nie mającymi w sobie nic z segmentu premium, a wykonanie poprawnym.

Plastik nie zniechęca.

Od lat Samsungowi wieszczony jest upadek za stosowanie w jego topowych telefonach z najwyższej półki plastikowej obudowy. W tym roku przeszła ona niezły lifting, ale i tak trzeba przyznać, że konkurenci Galaxy S5 prezentują się w tym roku naprawdę wybornie. Sony Xperia Z2 to kawał niemal perfekcyjnego sprzętu, a HTC One M8 pod względem wykonania i jakości użytych materiałów deklasuje konkurencję.

Niestety, to wszystko na nic. HTC to, mimo mojej olbrzymiej sympatii do tej firmy, kolos na glinianych nogach. Sony zaś zalicza naprawdę kiepski okres jeśli chodzi o finanse, a prezesi firmy ucięli w geście solidarności z resztą firmy pensje sami sobie i stoją w obliczu niemałego kryzysu. LG zasypuje nas właśnie nowymi produktami, ale ta firma nie ma jeszcze ducha, a ze względu na kraj pochodzenia nazywana jest często “małym Sammy’m”.

Powoli, ale do celu

galaxy s5

Samsung w tym czasie robi swoje i… świetnie na tym wychodzi. Gorsza sprzedaż Galaxy S5 od poprzedniego modelu byłaby kosmiczną wtopą, ale tak się nie stało. Zasługą tutaj może być przemyślana premiera oraz debiut urządzenia na 125 rynkach jednocześnie przy współpracy z mnóstwem lokalnych operatorów telefonii komórkowej.

Samsung niepodzielnie króluje na wewnętrznym rynku Androida zostawiając konkurencję w postaci HTC, Sony, LG i chińskich czarnych koni daleko w tyle. Dzięki obecności w ofercie modeli i wariantów przygotowanych z myślą o każdej niszy i przystosowaniu oferty do oczekiwań klientów z danego regionu urządzenia Samsunga  są wybierane przez miliony klientów z całego świata.

Wtórność wykonania też nie jest problemem.

Recenzenci nie są w pełni entuzjastycznie nastawieni do nowego produktu, zarzucają mu wtórność i nagromadzenie wielu zbędnych elementów w budowie samego urządzenia, jak i oprogramowania. Sam rozczarowałem się czytnikiem linii papilarnych, ale tak naprawdę pomijając tą drobną wpadkę uważam Galaxy S5 za naprawdę dobry sprzęt.

Koreański tuz obecny jest na wielu rynkach, ale na tym najbardziej medialnym, mobilnym, zarabia przyzwoite pieniądze. JK Shin uczy się windowania cen i narzucania marży od Apple, a połączenie tego z wielomilionową sprzedażą daje naprawdę przyjemny przypływ gotówki na konta Samsunga. To jednak tylko kropla w morzu całej działalności firmy, która odpowiada za sporą część PKB swojego kraju.

W cieniu Apple

Glam_Gear-Fit,-Galaxy-S5-Gold

Samsung nawiązał też już równorzędną walkę ze wspomnianym Apple, spór obu firm jest tematem kolejnych rozprawach w Wielkiej Wojnie Patentowej, w której największe zwycięstwo odnoszą prawnicy obu stron. Firma za pośrednictwem jednych przedstawiciele kłócą się i oskarżają, podczas gdy druga para dogaduje się za ich plecami na temat kolejnych kontraktów na produkcję podzespołów.

Nie ma jednak wątpliwości, że Samsung jest największym graczem na mobilnym rynku, a smartfony i tablety tego producenta najczęściej spotka się na ulicy. Nie znaczy to, że sama firma trzyma się w tak samo dobrej kondycji, jak jeszcze rok temu. Owszem, pomijając kwestie potencjału flagowca sprzedaż smartfonów najróżniejszego typu uplasowała się na poziomie 89 milionów dolarów, czyli o blisko 20 milionów więcej. Niestety odpowiada to za 31,2 procent udziałów rynkowych, co jest wartością mniejszą, niż rok temu.

Jak to możliwe? Po prostu sprzedaż Samsunga rośnie wolniej, niźli rozrasta się cały rynek.

11 milionów smartfonów z najwyższej półki w miesiąc, a wcześniej magiczna bariera 10 milionów przebita w 25 dni. Czy to szybko? Zdecydowanie, bo wcześniejszym flagowym modelom zajęło to dłużej: pierwszy Galaxy S potrzebował do tego aż 10-ciu miesięcy, Galaxy S II połowę tego czasu, Galaxy S III już tylko równe 50 dni. Zeszłoroczny Galaxy S4 poprawił ten wynik i ustanowił rekord w postaci 27 dni.

Tegoroczny topowy smartfon koreańskiej firmy, Galaxy S5, poprawił ten wynik znacznie mniej, niż poprzednicy, bo o zaledwie… dwa dni. Co więcej, Samsung mógłby pierwszy raz raportować gorszą sprzedaż, gdyby nie fakt, że… debiutował na 125 rynkach jednocześnie, podczas gdy poprzedni flagowiec zaledwie na 60-ciu. Można założyć, że Galaxy S5 będąc w sprzedaży w takiej samej liczbie punktów, co Galaxy S4, to jego rekordu by nie pobił.

Samsung się kończy?

Samsung najwyraźniej nasycił rynek na tyle, że dalsze dynamiczne wzrosty będą już nieosiągalne. Czy to źle świadczy o firmie? Nie do końca. Przecież nadal zarabia kosmiczne pieniądze, a ludzie uwielbiają linię Galaxy S. Po prostu konkurencja nie śpi w miejscu i oferuje świetne produkty, a smartfony doszły pod względem jakości do takiego poziomu, że ich wymiana co rok przestaje mieć jakikolwiek sens.

Obecnie największe wzrosty obserwuje się nie w segmencie flagowców, a wśród urządzeń budżetowych. Na szczęście dla Koreańczyków, mimo rosnącej konkurencji ze strony chińskich manufaktur obniżających do minimum koszty produkcji, Samsung obecny jest w każdym segmencie. A biorąc pod uwagę ten najbardziej prestiżowy, te 11 milionów Galaxy S5 w 30 dni to po prostu duży sukces.

Warto jednak pamiętać, że Apple rok temu sprzedało w jeden weekend 9 milionów sztuk iPhone’ów 5s i iPhone’ów 5c.

PS Przedstawiciele Samsunga używają na zmianę słów sold i shipped, ale możemy rozsądnie założyć, że chodzi o urządzenia dostarczone do kanałów sprzedaży, a nie prosto do rąk klientów.

Dołącz do dyskusji

Advertisement