Renault Kwid – samochód, który zamiast wideorejestratora będzie miał drona

Felieton/Motoryzacja 10.02.2014
Renault Kwid – samochód, który zamiast wideorejestratora będzie miał drona

Renault Kwid – samochód, który zamiast wideorejestratora będzie miał drona

Francuzi poza winem i Francuzkami mają też swoje samochody. A te, choć w Polsce cieszą się raczej kiepskimi opiniami speców od golfów i boilidów młodzieży wiejskiej, cechują się świetną estetyką oraz komfortem jazdy. Dopiero co odbyła się premiera Citroena C4 Cacstus, a konkurencyjny koncern znad Loary zaprezentował innego małego SUV-a.

Renault Kwid to w tej chwili samochód koncepcyjny, który – w takiej formie jak został zaprezentowany – nie ma szans na realizację. Na chwile obecną jest to wytwór wyobraźni bardziej artystów niż inżynierów. Uwagę przykuwa chociażby kierownica umiejscowiona po środku, podobnie jak fotel dla kierowcy.

To jednak nie estetyka tej “renówki” sprawiła, że znalazła się ona na ustach wszystkich. Takich futurystycznych projektów, które nie wyszły poza rendery i prototypy, świat zna tysiące. Najciekawszym pomysłem jest dołączony do samochodu dron. Niewielki quadrocopter na wyposażeniu ma stać się naszą dodatkową parą oczu i niezastąpionym asystentem w podróży.

Po co dron w samochodzie? Wyobraźmy sobie sytuacje, w której stoimy w korku na autostradzie, nie mamy pojęcia o jego długości, ani przyczynie. Wystarczy wysłać naszego samochodowego drona na zwiady. Wyślemy go aby sprawdził co się dzieje i będziemy mogli wtedy zastanowić się nad objazdem, czy po prostu zaoszczędzimy sobie nerwów.

Latający przed czy nad samochodem dron może też ostrzegać przed niebezpieczeństwami na drogach. Może też posłużyć w celach czysto rozrywkowych nagrywając naszą jazdę. Z pewnością filmowanie przez takiego drona mogłoby zastąpić coraz popularniejsze wideorejestratory.

Wizja Renault pozostaje w sferze fantazji, ale jest ciekawym głosem w rozważaniach o przyszłości motoryzacji. Sposób w jaki będziemy prowadzić samochody w ciągu najbliższej dekady prawdopodobnie ulegnie znaczącym zmianom. Z jednej strony mamy samochody elektryczne, które wciąż nie nadają się na długie dystanse, z drugiej wizję pojazdów autonomicznych. Jest też chęć komunikacji samochodów pomiędzy sobą, połączenia ich w sieć. Z kolei Volvo promuje idee drogowych pociągów.

Teraz Renault proponuje nam asystenta w postaci drona. Dla mnie pomysł jest średnio praktyczny, ale warto mieć na uwadze fakt, że Kwid został zaprojektowany z myślą o rynku światowym, w tym krajach rozwijających się, gdzie ruch uliczny raz jest skomplikowany, a za chwilę występują olbrzymie połacie terenów bez odpowiedniej infrastruktury. Kwid tworzony jest z myślą o Indiach, Brazylii czy Rosji. Duży prześwit ma pomóc w pokonywaniu trudnych miejsc, a wspomniana wcześniej przednia kanapa to nawiązanie do pojazdów jakie znajdziemy w Indiach.

Niestety, Kwid – najprawdopodobniej w znacznie zmienionej formie – wejdzie do produkcji za dwa lata. Ciekawe czy do tego czasu pozostanie w nim dron. Całkiem fajnie byłoby wiedzieć, jak ma się sytuacja na drodze kilometr dalej i nagrać swoje wyczyny podczas jazdy off-roadowej tym mini-suvem.

Dołącz do dyskusji