Moja recenzja Windows Phone 8.1 nie będzie kompletna, bo nie może być

Felieton/Sprzęt 16.04.2014
Moja recenzja Windows Phone 8.1 nie będzie kompletna, bo nie może być

Moja recenzja Windows Phone 8.1 nie będzie kompletna, bo nie może być

Windows Phone 8.1 jest już do pobrania dla każdego dewelopera (lub osoby się za niego podającego). Każdy z nas, posiadający smartfon z systemem Microsoftu, może przetestować najnowszą wersję. Sęk w tym, że niektórych funkcji przetestować się (jeszcze) nie da.

Za każdym razem, jak pojawia się recenzja jakiegoś dużego produktu w kilka godzin po jego premierze, to uśmiecham się pod nosem. Czasami dana redakcja otrzyma do testów sprzęt lub usługę na kilka dni przed premierą. Są to duże, międzynarodowe tytuły. Większość jednak, dumnie tytułując swoje teksty mianem „recenzja”, opisuje produkt raptem po kilku godzinach zabawy z nim.

Ja, niestety, nie jestem tak sprawny jak ci redaktorzy. Nie potrafię wyrobić sobie opinii o produkcie, zanim nie poużywam go przez co najmniej kilkanaście dni. Chętnie podzielę się pierwszymi wrażeniami, ale definitywnej oceny nie jestem w stanie wystawić. Może to jednak ja jestem jakiś ułomny…

Tym razem jednak nawet po kilkunastu dniach, jak w końcu opracuję mój własny tekst, nie będę w stanie przetestować Windows Phone 8.1 w całości. I nie chodzi mi tu o ograniczenia regionalne, z powodu których nie mamy Cortany i paru innych funkcji. Windows Phone 8.1 to nie tylko dziesiątki nowych funkcji, ale też porzucenie wielu obecnych do tej pory w systemie.

windows-phone-8-1-1

Drzwi otwarte, ale chętnych jeszcze nie ma

Windows Phone 7 wprowadził tak zwane huby. Są to centra aktywności, grupujące dane funkcje w jedną sekcję w systemie. Hub „Zdjęcia” pozwalał na manipulowanie i dzielenie się zdjęciami, hub „Gry” pozwalał na przegląd gier i znajdowanie znajomych do wspólnej zabawy, hub „Kontakty” grupował wiele chmurowych książek adresowych, i tak dalej.

Pomysł na owe huby to nie tylko kreatywność Microsoftu, ale też konieczność. Windows Phone 7 miał mizerną bazę aplikacji i był systemem o bardzo ubogim zestawie API. Dopiero Windows Phone 8 zmienił nieco sytuację, ale huby pozostały nietknięte. Owe huby potrafiły się natywnie, systemowo łączyć z popularnymi usługami, w tym Facebookiem, Yahoo! i kilkoma innymi.

W Windows Phone 8.1 owe huby znikają. Czy to dobrze, czy to źle – tego jeszcze nie wiem, bo za krótko korzystałem z tego systemu. Znam jednak powody tej decyzji: Sklep Windows Phone ma teraz na tyle bogatą ofertę, że Microsoft nie musi uzupełniać braków na poziomie systemowym. A aplikacja zewnętrzna może być częściej aktualizowana niż cały system operacyjny, a więc zapewniać użytkownikowi lepsze doświadczenia. Logicznym jest więc wywalenie z systemu obsługi usług firm trzecich i zapewnienie im w zamian API, dzięki którym sami będą mogli się zgrabnie integrować z Windows Phone 8.1.

Sęk w tym, że system ten premiery jeszcze nie miał

Windows Phone 8.1 może pobrać na swój telefon właściwie każdy posiadacz Windows Phone 8. Nie jest to jednak premiera rynkowa tego systemu. Ta nastąpi w maju wraz z pierwszymi nowymi Nokiami Lumia. Użytkownicy istniejących już na rynku telefonów powinni się spodziewać oficjalnej aktualizacji dopiero pod koniec czerwca. Teraz owym systemem bawią się twórcy aplikacji.

Oznacza to, że integracji Windows Phone 8.1 z usługami firm trzecich przetestować się… nie da. Na chwilę obecną jedynie trzy aplikacje wykorzystują nowe API Microsoftu. Są to aplikacje stworzone przez… Microsoft. A więc Skype, Facebook i OneDrive. Co z integrowaniem usług VoIP / SIP przez operatorów? Co z internetowymi galeriami zdjęć, takimi jak Flickr, dostępnymi bezpośrednio w systemie? I wieloma innymi funkcjami, których przetestować nie ma jak? Takimi jak nowe rodzaje powiadomień w Centrum Akcji? W Sklepie na chwilę obecną nie ma nawet ani jednej aplikacji, potrafiącej podmienić systemowy ekran blokady na własny, a to kolejna nowość wprowadzona do Windows Phone 8.1.

Ostrzegałem was, że Windows Phone 8.1 jest systemem gotowym i ukończonym, a instalować go powinni wyłącznie entuzjaści. Bo tak jak system jest gotowy, tak jeszcze przed jego „właściwą” premierą zmienić się może wiele.

Za kilkanaście dni przeczytacie więc recenzję Windows Phone 8.1 na Spider’s Web. Recenzję niekompletną. Bo nie ma prawa taka być, dopóki „wykastrowane” z Windows Phone funkcje nie powrócą w aplikacjach firm trzecich, które dopiero teraz zaczynają być pisane.

Dołącz do dyskusji

Advertisement