Temat tygodnia: Nawigacja GPS, czyli kolejny iPod

Artykuł/Sprzęt 11.05.2014
Temat tygodnia: Nawigacja GPS, czyli kolejny iPod

Temat tygodnia: Nawigacja GPS, czyli kolejny iPod

Nawigacje GPS były jeszcze kilka lat temu bardzo pożądanymi produktami, doskonałym pomysłem na prezent oraz mądrym zakupem, który potrafił szybko się zwrócić lub nawet na siebie “zarobić”. W momencie, gdy mapy stały się ultra dokładne, a informacje o korkach i wypadkach docierają do nas przez internet w zaledwie kilka sekund okazało się, że to nie początek popularności tych urządzeń a raczej rychły koniec przygody. Czy podzielą one los iPoda i jakie urządzenie jako następne zniknie z rynku?

mateusz nowak newwalkMateusz Nowak: W tym tygodniu świętowaliśmy dwa razy. Pierwszy raz cieszyliśmy się z nowej wersji aplikacji Mapy Google, która w znaczący sposób odmieniła korzystanie nawigacji w telefonach komórkowych. Darmowe mapy zyskały nową funkcję, asystenta pasa ruchu, która bardzo wyraźnie zbliżyła produkt Google’a do tradycyjnych nawigacji takich firm jak TomTom czy Garmin.

Drugie małe święto związane było z dziesiątymi urodzinami marki TomTom GO. Nawigacje te świetnie się rozwijają, przez ostatnie lata zrobiły spore kroki naprzód i znacząco odmieniły sposób w jaki planujemy trasę i poruszamy się na drogach, omijając korki, unikając remontowanych dróg czy kontroli policji. Wraz z tym jubileuszem przyszedł czas refleksji, gdyż jak zwrócił na to uwagę Paweł, TomTom GO świętuje pierwszą dekadę na rynku i wszystko wskazuje na to, że kolejnej nie będzie.

tomtom go 3

Nawigacje TomTom GO podobnie jak wspomniany w tytule iPod osiągnęły bardzo wysoki poziom rozwoju. Jeszcze kilka lat temu nikt nie przypuszczał, że informacjami o korkach, wypadkach, patrolach policji i wszystkich innych zdarzeniach na drodze, kierowcy będą mogli się w tak łatwy sposób wymieniać. Nowe nawigacje TomTom GO dzięki wbudowanej karcie SIM łączą się z internetem również poza granicami kraju i pozwalają na odbieranie ważnych ostrzeżeń i komunikatów.

Produkt ten przeszedł długą drogę i obecnie oferuje wręcz genialne rozwiązania, ale… co z tego, skoro niebawem zniknie z rynku. Nawigacje będą takim drugim iPodem. Świetnym urządzeniem, które wydaje się być niezastąpione, a w rzeczywistości przegrywa starcie ze smartfonami.

Telefony komórkowe ewoluowały i zaczęły zabijać konkurencję. Na pierwszy ogień poszły telefony stacjonarne. Później oberwało się aparatom fotograficznym i odtwarzaczom mp3. Teraz przyszła pora na nawigacje GPS.

nawigacje tomtom (1)

Nie posiadam już żadnej empetrójki. Nie mam małego aparatu fotograficznego. Nie mam nawigacji GPS. Z powodzeniem urządzenia te zastępują mi smartfony.
Gdybym miał wytypować kolejnego “iPoda”, który obecnie wydaje się być niezastąpiony a niebawem może go już z nami nie być, to byłby to tablet. Obstawiam, że duże smartfony, czyli tzw. phablety w duecie z hybrydami wyprą z rynku zwykłe tablety. Wraz z rozwojem obsługi urządzeń za pomocą komend głosowych, usprawnieniem szybkich klawiatur takich jak Swype, tablety mogą przestać być na topie.

Hybryda daje znacznie większe możliwości. Sam duży smartfon również jest bardzo dobrym substytutem tabletu. Kwestia wypracowania wygodnego interfejsu i tablety mogą zacząć dzielić los magnetowidów, odtwarzaczy DVD, iPodów i nawigacji GPS.

grabiec nowePiotr Grabiec: Nawigacja samochodowa to urządzenie, które porównałbym do odtwarzacza muzyki, przenośnej konsoli do gier i aparatu kompaktowego. W zależności od wybranego modelu, może (ale nie musi!) sprawdzić się lepiej, niż wielofunkcyjny smartfon. W porównaniu do cen smartfonów takie dedykowane jednemu celowi urządzenia są relatywnie kosztowne oraz… szybko się starzeją.

Operatorzy wciskają ludziom telefony co dwa lata, wielu z nas wymienia sprzęt zresztą nawet częściej. W przypadku urządzenia, z którego korzysta się codziennie, znacznie łatwiej namówić samego siebie na zakup nowego modelu. W przypadku nawigacji samochodowej, zwłaszcza przy wykorzystywaniu jej okazjonalnie, ciężko uzasadnić sobie wymianę sprzętu na nowszy i lepszy po dwóch latach. W końcu nadal działa, prawda? Tylko dzisiejsze smartfony ze średniej półki są szybsze, bardziej responsywne i mają lepszej jakości ekrany, niż topowe nawigacje sprzed kilku lat.

nokia 8

Prawda jest też taka, że wskazówki dojazdu z Google Maps wystarczą dzisiaj większości użytkowników. Nawigacja samochodowa, a przynajmniej dedykowana temu celowi aplikacja, nadal jednak wygrywa z mapami Google pod jednym względem: możliwością działania offline. Wielokrotnie poza miastem przy zasięgu EDGE lub przy kompletnym braku “pola”, o wyjazdach za granicę nie wspominając. Dopóki gigant z Mountain View nie wypuści aplikacji nawigacyjnej z prawdziwego zdarzenia, dopóty dedykowany GPS nie umrze całkowicie, ale pozostanie po prostu niszą.

jaroszewski damianDamian Jaroszewski: Producenci tacy jak TomTom mają twardy orzech do zgryzienia. W dobie smartfonów i dostępu do szybkiego Internetu to nasze telefony zastępują popularne GPS-y. A nawet nie trzeba mieć Internetu, bo przecież z powodzeniem można zainstalować np. AutoMapę, która działa offline, czyli też na Windows Phone korzystać z Here Drive od Nokii.

Jednak takie np. Mapy Google na tym etapie jeszcze nie mogą równać się nawet ze średniej jakości nawigacją. Sam kilkukrotnie korzystałem z rozwiązania do Google’a i zawsze przysparzało problemów. Nie działa to jeszcze tak, jak chociażby AutoMapa, która jest dostępna na najpopularniejsze systemu mobilne, ale jest płatna i w związku z tym nie dal wszystkich. Mapy Google są dla osób, które jeżdżą w trasy sporadycznie i są w stanie pogodzić się z pewnymi ograniczeniami takiego rozwiązania. Jeśli ktoś dużo jeździ, bo np. jest przedstawicielem handlowym, to tradycyjna nawigacja będzie dla niego lepszym wyborem.

nokia-lumia-here

I myślę, że właśnie w tym kierunku mogą iść TomTom i jemu podobni – mniejsza liczba potencjalnych klientów, ale jednak bardzo konkretna grupa odbiorcza – biznesmeni, przedstawiciele handlowi etc. Poza tym muszą być obecni na urządzeniach mobilnych jak np. AutoMapa właśnie. Może nie będą sprzedawać aż tak dużo urządzeń, ale na pewno będą mieli grono klientów. Część mogą też zgarnąć na smartfonach czy tabletach, a częściowo zarabiać także na współpracy z producentami samochodów, w końcu coraz więcej aut ma GPS jeśli nie w standardzie, to przynajmniej jako opcję.

Czasy zbierania plonów już pewnie minęły, ale firmy od nawigacji powinny znaleźć swoje miejsce na rynku.

Co może być “następnym iPodem”? Bez wątpienia będą to aparaty kompaktowe. Jakoś zdjęć robionych przez smartfony cały czas rośnie i już niedługo nie będziemy potrzebować zwykłych kompaktów. Już dzisiaj aparaty mają takie same matryce (np. Xperia Z2) albo nawet robią lepsze zdjęcia (PureView). Oczywiście smartfon nie zastąpi bezlusterkowca czy lustrzanki, ale po co nosić dodatkowo kompakt skoro i tak mamy w kieszenie telefon?

Paweł OkopieńPaweł Okopień: Myślę, że firmy, które sprzedawały same urządzenia mają już od dłuższego czasu poważny problem. Natomiast te rozwijające oprogramowanie przynajmniej po części poradzą sobie. Zresztą to jest jak w każdym biznesie można dyktować trendy, podążać za nimi lub zostać na lodzie. Rynek zweryfikuje i przetrwają najsilniejsi.

tomtom 10 lat

Jednocześnie jednak Google jest niezbyt uczciwym konkurentem, ponieważ oferuje produkty za darmo jednocześnie zbierając i wykorzystując nasze dane. Użytkownicy chętnie z tego korzystają, tracąc jednocześnie na prywatności. W dodatku rozwiązania Google są jedną wielką wieczną betą i nigdy nie mamy pewności kiedy firma przestanie je rozwijać, zmieni zasady korzystania, czy całkowicie przerobi interfejs. Mapy Google są dziś na niesamowitym poziomie, ale na pewno nie można im ślepo ufać.

Kolejny iPod? Mało już zostało takich urządzeń i rozwiązań, które osiągnęły olbrzymią popularność a są mogą zostać zastąpione przez smartfony. Wkrótce telefony mogą zabić nie klasyczne urządzenie elektroniczne a nasze karty płatnicze. Już w tej chwili są po części tak wykorzystywane. Jest to jednak dopiero początek drogi i etap, który można porównać do pojawienia się w telefonach aparatów komórkowych, które były ciekawostką, lecz niezbyt funkcjonalną.

Dołącz do dyskusji