Podoba mi się kierunek rozwoju bezlusterkowców Samsunga – oto nowy NX3000

Artykuł/Foto 09.05.2014
Podoba mi się kierunek rozwoju bezlusterkowców Samsunga – oto nowy NX3000

Podoba mi się kierunek rozwoju bezlusterkowców Samsunga – oto nowy NX3000

Samsung NX3000 to nowy, amatorski korpus w rodzinie bezlusterkowców Samsunga. W tym przypadku „amatorski” nie oznacza „wybrakowany” – zaskakujące jest jak dużo aparat przejął od starszego, udanego modelu NX300.

Po dobrze przyjętych modelach NX1000 i NX1100, Samsung miał krótką przygodę z nowym interfejsem dotykowym w modelu NX2000, ale model NX3000 wraca na standardowe tory. Aparat obsługuje się za pomocą dobrze znanych przycisków i pokręteł, a na uwagę zasługuje liczba tych drugich. Użytkownik dostaje aż dwa pokrętła funkcyjne, a dodatkowo kółko trybów, co w tej klasie aparatów jest prawdziwą rzadkością.

NX3000-4

Standardowo dla Samsunga, model NX3000 wyposażony jest w dużą matrycę APS-C o rozdzielczości 20,3 miliona pikseli, która może pracować na czułościach ISO 100 – 25600. Najkrótszy czas migawki wynosi 1/4000 s, a w trybie seryjnym aparat wykona 5 kl/s. Samsung NX3000 wyposażony jest w bagnet systemu NX, co daje dostęp do dużej gamy wymiennych obiektywów.

Jeśli chodzi o wygląd, aparat czerpie garściami znane i sprawdzone rozwiązania ze swojego starszego brata – Samsunga NX300. W korpusie pokrycie przedniej części i gripa imituje skórę, a górna część aparatu imituje metal. Sporo tu tych imitacji, ale inaczej być nie mogło – aparat należy do najniższej, czterocyfrowej serii Samsunga. Wygląd to jednak mocna strona tego bezlusterkowca.

Oczywiście u Samsunga nie mogło zabraknąć także bezprzewodowych systemów łączności.

NX3000_007

NX3000 wyposażony jest w moduł Wi-Fi i NFC. Za ich pomocą można przesyłać zdjęcia na inne urządzenia, a także wykorzystywać urządzenia mobilne do podglądu obrazu i sterowania aparatem. Dzięki NFC wystarczy zetknięcie urządzeń, aby je sparować. Co ciekawe, aparat wykorzystuje karty microSD, zamiast pełnowymiarowych SD.

Wraz z aparatem zadebiutował nowy obiektyw kitowy 16–50 mm f/3.5–5.6 Power Zoom ED OIS.

Jego składana konstrukcja, parametry, wygląd i mechanizm „power zoom” (płynna zmiana ogniskowej) są bliźniaczo podobne do obiektywu kitowego stosowanego w bezlusterkowcach Sony. Obiektyw Samsunga wyposażony jest w przycisk i-Fn, co na pewno spodoba się użytkownikom tego systemu.

NX3000_008

Nowy Samsung NX3000 bardzo przypomina model NX300. Aparaty łączy podobny wygląd, ta sama matryca i bardzo zbliżone możliwości.

Poza tym oba nie są wyposażone w wizjer, ani wbudowaną lampę, za to oba mają złącze gorącej stopki. Czy Samsung NX3000 to klon NX300? Nie do końca – w nowym modelu zabrakło dotykowego ekranu, autofocusa opartego o detekcję fazy, szybkich zdjęć seryjnych oraz modułu GPS. Jakość zdjęć powinna być jednak identyczna.

NX3000_002

Samsung NX3000 potrafi nagrać filmy w jakości Full HD 30p, zaś jeśli chodzi o zdjęcia, Samsung stawia tu na funkcje SMART. Za tą nazwą kryje się wiele trybów kreatywnych, oraz (chyba już nieodłączny w nowych aparatach…) tryb selfie. W aparacie wystarczy obrócić ekran o 180 stopni i mrugnąć – to wystarczy do zrobienia zdjęcia, nie trzeba szukać przycisku migawki w niewygodnej pozycji.

Aparat dostępny będzie w kolorze czarnym, białym i brązowym, ale Samsung nie zdradza kiedy aparat trafi do Polski. Sugerowana cena za Samsunga NX3000 z obiektywem 16-50 i zewnętrzną lampą SEF-8 ma wynosić 529 dolarów. Do aparatu dołączona będzie pełna wersja programu Adobe Lightroom 5.

Podoba mi się kierunek rozwoju bezlusterkowców Samsunga

NX3000_005

Kolejne modele są przemyślane, zarówno pod względem stylistycznym, jak i użytkowym. Samsung jest także znany z dobrych matryc, a także naprawdę dobrych obiektywów w bardzo przystępnych cenach. Mimo tego, Samsung ma mały problem wizerunkowy. W świecie fotografii firma ta jest często traktowana trochę z przymrużeniem oka, w końcu jest to „firma od smartfonów”. Z podobnym problemem borykało się Sony, które po przejęciu aparatów Alfa od firmy Konica Minolta także miało podobną sytuację, z tą różnicą, że Sony było „firmą od telewizorów”. Sukces bezlusterkowców i kompaktów Sony chyba już na dobre zamknął usta złośliwcom. Myślę że tak też będzie w przypadku Samsunga.

Pomijając niepotrzebną serię Samsung NX Mini, Samsungowi pod względem fotograficznym trudno cokolwiek zarzucić.

Dołącz do dyskusji