HTC One M8, czyli aluminiowy flagowiec z podwójnym aparatem – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 16.04.2014
HTC One M8, czyli aluminiowy flagowiec z podwójnym aparatem – recenzja Spider’s Web

HTC One M8, czyli aluminiowy flagowiec z podwójnym aparatem – recenzja Spider’s Web

Po dwóch tygodniach spędzonych z najnowszym smartfonem HTC przyszła pora na recenzję tego urządzenia. Już na wstępie muszę przyznać, że telefon ten urzekł mnie jak mało który Android dostępny dziś w sprzedaży. Poprawiono w nim wiele błędów, które umknęły projektantom podczas prac nad poprzednikiem. Nadal jednak nie mogę tajwańskiego sprzętu określić mianem doskonałego ze względu na kilka drobnych niuansów związanych głównie z aparatem fotograficznym.

Przez lata korzystałem ze smartfonów tajwańskiego producenta i zawsze bardzo wysoko je oceniałem. Chociaż na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy przesiadłem się na produkty innych firm, to HTC i tak darzę sentymentem. Praktycznie wszystkie produkty tej firmy z górnej półki były do tej pory nienagannie wykonane z wysokiej klasy materiałów, ze starannie przygotowanym oprogramowaniem. Nic więc dziwnego, że miałem duże oczekiwania w związku z nowym flagowym modelem.

HTC One M8 praktycznie wszystkie te oczekiwania spełnia.

Na łamach Spider’s Web napisałem już bardzo wiele na temat nowego HTC One M8 i nie ma sensu tutaj znów przytaczać danych z tabelki ze specyfikacją i opisywać ponownie pierwszych wrażeń po wzięciu telefonu do ręki. Z tegorocznym flagowcem spędziłem ponad dwa tygodnie i teraz pora w końcu podsumować, jak się przez ten czas sprawował.

Z obowiązku przypomnę tylko, że mamy do czynienia z telefonem o pięciocalowym ekranie 1080p, który skrywa w środku układ Snapdragon 801 i rozsądne 2 GB pamięci RAM. Na pokładzie mamy też oczywiście wszystkie moduły łączności i czujniki, jakie nowoczesny flagowiec powinien mieć. Nie zabrakło nowego Bluetootha 4.0, LTE, NFC, Wi-Fi, odbiornika GPS itp. Nie ma tutaj zaskoczenia i wygląda na to, że nie może być, a tegoroczne flagowce konkurencji mają w końcu niemal dokładnie te same podzespoły.

Kontrowersyjna wielkość telefonu

htc one m8 04

Firmy tworzące smartfony prześcigają się w długościach przekątnej ekranu, a jednocześnie starają się… minimalizować wielkość samej bryły telefonu. Widać to zresztą na przykładzie Samsunga, gdzie porównując kolejne edycje flagowych Galaxy, nie dość że rośnie w nich powierzchnia ekranu, to obudowa pozostaje zbliżona pod względem rozmiaru samej bryły. Nowsze podzespoły są mniejsze i ciaśniej upchnięte, przez co kolejne telefony trzyma się co najmniej tak samo wygodnie, mimo rosnących wyświetlaczy. HTC idzie jednak inną drogą.

Tym razem ekran jest większy o 0,3 cala w porównaniu do poprzednika. Nadal HTC One M8 ma ciut mniejszy panel niż flagowce konkurencji. Samsung Galaxy S5 i Sony Xperia Z2 wygrywają dzięki temu… na papierze lub w ulotce reklamowej, bo tak naprawdę w codziennym użytkowaniu nie sposób zauważyć tej minimalnej różnicy (dziesiąte części cala!) w ekranie. To co jednak rzuca się w oczy, to naprawdę sporych gabarytów “buda”. Tegoroczny HTC One jest niestety wyraźnie większy od sporego już poprzednika, co rodzi sporo obaw.

Jak on tak naprawdę leży w dłoni?

htc one m8 05

Ramka dookoła ekranu w HTC One M8 jest dość szeroka, a do tego tuż pod i nad wyświetlaczem są nie tylko głośniki stereo Boomsound, ale też sporo wolnej przestrzeni. Wiele osób zarzuca tutaj marnowanie przez producenta miejsca… z czym nawet się zgadzam. Nowoczesne, pięciocalowe smartfony są po prostu ogromne, więc oczywiście, że wolałbym, żeby produkt HTC był możliwie kompaktowy. Na szczęście jednak nowy telefon – paradoksalnie! – nie leży źle w dłoni. Wszystko to za sprawą obudowy, która jest wyprofilowana w lekki łuk.

Telefon, podobnie jak poprzednik, wyjątkowo dobrze układa się w ręce i trzyma się go pewnie. Szczotkowane aluminium, z którego wykonana jest praktycznie cała obudowa, ma fakturkę utrudniającą ześlizgiwanie się urządzenia z otwartej dłoni. Po kilku chwilach nie miałem też problemu z dosięgnięciem kciukiem lewego górnego rogu wyświetlacza po lekkim zmodyfikowaniu chwytu. Warto też dodać, że pod względem ergonomii HTC One M8 oceniam pozytywnie po kilku miesiącach spędzonych z 4,3 calową Xperią Z1 Compact i dwóch tygodniach… z iPhonem 5 z wyświetlaczem o przekątnej zaledwie 4 cali.

Wykonanie obudowy i design

htc one m8 08

Jak wspomniałem wyżej, materiałem użytym do produkcji obudowy HTC One M8 jest, szczotkowane na etapie produkcji, aluminium. Całość sprawia naprawdę solidne wrażenie, a telefon nie skrzypi, nie trzeszczy i podczas prób wyginania w dłoni – nie odkształca się. Testowany przeze mnie model miał ciemno szary ocień “Gun Metal”, który nazwałbym chyba najtrafniej tytanowym. Pod względem wzornictwa, w tym przełamujących dużą obudowę linii z tyłu urządzenia i łączenia aluminium z ekranem nie ma tutaj zaskoczenia. Zmiany w porównaniu z poprzednikiem są tak naprawdę kosmetyczne.

Całość na żywo prezentuje się całkiem nieźle, a fotografie nie są w stanie oddać w pełni uroku tego sprzętu. Wiem jednak, że tegoroczna kolorystyka flagowca HTC nie wzbudziła entuzjazmu wielu osób, więc dla potencjalnie zainteresowanych nowym modelem One klientów HTC, którzy nadal nie są przekonani do zakupu, mam dobrą wiadomość: w sprzedaży dostępna ma być też klasyczna srebrna i blado złota wersja. Ja bym jednak dla siebie wybrał ten “tytanowy” kolor, bo ma po prostu więcej charakteru i przywodzi mi na myśl stare, udane modele z linii HTC Desire.

Fizyczne przyciski i (nareszcie) rozszerzalna pamięć

htc one m8 10

Wykonanie telefonu jest wzorowe i trudno mi coś zarzucić pod względem umiejscowienia w nowym HTC One M8 przycisków. Regulacja głośności jest na prawej ściance, guzik blokady standardowo na górze (co tym razem nie jest problemem, ale o tym później), a przyciski funkcyjne zostały wreszcie przeniesione zgodnie z życzeniem Google na ekran dotykowy. Jedyną uwagę, jaką mogę mieć, dotyczy regulacji głośności. W moim egzemplarzu była nieco luźna, a kilka innych HTC One M8 które widziałem miało podobny problem. Wiem jednak, że nie w każdym nowym flagowcu HTC ma to miejsce, więc warto sprawdzić stabilność osadzenia tych guzików przed zakupem.

Na bokach urządzenia w górnej części można znaleźć natomiast (już stabilnie zamontowany) wysuwany slot na kartę nanoSIM oraz tackę na… nieobecną przez ostatnie 2 lata we flagowcach HTC kartę pamięci microSD. Może ona dodać 128 GB przestrzeni na dane użytkownika do 16 GB wbudowanego miejsca w podstawowej wersji smartfona. Edycja z 32 GB pamięci wewnętrznej ma pojawić się na naszym rynku w bliżej nieokreślonej przyszłości (i naturalnie w wyższej cenie). Całość dopełniają znajdujące się u dołu obok siebie porty microUSB i minijack. Co istotne, kable nie przeszkadzają, gdy trzyma się telefon w pozycji landscape podczas grania i oglądania filmów.

Ekran to jak zwykle pierwsza klasa

HTC od lat rozpieszcza swoich użytkowników świetnej jakości ekranem. Nie inaczej jest tym razem, a panel w HTC One M8 jest nienagannej jakości. Odwzorowanie kolorów jest świetne, kąty widzenia szerokie, jasność wystarczająca, a automatycznie dopasowujący moc ekranu czujnik oświetlenia działa tak jak trzeba. Ba, pojedynczych pikseli też bez lupy dostrzec nie sposób. Oczywiście zawsze znaleźć można malkontentów, którym brakować będzie 2K (sic!) w telefonie, ale 1080p z One M8 to i tak aż za dużo przy pięciu calach. Tyle samo pikseli ma w końcu mój 24-calowy monitor i stojący w domu 46-calowy telewizor…

Trzeba tylko pamiętać, że HTC stosuje matryce Super LCD 3, które nieco inaczej wyświetlają kolory, niźli w przypadku Super AMOLED-ów. Czy lepiej, czy gorzej – tutaj nie podejmę się wyrokowania, bo zależy to… od osobistych preferencji. Dla użytkowników, dajmy na to, Samsunga, kolory w HTC mogą na pierwszy rzut oka być zbyt mało wyraziste. Zdradzić Wam jednak sekret? W większości przypadków, zwłaszcza jeśli ktoś nie pracuje przy grafice lub fotografii, po kilku dniach od przesiadki ta różnica przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Po zmianie telefonu na model z ekranem wykonanym w innej technologii oko przyzwyczaja się na nowo bardzo szybko do nieco innej tonacji kolorystycznej – przynajmniej w moim wypadku.

Wydajność

htc one m8 18

HTC One M8 jest jednym z najszybszych urządzeń mobilnych na rynku, a porównywałem go nie tylko z zeszłorocznymi modelami, ale też flagowcami z tego roku zaprezentowanymi na targach MWC 2014 w Barcelonie. Podobnie jak topowe smartfony Sony i Samsunga, nowy model z najwyższej półki w portfolio produktowym HTC nie ma się absolutnie czego wstydzić. Minęły już czasy, gdy Androidy – zwłaszcza te z nakładkami – powodowały zacinanie się nawet najbardziej wydajnego sprzętu. Po zainstalowaniu dziesiątek aplikacji telefon nie zaczął się “pocić”.

Jedyne sytuacje, kiedy zwalniał, to momenty zabijające każdego Androida, czyli np. próba przeglądania ciężkich stron internetowych podczas pobierania aktualizacji kilkunastu aplikacji i gadania przez facebookowe Chatheads – jednocześnie z filmem Full HD odtwarzanym w tle. Nie znam urządzenia, które by takie kombinacje alpejskie przeżyło bez szwanku. W trakcie tzw. normalnego użytkowania przycinek nie stwierdziłem, a wysoką wydajność zdają się potwierdzać benchmarki (nawet jeśli HTC podkręca w nich wyniki).

Fotografia, czyli czy dwa aparaty zrobią dwa razy lepsze zdjęcie?

nowy HTC One (2014)

HTC One M8 pozycjonowany jest jako połączenie telefonu z aparatem kompaktowym. Producent po raz kolejny zdecydował się na wprowadzenie autorskich Ultrapikseli. W teorii zmniejszenie rozdzielczości matrycy na rzecz wprowadzenia fizycznie większych pikseli łapiących więcej światła miało pozwolić na uzyskanie lepszej jakości fotografii. W praktyce? Zdjęcia są bardzo dobre, ale… nie genialne. Z bólem muszę stwierdzić, że nie jest to poziom Pure View od Nokii, ale nie umiałbym określić aparatu w One M8 mianem słabego. Oczywiście, mam nieco mieszane uczucia, biorąc pod uwagę, że to telefon z segmentu premium.

Doskwiera tutaj niezrozumiały przeze mnie do dziś brak optycznej stabilizacji obrazu, ale z drugiej strony zdjęcia wykonane przy dobrej pogodzie wyglądają świetnie. Jedynie w sytuacjach ekstremalnych (ostre światło słoneczne lub ciemne pomieszczenia z wyłączonym flashem) aparat zaczyna przekłamywać obraz, pojawiają się przepalenia i ziarno. Z drugiej strony podwójna dwukolorowa dioda doświetlająca naprawdę sprawuje się świetnie w ujęciach nocnych. Trochę boli mały rozmiar zdjęć, ale z drugiej strony mają dzięki temu relatywnie niewielką wagę (łatwiej wrzucić na fejsa i do chmury), a pliki w pamięci telefonu mogą pomieścić też… metadane z drugiego obiektywu (to duża przewaga HTC nad konkurencją).

Duo Camera, czyli renesans 3D? Nie w klasycznej formie

htc one m8 aparat

Na długo przed oficjalną premierą HTC One do sieci przedostały się materiały i zdjęcia sugerujące, że tegoroczny M8 zostanie wyposażony w dwa obiektwy aparatu. O dziwo, akurat te plotki okazały się prawdziwe z tyłu rzeczywiście mamy dwa obiektywy. Główny ma nieco ponad 4 megapiksele, zaś dodatkowy gdzieś około dwóch i nie jest de facto klasycznym aparatem pozwalającym na uzyskanie fotografii w stereoskopowym 3D, jak w starym modelu HTC Evo 3D. Dodatkowy obiektyw pozwala za to na zbieranie szeregu metadanych, które to z kolei pozwalają na późniejszą edycję fotografii w nieosiągalnym dla zwykłego, jednoobiektywowego mobilnego aparatu.

Dodatkowy obiektyw nie rejestruje po prostu drugiej warstwy obrazu, a zapisuje w pamięci cyfrową, przestrzenną mapę każdego kadru. Wykryte na zdjęciu obiekty umieszczane są w trójwymiarowym układzie współrzędnych. Dzieje się to automatycznie przy zwolnieniu spustu migawki, dzięki czemu każde zdjęcie zapisane do pamięci urządzenia można edytować już po jego wykonaniu w dogodnym dla użytkownika momencie. To fundamentalna zmiana w podejściu do fotografii mobilnej, gdzie do tej pory producenci w lwiej części przypadków kazali myśleć nad efektami jeszcze przed uchwyceniem chwili na cyfrowej kliszy. Teraz można robić fotki spontanicznie, a “bajerów” użyć później.

Do czego można to wykorzystać?

HTC One M8 oferuje mnóstwo różnych efektów, z których większość użytkownicy użyją tylko raz w celu sprawdzenia, bo mało kto ma kwadrans na dopieszczenie każdego jednego ujęcia. Wśród tony filtrów i ciekawostek kilka jednak spodobało mi się ponad miarę i wiem, że chętnie przeportowałbym je do mojego prywatnego telefonu, gdyby to było technicznie wykonalne. Najczęściej reklamowanym przez samo HTC trybem wykorystującym drugą kamerę jest UFocus, który pozwala na zmianę punktu skupienia ostrości. Działa to naprawdę nieźle. Po wykonaniu ujęcia można tapnąć w dowolne miejsce w celu jego wyostrzenia i rozmycia tła.

Powiązana z opcją UFocus jest możliwość przenoszenia wykrytych przez telefon obiektów między planami, np. sylwetki kogoś stojącego w tle. Najciekawiej prezentuje się zaś trójwymiarowy efekt, który ożywia fotografię nadając jej “efekt paralaksy”. Obiekty na pierwszym planie poruszają się względem dalszych planów zgodnie z ruchem akcelerometra. Daje to wrażenie możliwości zajrzenia za winkiel lub zajrzenia pod stół – świetna sprawa! To oczywiście dopiero początek możliwości.

Jak zwykle jest też masa bajerów, których użytkownicy użyją raz, lub wcale

htc one m8 26

Rzecz w tym, że tak jak wspomniałem – cała reszta jest praktycznie pomijalna, bo nie wnosi zbyt wiele ponad to, co znamy z produktów innych firm i poprzednich modeli HTC. Producent nie pozbył się też trybu Zoe pozwalający nagrywać dla każdego naciśnięcia spustu migawki trzysekundowy filmik wraz z wykonywaniem 30 klatek jedna po drugiej. Możliwe jest też nagrywanie dłuższych materiałów w Full HD i “automagiczne” składanie ich w krótki film z podkładem audio w bardzo przyjemnej w użyciu aplikacji Video Highlights. Sama galeria jest jeszcze bardziej interaktywna niż wcześniej, a materiały są dzielone i łączone w wydarzenia i kolekcje przez sprawnie działające algorytmy.

Najbardziej mi się podoba przy tym wszysktim fakt, że w przeciwieństwie do podobnych rozwiązań konkurencji, nie jest konieczne wybranie specjalnego trybu jeszcze przed złapaniem kadru. Nie mam jednak złudzeń, że to nie jest killer-feature HTC One M8, a lwia cześć klientów wolałaby klasyczną matrycę, którą można porównać (bezsensownie…) pod względem liczby megapikseli z konkurencją. Dodatkowe funkcje są często chwalone przez producentów nieproporcjonalnie do ich faktycznej użyteczności, a potencjalni klienci w pierwszej chwili zwracają uwagę na cyferki. HTC tutaj nieco przestrzeliło, bo ani nie ma kosmicznej liczby megapikseli, ani jakość zdjęć w praktyce nie rozkłada, mimo obietnic, konkurencji na łopatki.

First True Selfie Phone

Tak jak główny, podwójny aparat nie skradł w pełni mojego serca, tak mieszanych uczuć nie mam co do przedniej kamerki. Co jak co, ale HTC One M8 z 5-megapikselową kamerą do wideorozmów jest najlepszym telefonem do Selfie, jaki znam. Jakość zdjęć wykonanych obiektywem umieszczonym nad ekranem jest lepsza, niż z głównego aparatu w wielu telefonach, jakie miałem okazję testować. HTC zresztą dodało tryb o wdzięcznej nazwie Selfie do swojej (bardzo dobrze przemyślanej i wygodnej) aplikacji fotograficznej, będącej częścią nakładki Sense.

Po raz kolejny jednak należy się HTC jedna nagana za… brak dwustopniowego fizycznego spustu migawki. Robienie zdjęć regulacją głośności lub wirtualnym przyciskiem na ekranie nie ma prawa być tak wygodne, jak dobrze umiejscowionym klasycznym guzikiem pozwalającym stabilny chwyt urządzenia przy jednoczesnym uzyskaniu ostrości na chwilę przed złapaniem kadru. Ciekaw jestem, czy kiedyś taki dedykowany fotograficzny przycisk wróci jako stałe wyposażenie telefonów. Sony jakoś potrafi go umieścić w swoich flagowcach i dziwię się, czemu HTC tego nie chce zrobić.

Nakładka Sense UI 6

Tradycyjnie już HTC przygotowało dla flagowca nową wersję nakładki na Androida. Systemem, pod kontrolą którego pracuje HTC One M8 jest zaprezentowany pod koniec zeszłego roku KitKat oznaczony numerkiem 4.4. Opisany wyżej autorski aparat fotograficzny nie jest jedyną nowością, a HTC, jak zwykle, dość mocno ingeruje w wygląd systemu Google. Nowy One M8 ma przy tym znacznie zmienioną kolorystykę i nawet inne fonty nie tylko w porównaniu z gołym Androidem, ale też z Androidem

Czy ta zmiana jest udana? Osobiście mam mieszane uczucia. Wszystko na pierwszy rzut oka wygląda na pstrokate, ale barwy Sense UI wybrane na domyślne przez producenta są nieco… wyblakłe. Całość interfejsu nie jest już czarno-szaro-biała z jednym akcentem kolorystycznym odpowiednim dla danego wydania Androida. W HTC One M8 użytkownicy spotkają się za to z kolorami takimi jak pomarańczowy, zielony i niebieski, które trafią do interfejsu aplikacji systemowych.

Personalizacja ponad wszystko

HTC wydaje tylko jeden telefon z górnej półki na rok, ale tym razem Tajwańczycy zadbali o to, żeby każdy z użytkowników mógł go przystosować dla siebie pod względem wyglądu interfejsu. Można zmieniać fonty (dostępna jest nawet Helvetica) i wybierać jeden z kilku wariantów kolorystycznych (będących mieszaniną pomarańczy, zieleni i niebieskiego). Nie do końca mi to pasuje, ale na szczęście znalazłem w opcjach jeden klasyczny temat, który wprowadza odcienie szarości do menu, które znacznie lepiej współgrają z tytanową obudową. Sam układ funkcji w menu jest jednak dość klasyczny. Ułożone są wszystkie dość podobnie jak rok temu w nakładce Sense UI 5, a układ aplikacji jest zbliżony.

Jest kilka różnic, jak np. brak obsługi Flasha w przeglądarce oraz widżetu zegara i pogody na liście aplikacji, a całość została jeszcze bardziej spłaszczona. Krótko mówiąc, jako użytkownik sprzętów z rodziny HTC One z poprzedniego roku (korzystałem po kilka tygodni z HTC One, One Mini i One Max), biorąc do ręki nowy model czuję się jak w domu. Aplikacje systemowe są przy tym zaprojektowane bardzo dobrze, poruszanie się po nich jest logiczne i wygodne. Na duży plus zasługuje przeglądarka HTC standardowo wyposażona w opcję zawijania tekstu przy powiększeniu (czemu tego nie ma w Chrome?!) oraz, jak zwykle, bardzo wygodna i sporych rozmiarów biorąc pod uwagę zajmowaną powierzchnię ekranu klawiatura.

Usprawniony Blinkfeed

Podobnie jak w poprzednim modelu, HTC kładzie duży nacisk na swój autorski ekran Blinkfeed, który jest swoistym hubem informacyjnym i domyślnym pierwszym ekranem. To tak naprawdę pełnoekranowy widżet, na którym prezentowany jest strumień wiadomości z podpiętych usług. Pozwala on w jednym miejscu przejrzeć najnowsze statusty znajomych na Facebooku, Twitterze i zdjęcia z Instagramu, które będą przeplatane wiadomościami z wybranych kanałów informacyjnych. HTC dba tutaj też o dostępność lokalnych źródeł, więc możecie wybrać z listy np. najnowsze wpisy ze Spider’s Web. Co więcej, dzięki wsparciu dodatkowych usług firm trzecich jest np. możliwe dodanie artykułu do Pocketa prosto z ekranu głównego smartfona.

To wszystko jednak już było, a nowy Blinkfeed to głównie zmiany kosmetyczne. Po pierwsze, jest on teraz przewijany (przesuwanie palcem przesuwa strumień wpisów, zamiast przerzucać karty), a zajawki zajmują cały pięciocalowy ekran. Wrażenie ogromnej przestrzeni w Blinkfeed potęguje fakt, że teksty wysuwają się spod przycisków funkcyjnych Androida, które w HTC One M8 trafiły wreszcie na ekran – producent zrezygnował ku uciesze Google z dedykowanych guzików pojemnościowych pod ekranem. Zmiany są na plus, a prezentacja treści jest jeszcze lepsza niż była… ale nadal nie widzę – u siebie – zastosowania dla Blinkfeeda, skoro prezentowane w nim treści i tak mi się potem zdublują z tym co zobaczę w dedykowanych aplikacjach lub na komputerze.

Obsługa za pomocą gestów

Jednym z istotnych selling pointów nowego HTC ma być zaszyta w nowym oprogramowaniu Sense UI 6 obsługa gestów wykonywanych na ekranie blokady. Wspomniałem wcześniej, że umiejscowienie przycisku power na górnej krawędzi nie jest problemem. Do odblokowania telefonu wystarczy bowiem teraz dwukrotnie tapnąć w ekran. Co więcej, przesunięcie po zablokowanym ekranie palcem w jedną ze stron pozwala np. na przejście od razu do ostatnio używanego ekranu lub prosto do Blinkfeeda.

Czy sprawdzi się w praktyce? To zależy od tego, czy użytkownik postara się zapamiętać poszczególne gesty. Ostatnim z nich, obsługiwanym przez nową nakładkę Sense, brzmi nieco ciekawiej. Gest pozwala na uruchomienie aplikacji aparatu poprzez energiczne ustawienie telefonu w pozycji poziomej i wciśnięcie przycisku regulacji głośności. Niestety, akurat to działanie w moim przypadku nie zawsze wyłapywane było poprawnie, przez co straciłem kilka kadrów. Warto o tej możliwości zapomnieć i uruchamiać aparat klasycznie, dla świętego spokoju.

DotView, czyli wisienka na torcie

htc one m8 dotview

Może jestem geekiem i gadżeciarzem, ale nie przepadam za wszelkiej maści osłonkami na telefony. I tak smartfony są duże bez nich, a stosowanie wszelkiej maści ochronek utrudnia korzystanie z urządzeń mobilnych. Do tej pory jedyny wyjątek jaki zrobiłem, gdzie wręcz polubiłem dodatkowe case’y, to etui z powerbankiem dla phabletu HTC One Max (który i tak jest sam w sobie ogromny), świetne Mophie z dodatkową baterią i portem microUSB dla iPhone’a (czysty pragmatyzm, ten telefon ma tragiczny akumulator) i… najnowsze DotView dla nowego HTC One M8.

Owszem, założenie DotView sprawia, że telefon jest nieco grubszy, a plastikowe etui przykrywa w całości ładną, metalową obudowę. Owszem, po otwarciu nie bardzo jest co zrobić z klapką, która sprężynuje przy próbie przełożenia jej na plecki i zasłania na dodatek obiektyw aparatu. To jednak bez znaczenia, bo to naprawdę świetny bajer i… zabawka! Akcesorium DotView będzie sprzedawane osobno (w pudełku z telefonem oprócz ładowarki i słuchawek znaleźć można tylko klasyczny przezroczysty plastikowy case na plecki) ale polecam inwestycję w ten dodatek.

Bez tego można żyć

htc one m8 19

Etui DotView przypomina na pierwszy rzut oka “zyliardy” podobnych produktów dostępnych na rynku. Plastikowy case chroni obudowę przed upadkiem, a zamykana klapka oslłnia ekran. Akcesorium HTC przygotowane z myślą o One M8 ma jednak kilka innych, ciekawych funkcji. Podstawową z nich jest, wcale nie rewolucyjna, funkcja zablokowania i odblokowania telefonu poprzez opuszczenie i podniesienie klapki. Znacznie ciekawiej prezentuje się natomiast możliwość… korzystania z telefonu nawet przy zamkniętym etui.

Klapka jest perforowana, a gęsto upakowane dziurki (zaklejone niemal przezroczystym silikonem, więc nieprzepuszczające paprochów) pozwalają spojrzeć na to, co dzieje się na ekranie. Podwójne tapnięcie w ekran wybudza go na chwilę i wyświetlane jest na nim kilka uproszczonych widżetów. Pozwala to sprawdzić bez otwierania etui pogodę i godzinę oraz zobaczyć symboliczne powiadomienie o przychodzącym połączeniu lub informację o nieodebranej rozmowie. Co więcej, taki telefon można odebrać bez otwierania klapki lekko przesuwając palcem po etui lub podnosząc go do ucha. Jak dla mnie bomba.

Akumulator

Jako ostatni punkt tej recenzji zostawiłem sobie czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora. Miałem uzasadnione obawy, że będzie najsłabszy punkt nowego urządzenia HTC przekreślający jego wszystkie zalety, gdyż jego zeszłoroczny protoplasta pod względem czasu pracy prezentował się mizernie. Dość powiedzieć, że tym razem moje obawy nie potwierdziły się, chociaż HTC One M8 ma ogniwo o pojemności “zaledwie” 2600 mAh. To mało w porównaniu z konkurencją, która potrafi do flagowców o podobnych rozmiarach zapakować kilkaset mAh więcej. Okazuje się jednak, że pierwszy raz od bardzo dawna HTC pojemność baterii dobrało… akurat.

Telefon oczywiście nie jest w stanie wytrzymać – pełniąc rolę smartfona – kilku dni na jednym ładowaniu, nie ma tutaj magii. Olbrzymi ekran i mocne podzespoły wraz z szeregiem czujników ciągną naprawdę dużo prądu, a ogniwo w końcu do największych nie należy. Na szczęście twórcy tego telefonu zadbali o odpowiednią optymalizację oprogramowania i wybrali dość energooszczędny chip Qualcomma, przez co telefon wytrzymywał spokojnie od rana do wieczora, nawet jeśli służył mi jako główne narzędzie pracy tego dnia. Mało miałem w rękach urządzeń, które mogą się naprawdę dobrym wynikiem w tej materii pochwalić. Na wyróżnienie zasługują tutaj telefony Sony Xperia Z1 i Z1C, na naganę – iPhone 5. HTC One M8 plasuje się gdzieś pośrodku.

Energy Saver Mode

htc one m8 energy save

HTC sprawdza się dobrze pod względem czasu pracy, ale dodatkowo dla wszystkich battery freaków HTC przygotowało bonus w postaci ekstremalnego trybu oszczędzania energii. To dodatek działający niezależnie od zwykłego oszczędzenia znanego z urządzeń HTC od lat, wyłączającego na życzenie użytkownika wibracje, połączenie danych w tle itp. Po aktywacji nowego trybu przyciemniony ekran urządzenia zaczyna wyświetlać tylko kilka skrótów do podstawowych aplikacji takich jak SMS-y, Dialer, Kalendarz i Kalkulator.

Telefon wyłącza przy tym wszystkie inne “zbędne” funkcje, co ma zapewnić dodatkowe długie godziny czuwania telefonu nawet przy kilku procentach na wskaźniku baterii. Z pewnością to świetne rozwiązanie w sytuacjach awaryjnych. Warto jednak dodać, że wcześniej podobny tryb zaprezentował Samsung w Galaxy S5. Wprowadzenie analogicznego rozwiązania przez HTC jest oczywiście dobrym posunięciem, chociaż naprawdę wolałbym nową technologię akumulatorów trzymających tydzień z dala od gniazdka. Szkoda, że takich ogniw na horyzoncie wciąż nie widać i producenci przeciwdziałają objawom, zamiast leczyć przyczynę.

Czy jestem w stanie polecić HTC One M8?

htc one m8 27

Tak naprawdę trzy najważniejsze flagowe modele – HTC One M8, Sony Xperia Z2 i Samsung Galaxy S5 – są bardzo zbliżone pod względem specyfikacji. Różnice w wydajności są pomijalne, . W każdym z trzech produktów znajdują się bardzo dobre aparaty fotograficzne, a żaden z nich nie ma dyskwalifikujących na wstępie wad. Ba, nawet sugerowana cena jest dość podobna i oscyluje w granicach 3 tysięcy złotych.

Wybór telefonu wśród flagowych modelu nigdy jeszcze nie był tak trudny i tak naprawdę zależy już głównie od osobistych preferencji dotyczących kształtu obudowy, materiałów z których wykonana jest obudowa oraz… nakładki na system producenta. Wiodące na androidowym rynku firmy doskonale rozumieją, że nadchodzą czasy, gdzie nacisk kładziony będzie nie na hardware, a na oprogramowanie.

HTC One M8 radzi sobie natomiast świetnie na obu tych polach i z pewnością będzie bardzo dobrym wyborem. Wykonanie jest nienaganne, podzespoły świetne, a nakładka Sense UI w szóstej wersji jest bardzo dojrzała i świetnie przygotowana. Za najsłabszy punkt tego telefonu uznałbym aparat fotograficzny… który i tak jest bardzo dobry i jakość zdjęć nadrabia bardzo dobrą aplikacją do robienia zdjęć.

Nawet usilnie szukając, większych wad tutaj znaleźć po prostu nie umiem.

Przeczytaj więcej o HTC One:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement