Nie udało się Facebookowi, udało się komu innemu – na niebie zobaczymy drony z Internetem od Google

News/Technologie 15.04.2014
Nie udało się Facebookowi, udało się komu innemu – na niebie zobaczymy drony z Internetem od Google

Nie udało się Facebookowi, udało się komu innemu – na niebie zobaczymy drony z Internetem od Google

Choć zajmujący się produkcją dronów Titan Aerospace miał pierwotnie trafić w ręce Facebooka, ten ostatecznie zdecydował się na zakup innej firmy z tej branży, umożliwiając tym samym przejęcie TA przez drugiego giganta z branży internetowej – Google.

Jak poinformował Wall Street Journal, kwota transakcji nie została ujawniona, w związku z czym można jedynie opierać się na wcześniejszych oraz nowych plotkach, zgodnie z którymi Facebook negocjował zakup Titan Aerospace za około 60 milionów dolarów, podczas gdy Google było gotowe zapłacić każdą cenę, aby nie dopuścić do takiego porozumienia. Zuckerberg musiał więc zadowolić się brytyjską Ascentą, kupioną za nieco ponad 20 milionów dolarów. Dlaczego, przy kwotach jakie Facebook wydał na Instagrama czy WhatsAppa, nie zdecydowano się na dalsze negocjacje – nie wiadomo.

S50_WETLANDS-1-650x365

Posunięcie Google samo w sobie jest również zaskakujące

Jeszcze do niedawna mogło się wydawać, że w kwestii udostępnienia Internetu (a w konsekwencji i dostępu do swoich usług) idea firmy z Mountain View nie pokrywa się z pomysłem Facebooka. Podczas gdy Zuckerberg chciał „dostarczać” go właśnie za pomocą dronów, Google dość intensywnie badało możliwość realizacji tego celu z wykorzystaniem balonów w ramach projektu Loon. Potwierdzały to także w miarę regularne wpisy na ten temat w oficjalnych kanałach różnych sieci społecznościowych oraz doniesienia m.in. na temat zakończonych sukcesem długodystansowych testów balonów.

Czy projekt ten okazał się nieskuteczny, czy może Google planuje wykorzystać zarówno drony jak i balony – na co wskazują chociażby deklaracje o „intensywnej współpracy pomiędzy obydwoma oddziałami”? Prawdopodobnie przekonamy się w ciągu najbliższych lat. Zgodnie z zapowiedziami Google, Titan Aerospace, pozostające nadal w dużym stopniu niezależną firmą, wprowadzi pierwsze egzemplarze google’owskich dronów niosących internet (i nie tylko) na niebo już w 2015 roku i prawdopodobnie wtedy okaże się, czy będą tylko uzupełnieniem idei, czy może jej nową podstawą.

Dostarczanie internetu w odległych zakątkach świata nie będzie jednak jedynym zadaniem dronów Google. Titan Aerospace będzie współpracował również z działem odpowiedzialnym za tworzenie map dla Google Maps oraz Google Earth. Nie wyklucza się również udziału w projekcie realizowanym przez inną, nabytą niedawno przez Google firmę – Makani.

S50_DesertBrown_4K-1-650x365

Dlaczego jednak właśnie Titan Aerospace stał się przedmiotem pożądania obydwu internetowych gigantów?

Prawdopodobnie wynika to ze specyfikacji i możliwości produkowanych przez firmę dronów oraz opracowanych przez nią technologii. Wszystko to składa się bowiem na obraz drona, który idealnie wpisywałby się w potrzeby Google i Facebooka. Zasilany energią słoneczną (wraz z akumulatorem pozwalającym na latanie w nocy), niemal bezobsługowy, mogący unosić się na bardzo duże wysokości (do 20 km) i jednocześnie nie schodzić z nich przez nawet 5 lat, a do tego tańszy niż satelity. Jednocześnie produkty Titan Aerospace są w stanie przenosić ładunki o masie do 32 kg, co powinno w zupełności wystarczyć na sprzęt niezbędny do realizacji powierzonych dronom zadań. Według przedstawicieli TA, w zestawie mogą znaleźć się m.in. urządzenia do rejestracji zdjęć w wysokiej rozdzielczości, czujniki warunków atmosferycznych oraz oczywiście przyrządy odpowiedzialne za świadczenie usług związanych z dostępem do Internetu lub połączeniami głosowymi.

titan google

Zdaniem ekspertów, jeśli Google lub Facebookowi powiedzie się ich najnowsza misja, stworzą tym samym sieci warte miliardy dolarów.

Wyścig o zdobycie rynków, których nikt do tej pory nie zdobył, nikt nie próbował lub nikt nie widział o ich potencjale zaczyna się więc na dobre. Dominacji Facebooka i Google w internetowym świecie na rynkach, które pod względem dostępu do internetu można uznać za dojrzałe, trudno jest zaprzeczyć. Nadszedł wiec czas szukania nowych klientów, a kto wie – może jest to tylko próba sprawdzenia, jak i czy da się obejść istniejących na większości rynków pośredników, w postaci operatorów oraz dostawców internetu?

Dołącz do dyskusji

Advertisement