Testujemy Getin Point – Test II: Wyrabianie karty

Testujemy Getin Point – Test II: Wyrabianie karty

Testujemy Getin Point – Test II: Wyrabianie karty

Getin Point – samoobsługowy oddział Getin Banku, już od ponad miesiąca stoi w Złotych Tarasach. Jak podają przedstawiciele banku, w tym czasie z czterech Getin Point łącznie skorzystało już 1,5 tys. osób. My też przetestowaliśmy różne dostępne w ramach urządzenia funkcje. Jak to wyglądało w praktyce?

Wchodzisz do sklepu, pakujesz do siatki kilka podstawowych produktów, po czym idziesz do kasy. Po wymianie porannych uprzejmości i po podliczeniu towarów, trzeba przejść do płatności. Otwierasz portfel, zaglądasz do niego, zamykasz i powtarzasz czynność  kilkukrotnie – w końcu dochodzi do Ciebie brutalna prawda: nie ma karty! Z niezręcznym uśmiechem przepraszasz panią stojącą za ladą i ze spuszczoną głową idziesz odłożyć wszystkie produkty na półkę.

Czas wybrać się do banku po nową kartę

Może się to Wam wydać śmieszne, jednak zgubienie karty bankomatowej to dla mnie coś w rodzaju Wielkanocy. Wiem, że każdego roku to się stanie, tylko absolutnie nie wiem kiedy. Fakt jest taki, że muszę iść wtedy do banku, poczekać 15 minut w kolejce, wypełnić dwa pisma, poczekać pół godziny siedząc w fotelu, wykonać pięć podpisów i poczekać dwa tygodnie pod skrzynką pocztową na nową kartę. Raczej trudno to nazwać  komfortowym rozwiązaniem. Odkąd pierwszy raz zgubiłem kartę i czekałem na następną długie tygodnie, zastanawiałem się, czemu nikt mi nie może jej wydać na miejscu. Czy tak nie byłoby prościej?

WP_20140220_12_14_54_Pro

Z powodu wyjazdu za granicę karty potrzebowałem „na wczoraj” i nie mogłem pozwolić sobie na czekanie. Dlatego zdecydowałem się pójść do maszyny, o której słyszałem wiele, choć jeszcze jej nie widziałem. Chodzi o stojący w warszawskich Złotych Tarasach Getin Point. Redakcyjni znajomi mówili, że można tam pójść i bez najmniejszego problemu założyć konto, jednocześnie wyrabiając kartę, która zostanie wydana od razu.

Getin Point znalazłem stosunkowo szybko

To dosyć pokaźnych rozmiarów stoisko, więc nie sposób go nie zauważyć.

Po wejściu do środka widzimy dużo rozwiązań komunikacyjnych: ekran, panel do skanowania dokumentów, wbudowany panel dotykowy do podpisywania się.

W środku, po wybraniu opcji połącz, na ekranie pojawiła się  konsultantka – nie żaden robot, lecz żywa kobieta, która poprosiła mnie o zalogowanie się do konta. Wyglądało to zupełnie jak w panelu internetowym dostępnym na komputerze. Po weryfikacji danych zgłosiłem chęć wyrobienia karty do zakładanego konta. Pani konsultantka przeczytała mi kilka urzędowych formułek, poinformowała o wysłaniu dokumentów na mój adres email, a następnie poprosiła o podpisanie się rysikiem na panelu dotykowym. Pozostało mi chwilę poczekać na kartę, podziękować i wyjść. Cały proces zajął  nie więcej niż dziesięć, może piętnaście minut, czyli mniej niż mojej drugiej połówce zajmuje kupienie swetra.

Nie muszę chyba dodawać, że korzystanie z Getin Point jest o wiele prostsze niż wyrabianie karty w tradycyjnym oddziale bankowym? Nie występują tu problemy z komunikacją,  konsultantka mówi głośno i wyraźnie.

Jako wybredny klient i tu szukałem dziury w całym

Obawiałem się, że moje dane usłyszą osoby stojące za drzwiami. Po zakończeniu swojej wizyty spróbowałem jednak podsłuchać następnego klienta banku i… na szczęście nie byłem w stanie niczego usłyszeć. Ani zobaczyć, bo drzwi zostały wykonane z mlecznego, rozmywającego obraz szkła. Jest zatem nie tylko wygodnie, ale i bezpiecznie.

Początkowo byłem sceptycznie nastawiony do Getin Pointu. Wychodzę z założenia, że tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, należy korzystać ze sprawdzonych rozwiązań. Jeśli jednak ktoś musi szybko wyrobić kartę bankomatową, to Getin Point wydaje się najlepszym i najszybszym sposobem na to. Nawet wtedy, kiedy  nie jest się właścicielem konta w Getin Banku, bo w opisywanym punkcie można je szybko założyć.

Dołącz do dyskusji

Advertisement