Unia Europejska bierze na celownik piratów i podatki od piractwa – pobieranie plików nielegalne

Artykuł/Technologie 11.04.2014
Unia Europejska bierze na celownik piratów i podatki od piractwa – pobieranie plików nielegalne

Unia Europejska bierze na celownik piratów i podatki od piractwa – pobieranie plików nielegalne

Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie, które jest ważne dla wszystkich internautów, twórców treści i producentów urządzeń. Okazuje się bowiem, że Unia nie będzie tolerować tego, że kraje członkowskie tolerują pobieranie plików z nielegalnych źródeł i jednocześnie nakładają na obywateli dodatkowe podatki od piractwa. Oba te procedery mają się natychmiast zakończyć.

W Kraju Tulipanów panowały dość łagodne przepisy jeśli chodzi o pobieranie plików. Każdy użytkownik Internetu mógł bez problemu ściągać na swój komputer materiały chronione prawem autorskim i nic mu z tego powodu nie groziło. Holenderskie sądy twierdziły, że jest to proceder podobny do kopiowania gier, muzyki czy też filmów dla własnego użytku, np. w celu wykonania kopii zapasowej.

Jak można przeczytać w serwisie TorrentFreak, teraz sądy będą musiały zaostrzyć swoje wyroki względem piratów, ponieważ Unia Europejska stwierdziła, że nie można zezwalać na pobieranie plików z nielegalnych źródeł, bez płacenia za nie. Holenderski rząd zareagował na orzeczenie natychmiastowo i od razu ogłosił, że od tego momentu pobieranie plików z torrentów i wszelkiej maści warezów jest nielegalne i będzie traktowane jako złamanie praw autorskich.

piractwo1

Warto też dodać, że w  Holandii, tak samo zresztą jak w Polsce, obowiązuje tzw. opłata reprograficzna, czyli dodatkowy podatek na czyste płyty, magnetofony czy też odtwarzacze, z którego zyski trafiają do twórców, aby zrekompensować im ewentualne straty wynikające z kopiowania legalnych materiałów na własny użytek, a nie piractwa, jak niektórzy starają się utrzymywać. Jednak w 2013 roku wprowadzono także dodatkowe opłaty na komputery, smartfony i inne urządzenia, które pozwalają na odtwarzanie multimediów, co miało rekompensować straty twórców wynikające z powodu piractwa. Niedawno na podobny pomysł wpadły w Polsce ZAiKS oraz organizacje twórców, które chciały, aby do elektroniki doliczać podatek w wysokości 1-3 procent, który rekompensowałby im starty związane z piractwem.

Okazało się, że tego typu opłaty nie są dozwolone

Przeciwko nim sprzeciwili się importerzy i producenci sprzętu. Prowadzący sprawę sędzia zgłosił się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, aby zapytać, czy tego typu opłata jest zgodna z prawem europejskim.

Wczoraj – jak podaje Dziennik Internautów – Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że kraje członkowskie nie mogą na równi stawiać kopiowania materiałów pirackich z legalnymi kopiami na własny użytek. Tym samym stwierdzono, że poprzez nakładanie odpowiedniego podatku, nie można usprawiedliwiać piractwa, ponieważ mogłoby to negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie rynku i doprowadzić do odpuszczenia kwestii przestrzegania praw autorskich. Jednocześnie zaznaczono, że nie istnieje technologiczny sposób na zwalczanie nielegalnego kopiowania treści, ale nie jest to żadnym usprawiedliwieniem.

piractwo2

Trzeba także zaznaczyć, że wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie dotyczy opłaty reprograficznej, ponieważ ta, jak już wspominałem, jest pobierana jako rekompensata za legalne kopiowanie zakupionych materiałów na własny użytek, a nie za piractwo. Tym samym nie ma szans na to, aby podatek został zniesiony między innymi w Polsce, ponieważ Unia zgadza się na tego typu opłaty.

Co to oznaczy dla Polaków?

Po pierwsze, pomysł ZAiKS-u można wyrzucić do kosza, bo na tego typu opłaty nie zgadza się Europejski Trybunał Sprawiedliwości. To dobra informacja, gdyż oznacza, że nie wzrosną ceny smartfonów, tabletów, laptopów i wszelkiej maści urządzeń elektronicznych, na których dało się odtwarzać filmy, muzykę czy też czytać książki. Pomysł zresztą spotkał się ze sporym oburzeniem społeczeństwa i słusznie, bo nie można karać za to, że ktoś ma tylko możliwość coś zrobić, w tym przypadku piracić, a niekoniecznie to robi.

Jednocześnie orzeczenie Trybunału może z czasem dotrzeć także do Polski. Nie od dzisiaj wiadomo, że nad Wisłą samo pobieranie plików nie jest nielegalne. Pod artykuł podpada jedynie udostępnianie. Tymczasem okazuje się, na razie na przykładzie Holandii, że samo pobieranie nie jest przez Unię tolerowane. Biorąc pod uwagę aktywność polskich organizacji, kwestią czasu jest moment, w którym zgłoszą się one do Trybunału, aby ten wydał podobne orzeczenie na temat polskiego prawa.

Czyżby piraci wkrótce mieli stracić swój główny oręż, argument, którego używają w każdej dyskusji na temat legalności pobierania plików z Internetu? Na to wygląda.

Zdjęcia pochodzą z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement