Google chce wyrzucić adresy URL z Chrome’a

News/Oprogramowanie 05.05.2014
Google chce wyrzucić adresy URL z Chrome’a

Google chce wyrzucić adresy URL z Chrome’a

Adresy URL są z nami od początku istnienia Internetu. Od tamtego czasu praktycznie w ogóle się nie zmieniły. Nic też nie zapowiada, żeby miały się zmienić. Jednak Google najwyraźniej planuje się ich pozbyć, przynajmniej częściowo.

Ostatnia aktualizacja przeglądarki Chrome w wersji Canary, czyli przeznaczonej dla programistów i miłośników nowinek, wprowadziła do programu ciekawą funkcję. Otóż w pasku adresu przeglądarki nie widać całego adresu URL, a jedynie nazwę strony i domenę, np. po wejściu na ten tekst zobaczycie tylko „spidersweb.pl”, czyli adres bez drugiej części, prowadzącej do konkretnego wpisu.

Identyczny mechanizm został już wykorzystany w przeglądarce Safari na iOS 7. Tam jest dokładnie tak samo – cały adres jest chowany, a zamiast niego widać tylko nazwę strony internetowej i domenę. Pasek adresu pokazuje także subdomeny, czyli np. (gdyby taka istniała) „news.spidersweb.pl”. Dopiero klikając w pasek adresu, pojawi się pełna ścieżka z możliwością jej wyedytowania czy też skopiowania.

chome-canary-ukrywanie-url

Internet to medium szybkie

Dużo szybsze niż telewizja, radio, nie mówiąc już o prasie. Jednocześnie jest to medium dość niewygodne dla użytkownika. Na ekranie monitora lub smartfona czyta się zdecydowanie gorzej niż na kartce papieru (podobno o 25% wolniej). Po części dlatego, że ekran męczy nasze oczy, a po części dlatego, że tekst na wyświetlaczu traktujemy jak obraz i bardziej go oglądamy niż czytamy. Dlatego też długie adresy URL już nie pasują do dzisiejszego Internetu. Są pozostałością po starym układzie.

Zresztą nie bez powodu popularność zdobyły strony do skracania adresów (bit.ly czy też goo.gl). Żyjemy w czasach, w których Internet powoli staje się naszym głównym medium i sposobem komunikowania się. Jednocześnie jest to medium szybkie i musi być oszczędne, np. w ilość znaków. Na takim Twitterze mamy do dyspozycji tylko 140 znaków i po prostu nie ma tam miejsca na długaśne adresy URL, zajmujące połowę wiadomości. Musi być szybko, krótko i konkretnie.

browser-photography

Oczywiście Google nie zmienia adresów URL. To w tym momencie jest już chyba niemożliwe. Za bardzo się do nich przyzwyczailiśmy, zbyt długo są wykorzystywane, a poza tym – czym mielibyśmy je zastąpić? Google po prostu przestaje je nadmiernie eksponować, bo w gruncie rzeczy co nam daje to, że w pasku adresu widzimy cały URL? Praktycznie nic.

Mam jednak nadzieję, że nie zniknie funkcja pokazywania pełnego adresu po najechaniu na odnośnik. Już po samym URL-rze można sporo wywnioskować o stronie, do której mielibyśmy zostać poprowadzeni i czasami na podstawie samego adresu decydujemy się, bądź nie, na kliknięcie w odnośnik.

Chrome Canary to coś w rodzaju wersji beta, na której Google sprawdza nowe funkcje programu i to, jak są odbierane przez użytkowników. Jeśli wszystko jest w porządku, to z czasem trafiają one do podstawowej wersji przeglądarki. Zatem nie jest pewne, że ukrywanie pełnego adresu URL trafi do tradycyjnego Chrome’a, a jeśli tak, to kiedy to się stanie. Jednak coś jest wyraźnie na rzeczy skoro taka funkcja jest w ogóle testowana.

Wersję Google Canary można pobrać bezpośrednio od Google.

Dołącz do dyskusji