Czy projektory wyjdą z cienia telewizorów? Kilka słów o przyszłość projekcji

Artykuł/RTV 03.03.2014
Czy projektory wyjdą z cienia telewizorów? Kilka słów o przyszłość projekcji

Czy projektory wyjdą z cienia telewizorów? Kilka słów o przyszłość projekcji

Po paru teoretycznych artykułach o technologiach w projektorach, czas zastanowić się nad tym, co będzie z nimi w przyszłości. Czy w dobie coraz większych i tańszych telewizorów projektory mają jeszcze rację bytu?

Projektory mają długą historię, pierwsze urządzenia pojawiły się bowiem na długo przed telewizorami. Za pierwszy poważny prototyp projektora można nazwać latarnię czarnoksięską nazywaną też laterna magica skonstruowaną w okolicach 1645 roku. Pierwsze filmowe projektory stworzone zostały pod koniec XIX wieku przez braci Lumiere, Oskara Messtera, czy Kazimierza Prószyńskiego.

Bez projektorów nie mielibyśmy kinematografii.

Jednak świat kina to jedno, a pozostałe rozwiązania to drugie. Urządzenia te szeroko stosowane są w biznesie, edukacji oraz w przeróżnych instalacjach użyteczności publicznej i przemysłowej, służą w muzeach oraz jako nośniki reklamowe.

Nie można zapominać też o urządzeniach do domowego użytku, które nie należą do najpopularniejszych, ale są cały czas obecne na rynku pod różnymi postaciami – od kieszonkowych sprzętów, po półprofesjonalne rozwiązania za kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Epson-W18_test4

Patrząc na rynek projektorów biznesowych i domowych trudno zauważyć diametralne różnice w ostatnich latach. Rozwijane są trzy technologie: 3LCD, DLP oraz LCoS. Nowe urządzenia mają większe rozdzielczości, są cichsze, jaśniejsze, lepiej odwzorowują kolory. Dzięki diodom LED zrobiono postępy w miniaturyzacji, ale kosztem jasności i jakości. Eksperymentuje się z projektorami laserowymi, ale bez większych wdrożeń.

Jak rysuje się najbliższa przyszłość projektorów?

Wszystko wskazuje na to, że również bez przełomowych zmian. W przypadku rozwiązań domowych raczej nie należy spodziewać się nagłej mody na projektory oraz ich masowej ekspansji. To produkt niszowy, który dla wielu osób będzie rewelacyjnym rozwiązaniem, jednak w wielu przypadkach okaże się zupełnie nietrafiony. Decydując się na zakup projektora musimy przygotować odpowiednio pokój, musimy mieć też świadomość, że w większości przypadków nie jest to bezpośrednia alternatywa dla telewizora, a raczej jego dopełnienie.

Na rynku pojawiają się nowe urządzenia o krótkim rzucie, jak: Philips Screeneo, LG Hecto TV, czy zapowiedziany na jesień nowy system Sony. Sprzęty te w teorii mają rywalizować z klasycznymi telewizorami, przede wszystkim ze względu na niewielką odległość urządzenia od ekranu. Wszystkie są jednak stanowczo za drogie jak na swoje możliwości, a ich dostępność ograniczona.

Dostępność projektorów to też spory problem.

W elektromarketach znajdziemy kilka urządzeń schowanych gdzieś w dziale z akcesoriami komputerowymi. Ostatnio w dwóch łódzkich marketach elektronicznych widziałem z cztery modele Epsona oraz jeden projektor NEC. Nie ma tu mowy o odpowiednio przygotowanych wyspach promocyjnych i prezentacji możliwości urządzeń.

O niszowości projektorów świadczy też fakt, jak są uplasowane w portfolio polskich oddziałów technologicznych korporacji. Panasonic i Sony słyną ze sprzętu do kina domowego, świetnych telewizorów i dodatków w postaci systemów audio. Tymczasem projektory do użytku domowego u obu producentów umieszczone są w kategorii rozwiązań biznesowych. Także Sharp obecny na rynku projektorów i telewizorów podobnie plasuje swój sprzęt, a w końcu projektory mogłyby być tu bezpośrednim przedłużeniem gigantycznych ekranów Quattron.

Nic nie wskazuje na zmianę strategii firm, w których to telewizory odgrywają pierwsze skrzypce. Natomiast takie firmy jak: Epson, NEC, Optoma, BenQ skupiają się przede wszystkim na rozwiązaniach biznesowych. Tam projektory odgrywają ważną rolę. Wystarczy spojrzeć na liczbę modeli do użytku domowego w porównaniu ze sprzętem dla firm. W przypadku Epsona, czy Optomy jest to kilka modeli w stosunku do kilkudziesięciu. Trudno się dziwić takim dysproporcjom, chociażby ze względu na różnorodne wymagania klientów korporacyjnych.

Najbliższa przyszłość projektorów rysuje się pod znakiem rozwoju krótkiego rzutu, zwiększeniem żywotności lamp chociażby poprzez wprowadzenie LED-ów, czy prace nad jasnością. Tutaj przykładem jest wprowadzenie pomiarów światła barwnego – CLO. W technologii 3LCD obecnie bardzo podkreśla się wysoką jasność i to zarówno w urządzeniach dla biznesu, jak i tych dedykowanych rozrywce domowej.

W futurystycznym świecie, więcej miejsca dla projektorów

Obecne rozważania dotyczące przyszłości projektorów były raczej krótkookresowe. Trudno jednak nie dostrzegać potencjału tych sprzętów w rozwiązaniach przyszłości. Nie spodziewam się, aby nasze Google Glass 7, czy jakiś Samsung Galaxy Gear 22 posiadały wbudowany projektor. Picoprojektory w smartfonach już były i jeśli dalej będą się pojawiać to raczej jako ciekawostka niż realne rozszerzenie funkcjonalności topowych urządzeń.

Epson krótki rzut

Oczekuję rozwiązań będących mariażem wyświetlaczy i projektorów. Chociażby w przypadku cyfrowych okien i wszelkich innych elementów, gdzie trudno jest zastosować klasyczny ekran. Jednak w dobie giętkich ekranów, projektory wcale nie będą miały lekkiego życia. I w domowym zaciszu nadal będą niszą.

Zaś w świecie biznesu i edukacji jest większa szansa na dalszą ekspansję projektorów. Interaktywne tablice w szkołach wciąż są rozwijane i bazują właśnie na projektorach, podobnie w przypadku rozwiązań dla firm. Duży potencjał kryje się jednak w sprzętach instalacyjnych, chociażby przy wyświetlaniu rozmaitych hologramów.

Trudno jest dziś przewidzieć jak bardzo zmieni się świat technologii w ciągu dekady lub dwóch. Wydaje się jednak, że projektory zostaną z nami jeszcze na długo, choć bez drastycznych zmian w podstawowych sprzętach. Pewne jest też, że żaden projektor nie zastąpi telewizora, ale też żaden telewizor nie zastąpi projektora.

Dołącz do dyskusji