Koniec plazm jest już oficjalny! Samsung wbija ostatni gwóźdź do trumny

Artykuł/RTV 19.03.2014
Koniec plazm jest już oficjalny! Samsung wbija ostatni gwóźdź do trumny

Koniec plazm jest już oficjalny! Samsung wbija ostatni gwóźdź do trumny

Spieszmy się kupować plazmy ich koniec jest naprawdę bliski. Po wycofaniu się z tego rynku Panasonica, mamy jeszcze tylko dwóch producentów: Samsunga i LG. Jednak ich oferta tylko potwierdza los telewizorów plazmowych.

Plazmy mają wiele zalet, przede wszystkim oferują świetną czerń, dobre odwzorowanie kolorów i nie borykają się z problemami z podświetlaniem, jak ma to miejsce w przypadku telewizorów LCD LED. Jednocześnie też zużywają znacznie więcej energii, wypalają się (choć znacznie rzadziej niż kiedyś), a wiele modeli nie radzi sobie zbyt dobrze w jasnych pomieszczeniach.

Gwoździem do trumny plazm był fakt, że technologia ta nie pozwala na bardzo cienkie ramki, które w ostatnich latach stały się niezwykle modne. Ponadto telewizory LCD LED zaczęto produkować w dużych rozmiarach 60, 70 i 80 cali przy stosunkowo niskim zużyciu energii. Nierówny pojedynek wygrały LCD-ki, które borykają się z znacznie większą ilością mankamentów, ale na wystawach sklepowych, przy filmach demonstracyjnych od lat prezentowały się lepiej.

plazma-f8500-004

Z rynku wycofał się Panasonic, ale na razie spokojnie. Na sklepowych półkach znajdziemy jeszcze zeszłoroczne modele: ST60, GT60, WT60 oraz referencyjny ZT60. Każdy z tych telewizorów jest godny uwagi, przy odpowiednich warunkach (czyt. zaciemnionym pokoju) i z pewnością pokaże wszystkie walory plazm. A ceny ST60 i GT60 nie odstraszają. W pierwszym półroczu raczej o dostępność nie ma co się obawiać, później będzie jednak już coraz gorzej.

Panasonic GT60
Panasonic GT60

Osoby chcące kupić telewizor plazmowy wysokiej klasy i tak nie mają większej alternatywy. W sklepach obecny jest jeszcze również referencyjny Samsung F8500 o przekątnej 51 i 64 cali. Ten model, podobnie jak ZT60 u Panasonica, jest uhonorowaniem technologii plazmowej. To pokaz możliwości i praktycznie wyczerpanie tematu. Inżynierowie z Korei i Japonii wycisnęli wszystko co mogli. Wszystko wskazuje na to, że to będzie również ostatni topowy model od Samsunga.

W tegorocznej ofercie koreańskiego producenta znalazły się jedynie budżetowe plazmy, które będą odgrywały pierwsze skrzypce, ale w gazetkach promocyjnych. Ekrany plazmowe z serii H4000 i H5000 będą duże i przystępne cenowo. Podobną ofertę zaprezentuje też zapewne LG. Tanie, 50-calowe telewizory będą dobrym wyborem dla tych, którzy nie potrzebują bajerów, nie przejmują się odrobinę wyższymi rachunkami za prąd, a jednocześnie oczekują względnie przyzwoitej jakości obrazu.

To też raczej ostatni rok takiej oferty. Jeszcze przez kilka lat tu i ówdzie na świecie pojawiać się będą niedobitki plazm, ale z czasem – podobnie jak telewizory kineskopowe – plazmy odejdą w niepamięć. A przecież kineskopy też miały wiele dobrego do zaoferowania jeśli chodzi o jakość obrazu. Trochę szkoda, że plazmy nie doczekały na szerszą dostępność ekranów OLED. Ale i na popularyzację tej technologii przyjdzie jeszcze czas.

Dołącz do dyskusji

Advertisement