Oto jak firmy technologiczne wmawiają nam, że bez dostępu do Sieci jesteśmy dzikusami

Felieton/Technologie 19.05.2014
Oto jak firmy technologiczne wmawiają nam, że bez dostępu do Sieci jesteśmy dzikusami

Oto jak firmy technologiczne wmawiają nam, że bez dostępu do Sieci jesteśmy dzikusami

Intel wypuścił filmik o centrach danych. Centra danych są bardzo ważne. Gdy woźny odłączy datacenter od prądu, nie będziesz mógł użyć bankomatu, taksówkarzowi nie zadziała GPS, a smartfon stanie się bezużyteczny, tak, że nie da się nawet wysłać SMS-a czy zadzwonić. A tak w ogóle bez datacenter i Internetu stajemy się dzikusami.

Pomysły na materiały promocyjne tworzone w zabawny, fabularny sposób są w porządku. Często edukują i zwracają uwagę na rzeczy na co dzień niedostrzegane. Jednak ten materiał Intela jest tak przerysowany, tak stereotypowo zły, że chce się krzyczeć.

Oto facet ma randkę w ciemno. Gdy zaczyna na nią zmierzać, woźny wyłącza z prądu wtyczkę lokalnego datacenter. I datacenter pada. Bohater idzie do bankomatu – bankomat nie działa, bo datacenter. Wsiada do taksówki, w której nie działa GPS – bo datacenter. Próbuje sprawdzić na smartfonie (INTEL INSIDE, OŁ JE) adres – nie może, bo datacenter. Facet w desperacji próbuje skorzystać z komputera jakiejś kobiety w kawiarni, kradnie pieniądze ulicznym muzykom i gdy w końcu trafia do kawiarni, w której siedzi jego randka, nie zostaje do niej wpuszczony. Kończy nad ranem jako dzikus w lesie, a gdy woźny podłącza datacenter do prądu nagle dostaje wiadomość. Na ekranie widać też, że ma zasięg komórkowy i… WiFi.

Całość jest tak głupia, że trudno to opisać. Przerysowanie fabuły jest oczywiste, ale tutaj chyba przesadzono. Wtyczka, padnięte bankomaty, zablokowany telefon i facet, który jest tak uzależniony od internetu, że nie wie jak zadzwonić, jak skorzystać z innej usługi, nie potrafi kulturalnie poprosić o sprawdzenie adresu i po prostu wariuje.

Gdybym była kimś kompletnie nieogarniającym nowoczesności, pomyślałabym, że ci od zarządzania datacenter to debile, skoro woźny może go odłączyć. A ponieważ wiem, że to wyolbrzymienie, to stawiam na technoindoktrynację.

Intel nie ma wyjścia, musi indoktrynować. Intelowi zależy na używaniu jego produktów, a te dotyczą technologii, więc podkreśla, że bez Internetu, bez chmury jesteśmy niczym. Intel pokazuje, że gdy nie mamy dostępu do danych jesteśmy upośledzeni.

Jak zombie, które nie potrafią myśleć bez dostępu do Sieci

W ostatnim dziesięcioleciu nasze podejście do technologii zmieniło się diametralnie. Błyskawicznie zaadaptowaliśmy nowoczesne rozwiązania. Samochody, komputery, teraz Internet i usługi stają się nieodłącznymi elementami życia coraz większych grup ludzi. Korzystamy z GPS-ów, map, baz danych i informacji, dostępu do urzędów, rozrywki, do pracy, która coraz częściej nie odbędzie się bez Sieci.

intel

Małe dzieci często potrafią lepiej obsługiwać tablety niż korzystać z papierowych książek. My, trochę starsi, którzy pamiętamy czasy bez Internetu i smartwszystkiego też rzuciliśmy się na zdobycze technologii nie chcąc być w tyle i dajemy się temu pochłonąć.

Znacie żart o tym, że skoro dentysta zarabia na popsutych zębach to dlaczego mamy ufać paście do zębów, którą on poleca?

Skoro firmy technologiczne zarabiają gdy kupujemy i używamy ich produktów, to dlaczego mamy ufać, że działają dla naszego dobra i nie chcą nas przekonywać, że bez nich sobie nie poradzimy?

W filmiku Intela przesłanie jest mocne – bez dostępu do danych jesteś nikim. Jesteś dzikim, niepotrafiącym poradzić sobie z prostymi rzeczami debilem. Może filmik jest zabawny, ale w głowie pozostaje przekaz mówiący o tym, że nie poradzisz sobie bez nowoczesnych technologii. Których nie było jeszcze 10-20 lat temu.

I to w tym najstraszniejsze. Google, Apple, Microsoft, producenci w swojej komunikacji kreują rzeczywistość podważającą nasze kompetencje i umiejętności, w której my odbiorcy jesteśmy niewolnikami ich produktów.

To używaj Gmaila będziesz produktywny. Bez niego nie będziesz umiał nic załatwić. Kup ten komputer, który na baterii działa 10 godzin, bo bez niego zostaniesz odcięty od świata. Korzystaj z systemu operacyjnego, który ma milion aplikacji, bo inaczej nie będziesz miał jak przeczytać wiadomości i zamówić pizzy. Mapy w smartfonie doprowadzą cię w każdy zakątek, bez nich zgubisz się już za rogiem i wylądujesz w szczerym polu.

Bez datacenter, smartfona, komputera, Internetu, aparatu w telefonie, fejsbuka i YouTube jesteś niczym. Nie dasz sobie sam rady

No, może ty jeszcze dasz, ale Twoje dzieci, które nie znają innego świata, nie mają na to szans.

Przeraża mnie ten ton komunikacji, bo nie chcę wierzyć, że gdy nagle padnie fejs, czy cała elektronika w ogóle staniemy się zagubieni i nie będziemy potrafili nic zrobić. Nie chcę w to wierzyć. Ale może to prawdopodobieństwo mnie tak przeraża?

Dołącz do dyskusji

Advertisement