Czy tanie tablety z Windowsem 8.1 są netbookami ery post-PC?

Felieton/Sprzęt 06.03.2014
Czy tanie tablety z Windowsem 8.1 są netbookami ery post-PC?

Czy tanie tablety z Windowsem 8.1 są netbookami ery post-PC?

Przedwczoraj trzy polskie firmy zapowiedziały nowe, dziesięciocalowe tablety z Windowsem 8.1 i dodatkową klawiaturą w cenie około 1000 złotych. Specyfikacja i nawet klawiatura z podstawką co najmniej dwóch z nich jest niepokojąco tożsama. Możliwe, że to niemal te same urządzenia inaczej brandowane. Jeden z komentujących Spider’s Web zadał właściwe i celne pytanie – czy tanie jak na swoją kategorię tablety z Windowsem są jak netbooki?

Netbooki swojego czasu zebrały sporą część rynku PC, bo były próbą spełnienia potrzeb mobilności przy zachowniu funkcjonalności. Małe, 9-11 calowe komputerki z Windowsem (Linux się nie przyjął), najpierw XP, a potem 7, kosztowały dwa i więcej razy mniej niż “dorosłe” laptopy, ważyły niewiele i miały całkiem dobre baterie. Potem sprzedawane były nawet u operatorów komórkowych wraz z usługami mobilnego internetu. Trzeba pamiętać, że były to czasy przedtabletowe, nawet przedsmartfonowe, więc netbooki były praktycznie jedynymi urządzeniami, które można było łatwo nosić i które zapewniały dostęp do sieci.

Problemów z netbookami było kilka

Przede wszystkim niska wydajność. Dawała o sobie znać już przy mocniejszym korzystaniu z Sieci, uprzykrzając życie przy choćby Office’ie. Wczesne procesory Atom wespół z kiepskimi kartami graficznymi oraz małą ilością RAM-u pozwalały na komfortowe używanie tylko podstawowych funkcji i wymuszały intensywne dbanie o “czystość” Windowsa.

Po drugie – rozmiary. Największa zaleta netbooków znikała, gdy okazywało się, że używanie komputera na 9 calach ekranu jest po prostu niewygodne. Mały ekran, mała klawiatura z malutkimi przyciskami i tyci touchpad potrafiły dać się we znaki. Mimo, że większość netbooków miało wyjście na ekran zewnętrzny, to podłączanie ich do monitora itp. nie stało się ratunkiem na problem rozmiarów – wydajność netbooków przeszkadzała w korzystaniu z nich na dużych monitorach jak z normalnych komputerów.

Netbook PC_0

Netbooki odeszły szybko w niepamięć. Pomogły im w tym coraz tańsze i wygodniejsze smartfony oraz upowszechniające się tablety. Większość z nich oferuje podobne zastosowania facebookowo-rozrywkowe podane w bardziej komfortowy sposób. Netbooki były przeznaczone głównie dla niewymagających użytkowników, tak jak większość dzisiejszych, podobnych cenowo tabletów.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że tanie tablety z Windowsem 8 to nowoczesna inkarnacja netbooków i że czytelnik ma rację. Sama używałam kilku z nich w przedziale cenowym 900-1800 złotych, z dwóch kompletnie różnych generacji i wiem jedno:

W tablety z Windowsem 8 w przystępnej cenie próbuje się upchać to, co upychano w netbooki tylko w nieco innej formie.

Netbook miał służyć do wszystkiego – tak samo tablety z Windowsem. Netbook poświęcał komfort i wydajnosć na rzecz niskiej ceny i rozmiarów – to samo tablety z Windowsem. Netbook oferował obietnicę pracy, ale dosyć niewygodną i niewydajną – to samo tablety z Windowsem.

Na tablecie za 1000 złotych z Windowsem 8.1 ani specjalnie nie pograsz w coś innego, niż proste gierki, ani nie będziesz przeglądał Sieci w 20 kartach, ani nie użyjesz wygodnie Office’a i będziesz męczył się z rozmiarem ekranu, ani nie odpalisz profesjonalnych aplikacji… Jak na netbooku.

dell venue 7 toshiba encore 3

Dostaniesz PC, który jest tani, ale taniość okupiona jest wyrzeczeniami. Nawet, gdy podłączysz tablet do monitora, to i tak nie popracujesz swobodnie w Photoshopie itp., choć Windows 8.1 i mocno podkreślana kompatybilność tabletu ze zwykłymi windowsowymi aplikacjami. 2 GB RAM-u szybko zabiją radość z korzystania z Desktopu na 10 calach, a konieczność noszenia ze sobą dodatkowych akcesoriów, by wygodnie z niego korzystać, zirytuje.

Pomijam już system, który nie przyjmuje się na rynku zbyt dobrze. Pomijam to, że hybrydy jako idea są ominięciem realnych potrzeb większości użytkowników.

Tanie tablety z Windowsem 8.1, nieważne jak bardzo zachwycają się nimi dziennikarze i blogerzy technologiczni, są jak netbooki. Problem w tym, że o ile w czasach netbooków nie było innej, małej i mobilnej konkurencji, dziś ta jest. Szeroka, tabletowo-smartfonowo-phabletowa i coraz popularniejsza.

Dołącz do dyskusji