MWC 2014: Oprogramowanie Qualcomma uchroni kierowcę przed zaśnięciem za kierownicą

Relacja/Oprogramowanie 28.02.2014
MWC 2014: Oprogramowanie Qualcomma uchroni kierowcę przed zaśnięciem za kierownicą

MWC 2014: Oprogramowanie Qualcomma uchroni kierowcę przed zaśnięciem za kierownicą

Podczas targów MWC 2014 w Barcelonie jednym z ciekawszych stoisk jakie miałem okazję odwiedzić było to przygotowane przez amerykańskiego Qualcomma. Okazuje się, że firma zajmująca się produkcją układów mobilnych Snapdragon, ma do pokazania o wiele więcej niż same procesory i moduły łączności. Największe zainteresowanie wzbudziły we mnie rozwiązania typowo software’owe.

Qualcomm na targach Mobile World Congress 2014 w Barcelonie znalazł się w tej samej hali, co najwięksi gracze na rynku mobilnym. Firma, której świadomość marki wśród konsumentów jeszcze kilka lat temu była zerowa, teraz dostarcza układy SoC (System on Chip) nie tylko dla najpopularniejszych i najbardziej medialnych smartfonów i tabletów świata, ale też do urządzeń z każdej półki cenowej.

Qualcomm to nie tylko hardware, ale też oprogramowanie

Samo stoisko Qualcomma przygotowano z rozmachem. W jego centralnej części wystawione było kilkadziesiąt urządzeń od najróżniejszych producentów, które bazują na układach Snapdragon z różnych półek cenowych. Były to smartfony i tablety takich uznanych marek jak Samsung i LG, ale znalazła się też egzotyka w postaci chociażby Oppo. Dookoła umiejscowione był stanowiska prezentujące różne pomysły na wykorzystanie układów Qualcomma w praktyce. Sporo uwagi poświęcono rozwiązaniom dotyczącym łączności bezprzewodowej, ale to z perspektywy konsumenta jest po prostu… nudne.

W momencie, gdy niektórzy polscy operatorzy przycinają prędkość LTE do kilku, a w porywach kilkunastu Mbps, standardy oferujące o kilka rzędów wielkości szybszy transfer niezbyt nas interesują. Znacznie bardziej podobała mi się pomysłowa symulacja softu badającego w czasie rzeczywistym za pomocą kamery, czy samochód nie zaczyna zjeżdżać z pasa ruchu. Z chęcią sprawdziłem też możliwości softu augmented reality o nazwie Vuforia, a duże wrażenie robiło porównanie na dużym telewizorze jakości zdjęć – z jednej strony ujęcie z użyciem cyfrowego poprawiania obrazu, po jednej stronie bez niego.

Smartauto?

Po wejściu na stoisko Qualcomma pierwsze na co trafiłem to na stanowisko, gdzie uwagę przykuwał duży telewizor i ustawiona bezpośrednio przed nim kamera. Obok był podpięty do kamery dodatkowy wyświetlacz. Pokazywał on obraz z telewizora rejestrowany przez obiektyw, na który nałożono cyfrowo dodatkowe elementy. Było to nic innego, jak wspomniany wyżej symulator rejestrowania w czasie rzeczywistym jazdy samochodem oraz badanie tego, czy auto nie zjeżdża niespodziewanie z zajmowanego pasa.

Na telewizorze widać było nagranie przygotowane wcześniej z jadącego samochodu, co pozwoliło oszukać kamerę i podpiętą do niej elektronikę. Obraz po przejściu przez kamerę był analizowany przez oprogramowanie Qualcomma. W czasie rzeczywistym na jezdni wykrywane były pasy i na drogę nakładany był niebieski kolor. Po “zjechaniu” z pasa przez auto linie zmieniały kolor na czerwony, a w kluczowych momentach strzałka podpowiadała zmianę pasa. Dokładność systemu była zdumiewająca.

To tylko idea, nie produkt

Inną ciekawostką, którą tutaj udało mi się znaleźć, była “ultrapanoramiczna” kamera – tylko obraz nie był rejestrowany przez obiektyw z ogromnym kątem widzenia, a przez trzy kamery jednocześnie – w panoramę w czasie rzeczywistym sklejało oprogramowanie. Działało to nad wyraz sprawnie, chociaż przy zbliżeniu takiej potrójnej kamery do obiektu na kilkanaście centymetrów lub mniej pojawiały się widoczne przekłamania.

Niestety projekty, takie jak “trójobiektywowa” kamera i opisywany wyżej system analizowania ruchu, nie są rozwiązaniami konsumenckimi. To koncepty, których zadaniem jest pokazanie możliwości układów amerykańskiego producenta. Z jednej strony ma to przekonać inne firmy do wybierania podzespołów Qualcomma, a z drugiej pokazać możliwości dla deweloperów aplikacji. Taki system może równie dobrze wzbogacić nawigację samochodową, jak też zostać zastosowany jako dodatkowy mechanizm bezpieczeństwa wykrywający np. to, że kierowca zasnął za kierownicą.

Rzeczywistość rozszerzona Qualcomma w praktyce

Rozpoznawanie pasów na jezdni to tylko jeden z przykładów rzeczywistości rozszerzonej. Znacznie efektowniej prezentuje się opisywana już kiedyś przeze mnie na łamach Spider’s Web platforma Vuforia. Qualcomm stale rozwija ten system, a budowane na jego bazie aplikacje nie tylko nieźle wyglądają, ale też są faktycznie użyteczne. Za przykład posłużyć może tutaj aplikacja od Sony, która pozwala na wizualizację w czasie rzeczywistym tego, czy wybrany model telewizora będzie się dobrze prezentował w pokoju użytkownika – lub czy zmieści się we wnęce.

Taki wirtualny telewizor drukowany jest w formie czarnobiałego rysunku na kartce A4. Kartkę należy położyć w wybranym miejscu, a potem skierować na nią obiektyw aparatu w urządzeniu – najlepiej tablecie. Po chwili dedykowana aplikacja generuje na obrazie przekazywanym z kamery trójwymiarowy model telewizora. Poruszając się razem z tabletem lub telefonem można obejrzeć to, jak telewizor pasuje w danym miejscu pokoju z dowolnej strony, pod dowolnym kątem – nawet od tyłu. Prostym tapnięciem w ekran można też zmienić natychmiastowo model i wielkość nakładanego cyfrowo na obraz sprzętu.

Trójwymiarowy obraz otoczenia

To, co zasługuje tutaj na szczególną uwagę to fakt, że aplikacja buduje w czasie rzeczywistym w swojej pamięci – na podstawie wyłącznie obrazu z kamery – trójwymiarową mapę otoczenia. Dzięki wychwyceniu charakterystycznych punktów nawet zgubienie z zasięgu pola widzenia obiektywu kartki z kodem generującym wirtualny telewizor nie powoduje znikania obrazu. Cyfrowo generowany obraz jest “zakotwiczony” nie tylko na kartce z kodem, ale też na punktach w otoczeniu.

Co więcej, udało mi się w trakcie testów, spoglądając na taki wirtualny telewizor przez ekran iPada, przesunąć kartkę – tym samym zmienić pozycję sprzętu. Wszystko odbywało się automatycznie, telewizor stoi pewnie w tym samym miejscu, nawet przy wykonywaniu gwałtownych ruchów. Vuforia przetwarza w tym momencie naprawdę dużo danych, ale software radzi sobie z tym sprawnie, nie ma zacięć. Twórcy platformy oraz samej aplikacji przyłożyli się do pracy.

Chipy Snapdragon poprawiają jakość zdjęć

Jedną z funkcji, której tak naprawdę nie da się opisać, jest poprawianie jakości zdjęć. Qualcomm zaprezentował możliwości przetwarzania obrazu przez swoje procesory na przykładzie dwóch takich samych ujęć wyświetlanych na dużym telewizorze. Z jednej widać było fotografię, którą poddano specjalnej obróbce, a z drugiej było widać zdjęcie nie potraktowane filtrem poprawiającym obraz.

Podczas gdy na telewizorze wyświetlane było po jednym takim samym zdjęciu nie sposób było dostrzec różnicy, ale stopniowe przybliżenie pokazało, że udział algorytmów w jakości docelowego zdjęcia przy dużym zoomie jest naprawdę wysoki. Niestety, nie udało mi się dobrze tego efektu uchwycić na zdjęciu w ciemnej hali. Musicie mi tutaj uwierzyć na słowo, że lepsza jakość fotografii dzięki procesorom Snapdragon to nie są czcze przechwałki Qualcomma.

—-

To oczywiście tylko kilka wybranych rozwiązań Qualcomma, które prezentowano w czasie MWC 2014. Na stoisku było przynajmniej kilkanaście stanowisk, a na każdym prezentowana była inna technologia. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak producent procesorów sobie radzi oraz ile pomysłów rodzi się w dziale R&D tej firmy. Stała się ona liderem rynku mobilnego tylko dlatego, że Intel przespał rewolucję smartfonową, a Nvidia zdecydowała się odpuścić pola.

Qualcomm robi po prostu kawał dobrej roboty.

Dołącz do dyskusji