Facebook Paper nie jest hitem, ale Flipboard zbroi się na wszelki wypadek i przejmuje Zite – największego konkurenta

News/Social media 05.03.2014
Facebook Paper nie jest hitem, ale Flipboard zbroi się na wszelki wypadek i przejmuje Zite – największego konkurenta

Facebook Paper nie jest hitem, ale Flipboard zbroi się na wszelki wypadek i przejmuje Zite – największego konkurenta

Trzy lata temu CNN zapłacił za agregator treści Zite 20 milionów dolarów. Dzisiaj Flipboard odkupił konkurencyjny dla siebie produkt za trzykrotność tej sumy. Dlaczego? Zapewne m.in. na złość Facebookowi.

Gdy myślę o agregatorach treści, które mają zapewnić dostęp do artykułów, felietonów, newsów i notek blogowych z poziomu urządzeń mobilnych, bez zastanowienia wymieniam Flipboarda, Zite oraz Pulse. To zdecydowanie najpopularniejsze i najlepsze rozwiązania na rynku. Jest jeszcze czytnik feedly, którego używam regularnie, ale to nieco inny typ aplikacji.

Feedly wybił się na zamknięciu Google Readera i to głownie osoby ogarniające temat RSS-ów aktywnie korzystają z jego możliwości. Użytkownicy młodszej daty lub mniej wtajemniczeni w tajniki internetów, sięgają raczej po prostsze, atrakcyjne wizualnie agregatory treści, które same wiedzą co powinny zaproponować użytkownikowi do przeczytania.

zite

Nie tak dawno temu, bo w kwietniu 2013 roku, serwis społecznościowy LinkedIn kupił Pulse – jeden z najpopularniejszych agregatorów treści, który bił rekordy popularności na platformach mobilnych. Transakcja zamknęła się w kwocie 90 mln dol. To pokazuje, że aplikacje tego typu są popularne i rozchwytywane przez użytkowników oraz inwestorów. Można wróżyć im świetlaną przyszłość, a to dlatego, że Internet zaczyna przypominać przeładowane wysypisko śmieci, które skrywa wiele skarbów, ale laik nie potrafi do nich dotrzeć.

Teraz Techcrunch.com poinformował, że Flipboard kupił Zite i zapłacił za niego 60 mln dol. To dokładnie trzy razy więcej niż trzy lata temu dał za niego CNN. Należy to interpretować jako kolejny dowód, że serwisy tego typu mają przed sobą przyszłość, która rysuje się w jasnych barwach. Potrojenie wartości firmy w ciągu zaledwie trzech lat sugeruje, że Zite ma się całkiem dobrze.

Dzisiaj Przemek przypomniał o niezbyt udanym starcie facebookowego odpowiednika dla aplikacji takich jak Flipboard, Zite czy Pulse. Facebook Paper zniknął z TOP200 najpopularniejszych aplikacji na rynku amerykańskim, co może sugerować, że mamy do czynienia z kolejną spektakularną porażką Marka Zuckerberga.

ipad flipboard 2

Właściciel Facebooka zachowuje się jak pływak, który przez lata wygrywał i stawał na podium. Jednak od pewnego czasu Zuckerberg skacze z trampoliny do basenu i za każdym razem zalicza tzw. “dechę”. To zapewne cholernie boli, ale Marek się nie poddaje i robi dobrą minę do złej gry. Najgorsze jest jednak to, że Zuckerberg nie zauważył, że ktoś powoli spuszcza wodę z jego basenu, przez co jeden z kolejnych skoków może się źle dla niego skończyć.

Marek Zuckerberg i jego ludzie patrząc na pozycję Facebook Paper w applowym sklepie z aplikacjami pewnie plują sobie w brodę, że postanowili stworzyć własny agregator treści, zamiast kupić jakiś obecny na rynku i lubiany przez użytkowników. I jeśli plują sobie w brodę, to słusznie. Bo nie od dziś wiemy, że ekipa Facebooka nie umie zrobić aplikacji ani usługi, która byłaby hitem (poza FB i FB Msg). Poke, Deals, rozmowy głosowe, Facebook Home, nowy Newsfeed – to tylko kilka z ostatnich nieudolnych prób stworzenia czegoś własnego (często na pożyczonym pomyśle).

facebook paper gazeta facebooka

Podejrzewam, że ekipa Fliboarda kupiła Zite głownie dlatego, żeby nie zrobił tego Facebook, gdyż na rynku mamy trzy znane i lubiane aplikacje o podobnej funkcjonalności. Jedną przejął już LinkedIn, który jest dobrym serwisem społecznościowym, ale zdecydowanie nie jest dedykowany każdemu internaucie. Flipboard kupując Zite zapewnił sobie olbrzymie wsparcie, które pozwoli na rozwinięcie posiadanych usług.

Dodatkowo firma zagrała na nosie Facebookowi, który ma swój Paper, ale może z nim zrobić to, co my zwykliśmy rozbić z papierem… toaletowym.

Dołącz do dyskusji