PocketBook Touch Lux 2: godny konkurent dla Kindle’a – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 12.05.2014
PocketBook Touch Lux 2: godny konkurent dla Kindle’a – recenzja Spider’s Web

PocketBook Touch Lux 2: godny konkurent dla Kindle’a – recenzja Spider’s Web

Chociaż podobno nie czytamy, to jednak czytniki ebooków cieszą się sporą popularnością. Coraz więcej osób przekonuje się do elektronicznej formy książek i chociaż w tej kategorii króluje Amazon Kindle, to inni producenci też znaleźli swoje miejsce na rynku. Jednym z nich jest firma PocketBook. Miałem okazję przetestować model Touch Lux 2 z podświetlanym ekranem, więc teraz przyszedł czas na wnioski.

PocketBook Touch Lux 2 jest następcą modelu 623 Touch Lux, który testował dla Was Piotr Grabiec. Oba te urządzenia wyglądają bliźniaczo podobnie i na pierwszy rzut oka może się wydawać, że niczym się nie różnią. Jeśli spojrzymy na zewnętrzną stronę, to rzeczywiście tak będzie. Mają taki sam układ przycisków, niemal identyczne wymiary (chociaż Lux 2 jest odrobinę cięższy), 6-calowe, podświetlane ekrany E-Ink Peral HD o rozdzielczości 1024 x 758 pikseli, czy nawet zbliżoną wagę (208 gramów w Lux 2 wobec 198 gramów w Lux).

??????????????????????

To, co się zmieniło, znajdziemy przede wszystkim wewnątrz. Firma PocketBook wymieniła procesor czytnika na szybszy układ o taktowaniu 1 GHz i dołożyła 128 MB pamięci RAM, co w sumie zaowocowało 256 MB w nowszym modelu. To powinno przełożyć się na odrobinę płynniejszą i szybszą pracę. Dodatkowo, zamiast baterii litowo-polimerowej o pojemności 1000 mAh, mamy akumulator litowo-jonowy o pojemności 1500 mAh. Generalnie PocketBook Touch Lux 2 został nieco odpicowany, dzięki czemu powinien być jeszcze lepszy niż jego poprzednik.

Jednak ta recenzja będzie dość nietypowa, ponieważ nie będę po kolei opisywał każdego elementu urządzenia, a po prostu napiszę o tym, co mi się w czytniku podobało, a co wymaga jeszcze poprawy.

Co mi się podobało

Aby mieć pełniejszy obraz tego, co mi się podoba lub nie i dlaczego, warto dodać, że na co dzień jestem szczęśliwym użytkownikiem Kindle’a Classic. Jednak po kilku tygodniach korzystania z PocketBooka Lux 2 mocno zacząłem się zastanawiać nad wymianą na inny model.

Ekran

Sporo moich wieczór wygląda tak, że siadam na wygodnym fotelu lub kładę się na łóżku, zakładam słuchawki, z których leci ulubiona, spokojna muzyka, zaplam lampkę i włączam mój czytnik ebooków. Dzięki PocketBookowi odpadał przedostatni punkt, czyli lampka. Podświetlany ekran E-Ink to ogromna wygoda i absolutnie kluczowa funkcja tego urządzenia. W przypadku Kindle’a próbowałem z doczepianymi, niewielkimi lampkami i nic nie sprawiało się tak dobrze, jak tradycyjna lampa biurkowa. W przypadku PocketBooka jest jeszcze lepiej, bo problem kompletnie znika. Nie bez znaczenia jest też to, że poziom podświetlenia można dość swobodnie regulować, więc późnymi wieczorami lub nocą czytnik nie będzie raził po oczach, a w dzień podświetlenie można zupełnie wyłączyć i tym samym oszczędzić trochę baterii (w Kindle’u podświetlenie zawsze działa, nawet na minimalnym poziomie).

??????????????????????

Ekran ma standardową i w pełni wystarczającą do czytania przekątną i całkiem niezłą rozdzielczość. Do jego jakości absolutnie nie można się przyczepić. I jeśli planujecie kupić jakiś czytnik ebooków, to wybierajcie spośród tych z podświetlanym ekranem. Ta funkcja naprawdę robi różnicę.

Jakość wykonania

PocketBook Touch Lux 2 to dobrze wykonane urządzenie. Testowany przeze mnie egzemplarz miał czarny tył i biały przód. Pod ekranem umieszczono kilka przycisków funkcyjnych, których można używać, jeśli komuś nie odpowiada sterowanie przy pomocy ekranu dotykowego. Zastosowane materiały stoją na wysokim poziomie, sprzęt nie skrzypi, a przy tym wszystkim jest stosunkowo lekki i dobrze leży w dłoni. Na dolnej krawędzi umieszczono złącze microUSB do ładowania akumulatora i łączenia czytnika z komputerem, wejście na kartę pamięci, a także włącznik. Zrezygnowano z wyjścia słuchawkowego mini-jack 3,5 mm. Stety czy niestety – to zależy od preferencji danego użytkownika. Mnie absolutnie to nie przeszkadzało, ponieważ czytnik jest do czytania książek i nie potrzebuje dodatkowych „bajerów”.

??????????????????????

Wszechstronność

Czytnik zdecydowanie zasługuję na pochwałę ze względu na liczbę obsługiwanych formatów. Radzi sobie ze wszystkim chyba, co można wymagać od tego typu urządzenia. Na liście nie brakuje oczywiście EPUB oraz MOBI, a także PDF, DOC, DOCX, RTF, TXT i wielu, wielu innych. Pod tym względem każdy powinien być zadowolony.

Czas działania na jednym naładowaniu akumulatora

W czasach, w których co chwilę musimy ładować nasze smartfony, praktycznie każdy czytnik ebooków zachwyca czasem od odłączenia do ponownego podłączenia do ładowania. Producent deklaruje, że akumulator o pojemności 1500 mAh wystarczy do przeczytania około 8000 stron bez podświetlenia i łączności WiFi. Oczywiście nie liczyłem ile dokładnie przeczytałem stron książek, ale ładowanie co kilka, kilkanaście dni (w zależności od wykorzystywania) nikomu nie będzie sprawiać problemów.

??????????????????????

WiFi i czytnik kart

Bezprzewodowe podłączanie się do domowej sieci internetowej to zaleta, ale też absolutny standard, który powinien znajdować się na wyposażeniu każdego czytnika ebooków. Stałe połączenie z Siecią daje oczywiście spore korzyści, jak chociażby możliwość wysyłania książek przy pomocy konta mailowego (jak w przypadku Kindle’a) lub Dropboxa, nie wspominając już o przeglądaniu stron internetowych i korzystaniu z czytników RSS, jeśli ktoś czuje taką potrzebę.

Zaletą jest także czytnik kart pamięci microSD. Co prawda wbudowane 4 GB pamięci wystarczą na wgranie kilkuset, a nawet kilku tysięcy książek, ale pewnie są i tacy, dla których i taka wartość będzie niewystarczająca. Właśnie wtedy wystarczy podłączyć kartę microSD o pojemności do 32 GB i po problemie.

??????????????????????

Cena

No i cena urządzenia, zaczynająca się od mniej więcej 550 zł, również jest atrakcyjna.

Co mi się nie podobało

Niestety, nie wszystko w urządzeniu jest idealne. Kilka elementów mocno mnie irytowało.

Wydajność

PocketBook Touch Lux 2 ma szybszy o 200 MHz procesor i więcej pamięci RAM (256 MB wobec 128 MB). Jednak to chyba niewiele pomogło, ponieważ mocno przeszkadzała mi słaba wydajność urządzenia. Uruchamianie, czy też przełączanie się pomiędzy poszczególnymi funkcjami trwało zbyt długo. Nawet przełączanie strony trwało ciut dłużej niż na Kindle’u. Oczywiście było to jakieś ułamki sekundy, ale jednak zauważalne i to już trochę przeszkadzało.

??????????????????????

Przeładowanie funkcjami

Problem wydajności może wynikać z tego, że czytnik jest przeładowany funkcjami. Mamy tutaj proste gry, typu pasjans, słowniki, aplikacje, księgarnie i tak dalej. Jest tego zdecydowanie za dużo. Na przykład gry są praktycznie nieużywalne, bo wspominany już pasjans działa tak wolno, że prędzej spowoduje irytację u użytkownika niż przysporzy radości i odpręży. Nie tędy droga. Czytniki ebooków mają być do czytania i powinny mieć dodatkowe funkcje tylko z tym związane. Tymczasem niektórzy producenci próbują zrobić z nich coś w rodzaju tabletów, z grami, dodatkami i wieloma niepotrzebnymi rzeczami. Nie tylko są one zbędne, ale też wpływają negatywnie na prędkość działania urządzenia. PocketBook Touch Lux 2 były lepszym sprzętem, gdyby wykastrować go z niektórych elementów.

??????????????????????

Ekran dotykowy

Może to kwestia przyzwyczajenia, ale przełączanie stron przy tapnięcie ekranu jakoś do mnie nie przemawia. Alternatywny sposób, czyli przyciski umieszczone pod wyświetlaczem, też średnio się sprawdza ze względu na ich umiejscowienie. Brakowało mi rozwiązania znanego z Kindle’ów, czyli przycisków znajdujących się na bokach czytnika. To zdecydowanie najwygodniejsze. Ekran dotykowy też nie zawsze reagował na dotyk. Krótko mówiąc – jest pole do poprawy.

??????????????????????

Podsumowanie

PocketBook Touch Lux 2 to dobre urządzenie, które mogę polecić większości osób. Może i trochę powolne i przeładowane niepotrzebnymi elementami, ale jeśli jesteśmy w stanie się z tym pogodzić, a pewnie niektórym osobom dodatkowe aplikacje i funkcje nawet się spodobają, to warto w niego zainwestować.

Na początku tego tekstu napisałem, że po teście naszła mnie ochota na wymianę czytnika. I tak rzeczywiście jest. Mojego Kindle’a Classic z chęcią zamieniłbym na… Kindle’a Paperwhite. Podświetlany ekran to genialna sprawa, a mi – chociaż PocketBook Touch Lux 2 jest godny przeciwnikiem – jednak bardziej odpowiadają urządzenia od Amazonu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement