Nowe e-booki, czyli co warto przeczytać? #2

Nowe e-booki, czyli co warto przeczytać? #2

Nowe e-booki, czyli co warto przeczytać? #2

Styczeń był miesiącem głośnych premier w naszych kinach. „Wilk z Wall Street”, „American Hustle” czy „Zniewolony. 12 Years a Slave” wzbudziły zachwyty, lub rozczarowały. Przyjrzyjmy się zatem ich książkowym pierwowzorom i sprawdźmy, czy wzbudzają tyle samo emocji.

Autor jest zastępcą redaktor prowadzącej sPlay – bloga nt. cyfrowej rozrywki.

wilk-z-wall-street-b-iext24420725„Wilk z Wall Street” – Jordan Belfort

Autobiografia giełdowego maklera, oszusta i trenera motywacyjnego w jednej osobie. Rozpustnika, narkomana i hulaki, który brał od życia to, na co akurat miał ochotę, nieszczególnie przejmując się kwestiami prawnymi. Człowieka, który swój sukces zbudował na przekrętach. Niegdyś zarabiającego niewyobrażalne pieniądze, dziś pogrążonego w ogromnych długach. Panie i panowie – oto Jordan Belfort. Filmowy „Will z Wall Street” okazał się dziełem wartym obejrzenia, choć zbyt rozwleczonym. W książce i owszem, zdarzają się dłużyzny, ale generalnie jej lektura jest jak przejażdżka drogim sportowym samochodem. Szybka, emocjonująca i potrafiąca pochłonąć bez reszty. Owszem, wulgarna i nieobyczajna, ale przy tym taka… bezpretensjonalna.

news

299016-zniewolony-12-years-a-slave„Zniewolony. 12 Years a Slave” – Solomon Northup

Wstrząsają opowieść Solomona Northupa, ojca dwojga dzieci, szanowanego obywatela, wykształconego, wolnego człowieka sprzedanego do niewoli. Książka jest zapisem tego, co spotkało autora w trakcie dwunastu lat, podczas których zmuszony był przyjąć narzuconą mu rolę. To jeden z tych przypadków, kiedy pojawią się głosy, że wyjątkowo film był lepszy od książki, a nie na odwrót. I skłonny nawet jestem się z takim twierdzeniem zgodzić. Ale nie ujmuje to niczego literackiemu pierwowzorowi, który także potrafi poruszyć najgłębsze struny i wycisnąć trochę łez. Mimo iż napisany dość surowym językiem i z niewielką ilością dialogów, „Zniewolony” opowiada historię tak bulwersującą i jednocześnie fascynującą, że potrafi przykuć do fotela.

303176-zlodziejka-ksiazek-sprawdz„Złodziejka książek” – Markus Zusak

Powieść nienowa, bo wydana po raz pierwszy w 2006 roku, ale dopiero teraz – przy okazji premiery filmu na jej podstawie doczekała się wersji cyfrowej w języku polskim. To opowieść o dziesięcioletniej Liesel, której przyszło żyć w trudnych czasach – podczas II wojny światowej. Gdy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat kradnącej książki dziewczynki zmienia się na zawsze. O ile poprzednie pozycje można ze spokojem zignorować, o ile kogoś nie interesuje ich tematyka, o tyle „Złodziejki książek” nie radzę. Nie to, żeby należała do kanonu lektur obowiązkowych, czy rościła sobie prawa do zostania klasyką – ale po prostu ominięcie jej to spora strata dla czytelnika. To historia nie o wojnie, a jedynie z wojną w tle. Piękna, oryginalna, niezwykła w formie i zachwycająca.

kamerdyner„Kamerdyner” – Wil Haygood

Znów jesteśmy w USA i znów dostajemy ciekawą lekcję historii tego kraju. Tym razem naszym przewodnikiem jest Eugene Allen – czarnoskóry kamerdyner, który pracował w Białym Domu dla ośmiu kolejnych prezydentów. Jest w tym czasie świadkiem kolejnych przemian społecznych, stąd też przez pryzmat jego życia zostają czytelnikowi opowiedziana kolejne wielkie polityczne wydarzenia Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Przyczynkiem do powstania „Kamerdynera” był wywiad, który dla Washington Post Haygood przeprowadził z Allenem przy okazji wyborów prezydenckich w 2008 roku. Ale ta książka to nie jest po prostu biografia tego drugiego, w której opisane zostałyby jakieś pikantne szczególiki z czasów kadencji kolejnych głów narodu. To pewnie też byłaby intrygująca lektura, ale tu otrzymujemy coś bardziej wartościowego. Mianowicie dojrzałe i szczere refleksje dotyczące najważniejszych podejmowanych przez nie decyzji.

niewolnica pornobiznesu„Niewolnica pornobiznesu” – Linda Lovelace

„Niewolnica pornobiznesu” jest autobiografią aktorki porno, grającej główną rolę w klasycznej pozycji tego nurtu – „Głębokim gardle”. Nie jest to jednak wulgarna i przepełniona seksem opowieść o niuansach tej branży. Lovelace bowiem wychowana została w katolickiej rodzinie i nigdy nie marzyła o takiej karierze. Do zagrania w wymienionej wyżej pozycji zmusił ją mąż, który regularnie stosował wobec niej przemoc – bijąc, gwałcąc i zmuszając do prostytucji. Jest to więc opowieść o bólu i cierpieniu, które musiała znosić autorka. O niepożądanej sławie, której przysporzyła jej rola w „Głębiokim gardle”. Wreszcie: o wyzwoleniu. Obecnie Linda jest zagorzałą orędowniczką walki z pornografią. W USA książka ukazała się w latach 80. minionego wieku, na polski przekład musieliśmy więc czekać kilkadziesiąt lat. Opisana w „Niewolnicy…” historia stała się inspiracją do stworzenia filmu „Lovelace”.

Autor jest zastępcą redaktor prowadzącej sPlay – bloga nt. cyfrowej rozrywki.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement