Panasonic sprzedaje Roberta Lewandowskiego. Ups, przepraszam, telewizory sprzedaje

Felieton/RTV 23.05.2014
Panasonic sprzedaje Roberta Lewandowskiego. Ups, przepraszam, telewizory sprzedaje

Panasonic sprzedaje Roberta Lewandowskiego. Ups, przepraszam, telewizory sprzedaje

Dwudzieste drugie piętro wieżowca Skylight, spora grupa dziennikarzy, klimatyczny zachód słońca nad Warszawą, wino oraz… Robert Lewandowski. Właśnie tak wyglądała polska premiera nowych produktów Panasonica.

Celebryci są ambasadorami perfum, samochodów, no i oczywiście elektroniki. Po rozpoczęciu współpracy przy promocji aparatów Lumix w zeszłym roku, teraz Robert Lewandowski, czyli słynny reprezentant piłkarskiej drużyny narodowej oraz od nowego sezonu gracz Bayernu Monachium, został ambasadorem marki Panasonic ze szczególnym naciskiem na aparaty Lumix i telewizory Viera.

Panasonic_Lewandowski14

O samych produktach na konferencji było niewiele,

zresztą po co przedstawiciele firmy mieliby przynudzać skoro dziennikarze technologiczni o tym sprzęcie wiedzą już naprawdę sporo. Wy zresztą też dzięki naszej relacji z Panasonic Convention oraz obszernych materiałach związanych z aparatem Lumix GH4. Od tego tygodnia nowe telewizory 4K z serii AX800 są już w Polsce, podobnie jak pierwszy bezlusterkowiec w ofercie firmy nagrywający filmy w 4K.

Spotkanie jakie zorganizował Panasonic było bardziej z gatunku wizerunkowo-lifestyle’owych. Firma głównie pragnęła pochwalić się swoim ambasadorem i… cel został osiągnięty.

Najlepszy polski piłkarz ostatnich lat pojawił się na imprezie w formie maskotki Panasonica. Pojawił się na konferencji dopiero po omówieniu produktów na krótką rozmowę przeprowadzoną przez dziennikarza sportowego z Polsatu, Bożydara Iwanowa.

Dowiedzieliśmy się z niej między innymi, że kiedyś Robert Lewandowski posiadał telewizor z teleskopem oraz że ceni sobie sprzęty Panasonica ze względu na ich jakość równą niemieckiej jakości pomimo tego, że są japońskie. Super.

Następnie w odrębnym miejscu najlepszy polski piłkarz udzielił wywiadu dużym mediom, stanął do kilku pamiątkowych zdjęć i na tym zakończył swój udział w imprezie Panasonica.

Pozostawił jednak po sobie dobre wrażenie. Mimo braku jakiejkolwiek technologicznej wiedzy po spotkaniu dalej będę go uważał za całkiem sympatycznego faceta, któremu należy życzyć kolejnych sukcesów.

Od dawna żadna duża marka elektroniczna nie zdecydowała się na takie działania marketingowe i PR-owe w naszym kraju. Na imprezach pojawiają się często różnej maści celebryci, którzy mają przez chwilę pochwalić sprzęt, ale nikt tak mocno nie udziela swojego wizerunku.

Inwestycja w Lewandowskiego może się jednak Panasonicowi zwrócić. Były napastnik Borrussi Dortmund jest postacią niezwykle rozpoznawalną, powszechnie szanowaną, mało kontrowersyjną, a jego wizerunek nie jest wyeksploatowany przez dziesiątki firm. Piłkarz promujący telewizory to także celne zagranie w chwili, gdy konkurencja jest sponsorem Mundialu. W najbliższych tygodniach wszyscy producenci będą chcieli pokazać, że to ich sprzęty są najlepsze do oglądania piłkarskich Mistrzostw Świata.

Dziś dobry produkt (nie)obroni się sam

Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że produkty Panasonica bronią się same. To nie tandeta. Zarówno Lumix GH4, jak i nowe telewizory Viera, nieźle prezentują się na swoich rynkach. Japończycy co prawda zrezygnowali z technologii plazmowej, ale zrobili co mogli, by jakość ekranów LCD z podświetlaniem LED znacząco od nich nie odstawała. Pierwsze testy modeli AS600, AS800 i AX800 zdają się to potwierdzać – nawet w niskich egzemplarzach ekrany Panasonica mają wysoki kontrast, dobre odwzorowanie kolorów i do tego ciekawą koncepcję na platformę Smart TV.

Takie mamy jednak czasy, w których to nie jakość produktów decyduje o sprzedaży, a cały odbiór marki. Panasonic jest dziś w cieniu swoich koreańskich rywali. Za sprawą Lewandowskiego firma chce przypomnieć o sobie nie tylko tym, którzy wiedzą co chcą kupić. W połączeniu z akcjami promocyjnymi powinien być to całkiem dobry ruch nie tylko wizerunkowy, ale przede wszystkim sprzedażowy.

Ważne jednak, by pamiętali, że to nie Lewandowskiego Panasonic sprzedaje, lecz telewizory i aparaty fotograficzne, co wcale nie było oczywiste na konferencji marki w Warszawie.

Dołącz do dyskusji