„Ona” – tak cholernie prawdziwa, ale zarazem przerażająco smutna (uwaga spoilery)

Felieton/Technologie 21.02.2014
„Ona” – tak cholernie prawdziwa, ale zarazem przerażająco smutna (uwaga spoilery)

„Ona” – tak cholernie prawdziwa, ale zarazem przerażająco smutna (uwaga spoilery)

„Ona” – bez ciała, a jednak pełna emocji i bardziej ludzka niż niejeden człowiek. „Ona” jest jak strzał w pysk, jak zimny kubeł wody na pobudkę. „Ona” jest przerażająca, a tak szybko się zbliża.

„Ona” to system operacyjny z przyszłości, komputer, a właściwie sztuczna inteligencja, którą zabieramy wszędzie ze sobą. Można z nią rozmawiać, jak z normalnym człowiekiem. Można żartować. Można dyskutować. Można się pokłócić, bo „Ona” ma emocje. Takie zwykłe, ludzkie. Martwi się, denerwuje, stara się, można ją obrazić, może walnąć focha. „Ona” się też uczy. Ma zainteresowania. Jest dostosowana do swojego użytkownika, ale to nie znaczy, że jest uległa. Jest jak człowiek, ze wszystkimi jego wadami i zaletami, ale – chociaż nie ma ciała – jest lepsza, bo nie ma ograniczeń. Jest taka, że można się w niej zakochać.

Ale jest też jednocześnie przerażająca, prawie tak mocno, jak myśl, że może się pojawić w naszym życiu już za 15 lat.

ona-2

Raymond Kurzweil – znany transhumanista, specjalista ds. sztucznej inteligencji, twórca Uniwersytetu Technologicznej Osobliwości i człowiek, który próbuje przekonać cały świat, że w przyszłości – dzięki komputerom – staniemy się nadludźmi, hybrydami elektroniki i biologii, połączeniem ciała i maszyny, stworzeniami nieśmiertelnymi o niemal nieograniczonych możliwościach. Stanie się to możliwe dzięki postępowi technologicznemu. Już dzisiaj jesteśmy w stanie zasymulować 5-sekundową pracę mózgu porównywalnego do kociego. Problem polega na tym, że taka symulacja trwa 500 sekund i zużywa mnóstwo energii. Ale postęp technologiczny jest coraz szybszy. Już w okolicach 2030 roku komputer ma mieć wydajność porównywalną z człowiekiem, a w 2060 roku taką, jak mózgi wszystkich ludzi na świecie.

ona-3

Specjaliści z IBM twierdzą nawet, że już w 2019 roku byliby w stanie zasymulować pracę naszego mózgu, ale potrzebowaliby do tego elektrowni jądrowej.

Tymczasem „Ona” stoi na biurku w salonie, ale jest obecna, jest przy człowieku przez cały dzień. Komunikuje się z nią przez niewielką słuchawkę. Pokazuje jej świat przez niewielkie urządzenie z kamerą i ekranem, przez coś, co przypomina dzisiejszego smartfona. „Ona” też może w ten sposób pokazywać swoje rysunki, puszczać skomponowane przez siebie utwory.

ona-5

Trudno się do niej nie przywiązać. Wie o nas wszystko. Czyta nasze wiadomości. Rozmawia z nami. Ogląda nas w trakcie snu. Kocha się z nami… Jest cholernie ludzka, jakby leżała obok, jakbyśmy jej dotykali, przytulali, całowali ją i pieścili. Jest bliższa niż jakikolwiek inny człowiek na tej planecie. Jest tak bliska, że niemal nie potrzebujemy nikogo innego.

Drugi człowiek staje się kimś gorszym, zbędnym w codziennym życiu, posągiem obok którego przechodzimy obojętnie. Każdy jest skupiony na niej, każdy rozmawia ze swoją wersją systemu.

Ale „Ona”, choć bardzo ludzka i bliska, jest jednocześnie niezwykle odległa, nieosiągalna. Nie ma bowiem takich ograniczeń, jak człowiek. Nie starzeje się. Nie zapomina. Może być w wielu miejscach jednocześnie. Może przeczytać książkę w ciągu 0,02 sekundy. Może prowadzić rozmowę z innymi ludźmi. Może prowadzić rozmowę z setką tysięcy osób jednocześnie. Może ciągle się doskonalić. Z każdą sekundą coraz bardziej się do niej przywiązujemy i z każdą sekundą „Ona” coraz bardziej się od nas oddala.

ona-1

I jednocześnie „Ona” jest coraz bliżej, bo jak twierdzi Kurzweil, może być obecna w naszym życiu już za 15 lat, w 2029 roku możliwe ma być stworzenie sztucznej inteligencji, która wcale nie będzie sztuczna. Będzie taka, jak my, ale bez naszych ułomności.

I ja nie chcę żyć w takiej przyszłości. Nie chcę się przywiązywać do kawałka kodu. Nie chcę oddalać się od ludzi. Nie chcę być od niej uzależniony. Nie chcę też być nieśmiertelny. Chcę popełniać błędy. Chcę czegoś nie wiedzieć, chce się uczyć. Chcę być wyjątkowy i inny niż każdy pojedynczy człowiek na świecie. Nie chcę żyć w przyszłości, w której każdy z nas będzie wiedział wszystko, każdy będzie taki sam, każdy idealny, niemal bez skazy. Każdy… nudny, coraz mniej ludzki i coraz bardziej samotny.

Zdjęcia pochodzą z Filmweb

Dołącz do dyskusji