Zaczynali od rozmów o współpracy, a skończyło się na strategicznej inwestycji, czyli po co Microsoft przelał 15 mln dol. na konto Foursquare

News/Oprogramowanie 04.02.2014
Zaczynali od rozmów o współpracy, a skończyło się na strategicznej inwestycji, czyli po co Microsoft przelał 15 mln dol. na konto Foursquare

Zaczynali od rozmów o współpracy, a skończyło się na strategicznej inwestycji, czyli po co Microsoft przelał 15 mln dol. na konto Foursquare

Bez wątpienia microsoftowym newsem dnia pozostanie wybór nowego CEO, w którym wszyscy pokładają wielkie nadzieje. Jednak jest jeszcze jedna wiadomość, która nie mogła umknąć naszej uwadze. Mam na myśli wielomilionową inwestycję w serwis społecznościowy Foursquare.

Jak zdradził Dennis Crowley, szef Foursquare, rozmowy z Microsoftem trwały od dłuższego czasu. Początkowo rozmawiano o partnerstwie, jednak negocjacje zakończyły się podpisaniem strategicznej inwestycji.

Microsoft zainwestował w Foursquare 15 mln dolarów co pokazuje, że gigant z Redmond jest pod ścianą, jeżeli patrzymy na serwisy społecznościowe.

Główny wyszukiwarkowy rywal, czyli Google ma własną społeczność użytkowników, która używa Google+, aktywnie korzysta z map i serwisów takich jak YouTube. Zatem Google zna preferencje swoich użytkowników, co pozwala mu na personalizowanie wyników wyszukiwania oraz dostosowywanie innych usług do potrzeb i pod gusta klientów. Oczywiście społecznościówka Google’a jest daleko w tyle za Facebookiem, który ma na nas całkiem pokaźne teczki.

Microsoft nie ma własnego serwisu społecznościowego, dlatego swego czasu zainwestował właśnie w Facebooka, a dzisiaj w Foursquare. Ostatnia transakcja otworzyła przed Microsoftem dostęp do danych zgromadzonych w serwisie społecznościowo-geolokalizacyjnym. Jak donosi Business Insider, firma z Redmond, będzie mogła wykorzystać te dane w swoich produktach.

foursquare

Zapewne posłużą one do udoskonalenia wyszukiwarki, rozwinięcia map i innych usług sieciowych. Microsoft znając upodobania użytkowników dotyczące tego, gdzie robią zakupy, gdzie jadają obiady, a gdzie kolacje, będzie mógł rozbudować Binga (m.in. wyszukiwarkę oraz mapy), który dopasuje się pod konkretnego użytkownika.

W pewnym sensie działania Microsoftu są mniej przerażające od tego co robi Google.

Na Mountain View mamy jedną firmę, która wie do nas dosłownie wszystko: ma nasze mejle, zdjęcia, lokalizacje, wiadomości itd. Wydaje mi się, że na Redmond gromadzą nieco mniej kluczowych danych, przez to, że ich usługi takie jak poczta, czy wyszukiwarka oraz przeglądarka i mobilny system operacyjny cieszą się zdecydowanie mniejszymi udziałami w rynku. Dodatkowo firma, na którą objął dowodzenie Satya Nadella nie ma własnego, niezależnego serwisu społecznościowego.

Tak więc, Google trzyma nas w garści, a Microsoft musi wspierać się zewnętrznymi partnerstwami, które dzisiaj są, a jutro może ich nie być.

Zdjęcia The new Microsoft Store in Honolulu oraz Photo of Foursquare homepage pochodzi z serwisu Shutterstock. 

Dołącz do dyskusji

Advertisement