To już koniec problemów z szukaniem darmowej muzyki w Google

News/Technologie 06.02.2014
To już koniec problemów z szukaniem darmowej muzyki w Google

To już koniec problemów z szukaniem darmowej muzyki w Google

Spotify, Deezer, WiMP, Grooveshark – możliwości słuchania muzyki jest naprawdę wiele, w tym coraz więcej darmowych. To nie jest dobra informacja dla Google, który przecież sporo ruchu na YouTube ma na teledyskach znanych gwiazd. Dlatego też internetowy gigant postanowił coś na to zaradzić i tak oto w wyszukiwarce pojawiły się nowe opcje przy wyszukiwaniu muzyki.

Wyszukiwanie muzyki nie należało do tej pory do najłatwiejszych. Wpisanie nazwy konkretnego zespołu skutkowało tym, że wyszukiwarka serwowała nam liczne informacje na temat kapeli oraz oficjalną stronę. W ten sposób trudno było dotrzeć do konkretnych utworów. Na szczęście – najczęściej jeszcze na pierwszej stronie wyników – pojawiły się też klipy z YouTube. Jednak nie było to rozwiązanie idealne. Teraz Google wprowadziło nową opcję, która znacznie ułatwia szukanie konkretnego utworu.

Wpisując w pasek wyszukiwarki nazwę zespołu i tytuł piosenki, na samej górze pojawi nam się od razu duże okno z klipem z YouTube.

google1

Niestety, nie jest to działający odtwarzacz, a jedynie odnośnik do serwisu z multimediami. Z jednej strony rozumiem takie podejście, w końcu chodzi o wejścia na stronę, ale nie przesadzajmy… Już mogli umieść odtwarzacz w samej wyszukiwarce, a nie kazać nam skakać po różnych stronach.

Najważniejsze jest jednak to, że teraz łatwiej znaleźć konkretną piosenkę w odmętach YouTube.

Ale co jeśli znamy wykonawcę, ale nie pamiętamy tytułu? Wtedy wystarczy wpisać nazwę zespołu, pseudonim artystyczny lub nazwisko autora i po prawej stronie pojawią nam się informacje na jego temat, wraz z dyskografią. Kliknięcie w konkretny utwór przenosi nas do specjalnej podstrony, na której możemy zobaczyć, z jakiej płyty pochodzi konkretna piosenka, pozostałe znajdujące się na tym krążku, duży odnośnik do klipu na YouTube oraz wyszukiwanie związane z utworem, czyli na przykład słowa z takich portalów, jak chociażby tekstowo.pl.

metallica

Rozwiązanie nie jest oczywiście idealne. Po pierwsze, brakuje odtwarzacza YouTube, umieszczonego bezpośrednio w wyszukiwarce. Zamiast tego jesteśmy przekierowywani do serwisu z multimediami. Trochę nie rozumiem takiego podejścia. Przecież Google nie zarabia bezpośrednio na odsłonach swoich serwisów, więc nie jest to dla giganta aż tak ważna sprawa. Poza tym odtwarzanie klipu zaliczałoby się na poczet YouTube, a przed materiałem wideo mogłaby pojawić się reklama. Na szczęście, nie jest to jakaś wielka niedogodność.

Szkoda, że Google próbuje nas trochę oszukać, umieszczając grafikę z przyciskiem play pośrodku, zupełnie tak, jakby to rzeczywiście był odtwarzacz.

metallica2

Brakuje także możliwości tworzenia lub już domyślnie utworzonych playlist, dzięki którym dałoby się na przykład od razu przesłuchać całą płytę danego wykonawcy. W końcu na YouTube można to robić, więc z pewnością taką samą funkcję dałoby się zaimplementować bezpośrednio w wyszukiwarce. Wystarczyłby przycisk „posłuchaj tej płyty”. Może w przyszłości Google wprowadzi podobne rozwiązanie. Na pewno byłoby to mile widziane.

Cieszy mnie fakt, że Google, pomimo wielu różnych projektów z Glassami i Androidem na czele, cały czas rozwija swoją wyszukiwarkę, czyli to, od czego tak naprawdę zaczęła się cała przygoda firmy.

Zresztą nie ma większego wyboru, gdyż – może nie bezpośrednio, a przez AdWords – to właśnie wyszukiwarka zapewnia gigantowi ogromne dochody. Postawienie na łatwiejsze wyszukiwanie multimediów to na pewno dobry kierunek.

Zdjęcie Piano keyboard with headphones for music pochodzi z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement