Mailbox dla Androida – jestem oczarowany i używam, ale wiem, że będzie to toksyczny związek

Recenzja/SW Testuje 10.04.2014
Mailbox dla Androida – jestem oczarowany i używam, ale wiem, że będzie to toksyczny związek

Mailbox dla Androida – jestem oczarowany i używam, ale wiem, że będzie to toksyczny związek

Po wczorajszej konferencji Dropboksa w moim telefonie zagościły dwie nowe aplikacje. Pierwszą z nich zrecenzował już Marcin, recenzję drugiej zarezerwowałem sobie ja. A to dlatego, że się w niej zakochałem. Choć już teraz wiem, że będzie to toksyczny związek.

Mailbox to aplikacja mobilna, której filozofia działania idealnie wpisuje się w to, jak podchodzę do poczty internetowej oraz obsługi głównych skrzynek mailowych. Mianowicie, od pewnego czasu staram utrzymywać się stan (bliski) “inbox zero”. Nie jest to łatwe, ale robię co mogę, żeby tak właśnie było. Przez kilkanaście miesięcy wypracowałem sobie w miarę skuteczne nawyki i wiem, że im mniej maili w skrzynce tym mniej problemów i zaległości w pracy.

Aplikacja Mailbox zadebiutowała jakiś czas temu na urządzeniach z iOS. Po sukcesie, który tam odniosła zainteresował się nią Dropbox i podkupił projekt. Teraz wiem, że to był dobry ruch i taka integracja chmury, w której trzymam zdjęcia i inne pliki z programem mailowym to całkiem przyjemne rozwiązanie.

Meet Mailbox from Mailbox on Vimeo.

Wczoraj Mailbox zadebiutował na Androidzie. Zainstalowałem program bardzo szybko i rozpocząłem testy. Sama idea była mi dobrze znana, gdyż kojarzyłem Mailboksa z iOS, choć nigdy nie używałem smartfonów i tabletów z tym systemem jako głównych narzędzi pracy.

Pierwsze kroki

Mailbox pozwala zapanować nad skrzynką odbiorczą poprzez dążenie do stanu “inbox zero”

Gdy przychodzi nowy mail, możemy oczywiście na niego odpowiedzieć, przesłać go dalej lub wykonać dodatkowe czynności. Za pomocą prostych gestów zarchiwizujemy wiadomość lub wyrzucimy ją do kosza.

Możemy dodać wiadomość do list takich jak: do kupienia, do przeczytania, do obejrzenia lub do dowolnej założonej przez nas. I co najważniejsze, możemy również odłożyć maila na później. Wybierając przy tym, jak odległe to “później” ma być. Do wyboru są opcje takie jak: później, ale dzisiaj, dzisiaj wieczorem, jutro, przyszły weekend, następny tydzień, za miesiąc lub kiedyś (czas dla tej opcji konfigurujemy w ustawieniach aplikacji). Możemy również ręcznie wyznaczyć datę.

Po upływie wybranego przez nas okresu mail ponownie pojawi się w skrzynce odbiorczej, aby przypomnieć nam, że wymaga naszej uwagi i podjęcia określonego działania. To genialne rozwiązanie, gdyż dla osiągnięcia podobnego efektu musiałem do tej pory wyręczać się wtyczką Any.DO, która zainstalowana w Chrome integrowała się z webowym Gmailem.

Aplikacja oprócz dostępu do skrzynki z nieprzeczytanymi wiadomościami pozwala na szybkie przeskoczenie do maili czekających oraz tych, które już zarchiwizowaliśmy.

Problemiki? Może kilka

Niestety nie wszystko działa jak należy lub tak jakbym sobie tego życzył.

Gdy odpowiadamy na maila to pod wpisywaną przez nas wiadomością wyświetla się przycisk “zobacz więcej”. Domniemywam, że jego kliknięcie powinno wczytać zacytowaną treść maila, na którego odpowiadamy. Niestety to nie działa. Sprawdziłem kilkanaście różnych wiadomości i w większości przypadków wybór tej opcji nic nie robi. W pojedynczych przypadkach… aplikacja się wyłączała. Czyli znowu jesteśmy beta testerami teoretycznie gotowego produktu.

Mailbox obecnie obsługuje tylko konta Gmail oraz iCloud. Twórcy zapowiadają, że obsługa kolejnych skrzynek jest już w drodze. Niemniej jednak sama kompatybilność z Gmailem pozostawia wiele do życzenia.

Pod gmailową pocztę mam podpiętego m.in. maila w domenie spidersweb.pl. Wysyłając wiadomości z Mailbox nie mam możliwości wyboru, z którego adresu chcę napisać maila. Wszystkie z automatu wysyłają się z Gmaila. Dlatego też, gdybym chciał napisać bardziej oficjalnego, służbowego maila, muszę przełączyć się na aplikację Gmaila. Na całe szczęście Mailbox pozwala na pisanie odpowiedzi na wiadomości z konta, na które dany mail przyszedł.

Mailbox nie obsługuje etykiet. To rodzi pewne problemy. Sam nie korzystam z wielu etykiet, ale podstawowym zadaniem jakie im wyznaczyłem jest oznaczanie wiadomości w zależnie od adresu mailowego, na które przyszły. Dzięki etykietom wiem, czy mail przyszedł na Gmaila, pocztę Spider’s Web czy inne prywatne konto. Używając Mailboksa nie wiem na jakie maile odpowiadam.

Mały problem stanowi też brak widżetu.

I co dalej?

To jest dobre pytanie. Przyznam, że już wczoraj wrzuciłem Mailboksa na podręczny pasek skrótów aplikacji. Używam go z przyjemnością, choć cały czas mam świadomość pewnych niedoróbek i braku wszystkich funkcji jakie oferował mi Gmail.

Mimo wszystko zostaję przy tym rozwiązaniu. Wydaje się być sensowne i bez wątpienia dobrze wpisuje się w moje nawyki związane z obsługą skrzynki mailowej. Czy podobne zdanie będę mógł napisać po miesiącu korzystania z Mailboksa? Tego obiecać już nie mogę.

Program Mailbox pobierzecie za darmo z Google Play.

Aktualizacja

Czytelnik Grzegorz podesłał w komentarzach rozwiązanie problemu z brakiem możliwości wyboru adresu mailowego, z którego chcemy wysyłać pocztę. Należy w ustawieniach dodać alias, z którego chcemy wysyłać – co też wcześniej zrobiłem. Jednak nie umiałem zmienić adresu podczas tworzenia nowego maila.

Okazuje się, że wystarczy kliknąć w pole CC/BCC, aby rozwinąć więcej opcji, wśród których znajduje się również zmiana adresu, z którego wysyłamy wiadomość.

mailbox zmiana adresu

Dzięki Grzegorz! 🙂

Dołącz do dyskusji

Advertisement