Mobile World Congress 2014 – dziwne i nawet nieco nudne targi

Felieton/Technologie 27.02.2014
Mobile World Congress 2014 – dziwne i nawet nieco nudne targi

Mobile World Congress 2014 – dziwne i nawet nieco nudne targi

Kończą się targi Mobile World Congress 2014. Kończą się dowodząc, że rynek mobilny złapała lekka stagnacja i ekscytujące rzeczy, które działy się na nim dwa czy trzy lata temu dziś trochę przycichły. Za to jeśli spojrzeć szerzej zobaczymy dosyć ciekawy obraz.

Na MWC nie było żadnego przełomu. Nokia zaczynająca używać Androida w wersji Open Source Project to nie przełom, to spóźnione budzenie się z letargu i przyznanie, że Nokie Ashe nie do końca sprawdzają się jako inteligentne, ale tanie ficzerfony.

Samsung z Galaxy S 5 z nowymi Gearami i Fitem to nie przełom. Fit jest prawdopodobnie najlepszym inteligentnym urządzeniem przypominającym zegarek i z wygiętym ekranem tworzy wręcz nową podkategorię, ale wpisującą się w to, co od kilku miesięcy, jeśli nie lat próbują zrobić konkurenci.

Glam_Galaxy-S5_Gold_02

Kolejne generacje smartfonów – od Samsunga, HTC, Sony, Huawei, ZTE i wszystkich innych – to nie przełom. To u niektórych okopywanie pozycji, u innych próba zdobycia większego kawałka tortu, a u jeszcze innych desperacja. Problem w tym, że ente generacje flagowców nie wprowadzają nic dramatycznie zwiększającego funkcjonalność. Nieco lepsze ekrany, baterie, aparaty… To wszystko.

Wszystkie systemy operacyjne i urządzenia mające podkopać dominację Androida i iOS – Tizen, Firefox OS, Sailfish OS czy Ubuntu – są na razie w powijakach lub celują w całkiem inne niż najwięksi gracze miejsce. Chcą stworzyć platformy dające użytkownikom wybór, producentom i operatorom możliwość ingerencji i personalizacji systemu do własnych potrzeb. Część z nich chce trafiać na rynki mniej zamożne i nie ma zamiaru konkurować z topowymi producentami.

nokia mwc 54

To, co pokazały targi MWC, to obraz dosyć ciekawy. Wraz z Nokią X, nowymi Ashami i zakusami Mozilli na stworzenie smartfona za 25 dolarów widzimy walkę o użytkowników którzy nigdy nie mieli smartfona. Tak, jakby rynki zachodnie przechodziły jakąś stagnację, która nie pozwala na dynamiczne zmiany czołówki.

Widać też coraz większą potrzebę upowszechnienia alternatywnych systemów operacyjnych, która jednak nie wychodzi od użytkowników, a producentów i operatorów.

gear_fit_JPG

ZTE na przykład próbuje swoich sił na trzech różnych systemach operacyjnych – Androidzie, Firefox OS oraz Tizenie. Samsung już modyfikuje Tizena tak, by był spójny z jego podejściem do interfejsu i by w momencie zastąpienia Androida Tizenem nie wywołał u użytkowników zbyt wielkiego zagubienia. Za nim podąży pewnie Huawei, ZTE i inni, bo wspierani przez Intela będą mieli okazję zabłysnąć w nowej niszy.

Na MWC widać też rezonujące obawy o prywatność. Samsung mocno promuje Knoxa, SGS 5 dostał czytnik linii papilarnych, LG wprowadza pin do wpisania na zablokowanym ekranie, pojawiają się obudowy czytające odciski palców, Blackphone z podwyższonym poziomami prywatności staje się małym hitem, a na halach znaleźć można dziesiątki firm zajmujących się prywatnością w kontekście mobilności właśnie.

To zresztą wpisuje się doskonale w trend wyróżnienia się już nie designem czy samym urządzeniem, a oprogramowaniem oraz akcesoriami. Dla Samsunga to Geary, dla Sony dziesiątki głośników i innych wymyślnych gadżetów, dla innych producentów obudowy czy docki. Dedykowane akcesoria stają się coraz potężniejszym rynkiem.

SAMSUNG CSC

Za to NFC, QR kody czy Beacony są to niemal nieobecne. Jasne, pojawiają się przy okazji płatności mobilnych, przewijają się wśród akcesoriów, ale to wszystko.

Dziwne to targi, całkiem inne niż oczekiwałam. Brakuje w nich ekscytacji, gdyby nie Nokia X i nowości od Samsunga pewnie nawet nie byłoby tu wielkich premier.

Ale może to dobrze? Może to dowód, że branża mobilna jest bardzo dojrzala i dopóki nie wymyśli jak zrobić coś prawdziwie innowacyjnego, będzie dopracować to, co już istnieje?

Sprawdź nasze relacje z targów MWC 2014.

Dołącz do dyskusji