Metaio – magia rozszerzonej rzeczywistości

Felieton/Technologie 03.03.2014
Metaio – magia rozszerzonej rzeczywistości

Metaio – magia rozszerzonej rzeczywistości

Znacie katalog Ikei, który pozwala na przymiarki mebli w domu dzięki rozszerzonej rzeczywistości? Używając katalogu i smartfona lub tabletu z iOS i Androidem można sprawdzić, czy kanapa będzie pasowała do pokoju i jak będzie wyglądał stół w kuchni. Za stworzeniem takich możliwości odpowiada Metaio, które jest jednak więcej, niż tylko twórcą aplikacji. Metaio tworzy magię rozszerzonej rzeczywistości.

Zostaję posadzona przed ekranem, nad którym stoi Kinect. Mam się nie ruszać, potem lekko poruszyć głową. Na monitorze w tym czasie zaczyna pojawiać się moja zmapowana w 3D twarz. Finalnie widzę siebie w okularach – lekko krzywo założonych, bo niepotrzebnie się wierciłam – i mogę przymierzać kolejne modele.

Okulary Epson Moverio, Vuzix, Google Glass. Google Glass nie dostajemy do rąk, za to możemy bawić się pozostałymi. Trak Lord, przedstawicie Metaio mówi nam, że tak czy siak Google Glass jeszcze nie nadają się do profesjonalnego użycia, bo bateria pada w 15 minut a urządzenie się nagrzewa. Poza tym sposób użycia Glass z koniecznością patrzenia lekko w górę też w tym zastosowaniu nie jest zbyt wygodny. A to, co widzimy, to właśnie profesjonalna aplikacja stworzona dla Mitsubishi. Na rzeczywiste komponent nałożone zostają instrukcje jak je naprawić. Pojawia się śrubokręt i wskazuje, gdzie go użyć.

Aplikacja na tablecie z kamerką 3D. Ustawiam meble, a aplikacja wie, gdy te nachodzą na inne przedmioty i pozwala sprawdzić, czy zmieszczą się w danym miejscu. Aplikacja Ikei, dzięki której przymierzymy meble do pomieszczenia.

Aplikacja, która pokazuje modele samolotów Cessna. Do samolotu można “wejść” i rozglądać się wokół, a grafika jest zachwycająca. Aplikacja, dzięki której przymierzymy felgi na samochód. Taki prawdziwy, choć demonstrowana jest na modelu. Aplikacja, która rozpozna obiekt biały i błyszczący, czyli ciężki do rozpoznania, dzięki nałożeniu krawędzi.

Junaio – aplikacja podobna do City Lens, ale o większych możliwościach. Oprócz nałożenia na obraz punktów zainteresowań potrafi przeskanować powierzchnie w poszukiwaniu obiektów, do których przypisane są funkcje AR. To taka przeglądarka rozszerzonej rzeczywistości, do której na dodatek można wrzucić swoje treści za pomocą Kreatora.

Kreator to w ogóle ciekawa sprawa. Pozwala na stworzenie własnych wersji rozszerzonej rzeczywistości, takich w których na określony obraz nakładany jest obraz 3D. Na przykład możecie wybrać zdjęcie swojej ukochanej lub ukochanego i za każdym razem, gdy telefonem najedziecie na nie, na ekranie pokaże się serduszko. Albo coś innego.

Ostatnio coraz popularniejsze zrobiły się aplikacje rozszerzonej rzeczywistości. Często przeznaczone są dla dzieci i tworzone w celach rozrywkowych. Takie ma na przykład Disney czy Lego. Aplikację dla Lego stworzyło Metaio. Stworzyło też aplikacje dla McDonalda, Adidasa, Mitshubishi, Audi, Volksvagena i współpracowało z kilkuset innymi klientami.

Metaio zajmuje się tworzeniem owych aplikacji, ale może to robić dzięki własnemu SDK i technologiom rozpoznawania obrazów. Jakby tego było mało, udostępnia platformę do tworzenia własnych aplikacji na Androida, iOS i Windowsa opartych na OpenGL a także kilka aplikacji wspomagających i Kreatora.

O Metaio nie jest tak głośno, jak na przykład o platformie Vuforia Qualcomma, a całkiem niesłusznie. Metaio to komercyjne rozwiązanie, platforma już działająca, z dziesiątkami dużych klientów, z własnymi rozwiązaniam serwerowymi, chmurowymi i rozpoznawania obrazu niezależnego od punktów. Działa świetnie – widzieliśmy prezentację dopasowywania okładek filmów do nazwy, z bazy ponad 7 tysięcy tytułów, w czasie rzeczywistym, celnie i szybko.

Powiększony chipset odpowiedzialny za zaawansowaną obsługę AR:

chipset

Jeśli miałabym stawiać na rozszerzoną rzeczywistość, która faktycznie ma sens, stawiałabym na Metaio. Bo ta firma ma pomysł na tworzenie rozwiązań nie tylko do zabawy. Momentami przypominają magię.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji