ASZdziennik – ten serwis robi prawdziwą furorę w polskim internecie na… zmyślonych newsach. Rozmawiamy z jego twórcą

Artykuł/Technologie 11.02.2014
ASZdziennik – ten serwis robi prawdziwą furorę w polskim internecie na… zmyślonych newsach. Rozmawiamy z jego twórcą

ASZdziennik – ten serwis robi prawdziwą furorę w polskim internecie na… zmyślonych newsach. Rozmawiamy z jego twórcą

Medialny przepływ informacji we współczesnym świecie sprzyja różnego rodzaju nadużyciom, chociaż słowo „nadużycie” nie jest zapewne do końca celne w przypadku AszDziennika. Zmyślając newsy, twórca serwisu Rafał Madajczak – jak sam mówi – komentuje rzeczywistość. I z jednej strony zawstydza poważne media, a z drugiej w zabawny sposób unaocznia absurdy otaczającej nas rzeczywistości.

Trudno nie być pod wrażeniem tego, jak ASZdziennik radzi sobie w polskiej części internetu. Przyznam, że to ostatnio jedno z moich ulubionych miejsc, które odwiedzam praktycznie codziennie. Rafał ma wyjątkowy dar konstruowania zmyślonych newsów w taki sposób, że w pierwszym momencie wywołują uśmiech na twarzy, lecz moment później przychodzi znacznie poważniejsza refleksja.

Przemysław Pająk, Spider’s Web: Jak sam zauważyłeś na Twitterze, padliśmy ostatnio “ofiarą” nieprawdziwego newsa. Szczęśliwy byłeś, że Spider’s Web dał się nabrać fake’owemu felietoniście New Yorkera?

Rafał Madajczak, ASZdziennik: Miałem chwilę internetowego ubawu. Ale sam ryzykowałem: znałem tekst oryginalny, jednak coś z tyłu głowy mówiło mi, że wasze cytowanie też może być fejkiem. Czekałem na coś takiego: haha, Czytelnicy, nabraliśmy was, fajne żarty piszą w tym “New Yorkerze”, nie? Po tej historii efekt u was jest na pewno taki, że już nigdy nie popełnicie tego błędu.

Łatwo jest paść ofiarą wymyślonej sensacji…

Dla mnie natomiast to kolejny dowód na to, że nie wszystkie sensacje dnia muszą być prawdą. Sam się przecież na fejka o egzekucji w Korei przez rozszarpanie przez psy nabrałem. Szczęśliwie w prawdziwej pracy się general news nie zajmuję i nie wrzuciłem tego na stronę główną o2. Jak wszystkie największe portale.

aszdziennik 1

Jak myślisz, skąd biorą się takie sytuacje, że cały świat powtarza absurdalną wymyśloną notkę, jak chociażby właśnie tę, że wuj dyktatora Korei Północnej został zgładzony przez.. wygłodniałe psy?

Tu działa stereotyp plus niemożność weryfikacji. Dziś weryfikacja to przecież często szukanie drugiego linka, żeby potwierdził pierwszy… Jeśli chodzi o Czytelników, większość nie szuka drugiego linka.

Nie przeraża Cię to?

Nie przeraża. Ludzie kierują się stereotypami. Sieć  jest pod to dobrze skrojona. A dziennikarze? W Sieci przerzucają dziennie po kilkaset newsów, jeśli nie więcej. O błąd w sztuce nie jest trudno.

Nie uważasz, że powoli dochodzimy do absurdu internetu informacyjnego? Takie serwisy jak Twój potrafią wkręcić największe, najpoważniejsze media na świecie. To podważa ich wiarygodność.  Oto Ci chodzi?

Mi chodzi o zabawę z Czytelnikami, którzy rozumieją, co to znaczy, że w nagłówku serwisu jest napisane “najlepsze zmyślone newsy”, powtórzone zresztą pod każdym tekstem, a jeśli liczyć boks facebookowy, to przy jednym tekście info o zmyślonych newsach widać trzy razy. Nie każdemu to wystarcza, to inna sprawa. Ale ASZdziennik jest jedynym znanym mi serwisem fake-newsowym, który pisze wprost, że zmyśla. Zdradzam więc konwencję, pokazując że mam większą niż inni czystość intencji. A wiarygodność starych/dużych mediów buduje się na weryfikowaniu informacji. “Zmyślacze” trollując sprawdzają więc renomę największych serwisów. Coś jak symulacja włamania do banku sprawdza, czy wszystko działa.

To gdzie leży granica? Do czego twórca ASZdziennika nigdy by się nie dopuścił?

Wprost o śmierci tekstu na ASZu nie znajdziesz. Onion zrobił tekst od razu po śmierci Jobsa, że zarząd próbuje go zrestartować. Mnie to nie interesuje. Dwa razy tylko pojawiły się też wulgaryzmy. Szybko zrezygnowałem z pójścia na łatwiznę. Kryterium newsa jest to, czy nie jest sucharem i czy jest aktualny, tzn. nawiązuje do najważniejszych aktualnie tematów.

Napisałeś ostatnio na Facebooku, że na ASZdzienniku nie będzie Trynkiewicza i napisałeś dlaczego. Jednocześnie wyeksploatowałeś temat. Nie jest to trochę hipokryzja?

Deklaracja wynikała z faktu wypuszczania Trynkiewicza z więzienia i histerii medialnej. Nie chciałem dodawać swojego okrucha do tego szaleństwa, bo tam jeszcze może być dramat. Ale napisałem też Czytelnikom, że nie do końca się wycofuję z tematu, bo mam pomysł. Gdy znaleźli u niego w celi pedofilskie porno, postanowiłem zareagować, bo byłem pewien (ale się pomyliłem), że gość już nie wyjdzie. Napisałem to jednak na swoich warunkach. Nie pada w tekście ani jego nazwisko ani imię. Łatwowierna część publiczności, której się pisząc wspomnianą deklarację obawiałem, nie może z tym tekstem zrobić niczego złego, bo nie do końca wiadomo o kim mowa. Hejtogenność tekstu jest zerowa. Wilk syty i owca cała.

aszdziennik 4

Może jednak jest tak, że większość poważnych mediów goni za takimi absurdalnymi sensacjami, że Wasze tytuły wcale nie brzmią dziś irracjonalnie?

Oczywiście. Moim celem jest, żeby większość newsów wyglądała tak prawdopodobnie jak to się tylko da. To jest mój metakomentarz do rzeczywistości: żyjemy w takich czasach, że te teksty mogą być odbierane jako prawdziwe.

Jaki jest Twój “największy sukces”? Czy któryś zmyślony news na ASZdzienniku został podchwycony przez media jako prawdziwy?

Najgrubszy ustrzelony zwierz to Łukasz Warzecha, który na początku istnienia ASZdziennika nabrał się na newsa o tym, że  minister edukacji zdecydowała się na dość odpychającą sesję w “Super Expressie”, bo potrzebowała pieniędzy. Oglądalnościowe hity to z kolei: Tęcza, która przed spaleniem zaczepiła kobietę (138 tys. odsłon, 18 tys. lajków), Piotr Żyła podczas otwarcia olimpiady wyszedł na prezentację z drużyną Jamajki (113 tys., 8 tys. lajków), Zgubiony klucz do matury z polskiego, którego egzaminatorzy nie są w stanie odtworzyć (106 tys., 6 tys. lajków)

Rzeczywiście sporo sukcesów. 

Za prawdziwy sukces to uważam z kolei samodzielne życie hasztaga #ASZdziennik na Twitterze, 20 tys. fanów na Facebooku, nominację do Mediatorów 2013 oraz przebicie się do starych mediów. Robiłem Playback we “Wprost” (po moim odejściu i kilku własnych próbach zaorali rubrykę), “Do Rzeczy” drukuje (pierwsze zarobione pieniądze jako ASZ) jeden tekst w tygodniu mimo nie do końca kompatybilnych poglądów, jestem co jakiś czas w Tok FM, ostatnio nawet nie jako 300polityka, tylko jako ASZdziennik, no i – last but not least – miałem rozkładówkę w Pressie. To oczywiście głównie łechtanie próżności, bo na przyrost fanów stare media nie mają większego wpływu. No chyba, że wrzucą linka na fanpage.

ASZdziennik jest właśnie głośny głównie na Twitterze. Czy to celowe, czy jednak przypadek?

Opinia, że najbardziej widać ASZ na Twitterze bierze się stąd, że dziesiątki osób bawią się codziennie hashtagiem (po zwrocie w sprawie Trynkiewicza naliczyłem ponad sto takich ASZdzienników). Tam też wrzucam najwięcej “ASZdzienników”, bo to trochę poligon dla nowych pomysłów i bardziej politycznie wyrobiony odbiorca. Niektóre rzeczy trafiają tylko na Twittera, bo tylko tam mogą chwycić żarty o odwołaniu prezes UOKiK-u.

Gdzie oprócz Twittera łapiesz czytelników?

Ruch jest na Facebooku i stronie wordpressowej. ASZ na Twitterze ma 4 tys. followersów, na Fejsie pięć razy więcej fanów. Zobacz też sobie liczniki lajków i tweetów, na przykład na ostatnim hicie, czyli Żyle: 8 tys. lajków i… 16 RT lub fawów.

aszdziennik 3

Jakie ASZdziennik ma aktualnie statystyki?

Nie mam GA, więc podam za WordPressem. W rekordowym listopadzie 2013 było 171 tys. UU i 288 tys. odsłon. To się jednak najprawdopodobniej poprawi. Po 10 dniach lutego jest już 248 tys. odsłon na 10 tekstach.

Uważasz, że to dużo, mało? Satysfakcjonują Cię te statystyki?

Fajne są, ale chcę więcej. W tej formule jest jeszcze miejsce na wzrost.

ASZdziennik to Twój poboczny projekt. Na co dzień pracujesz w O2, tak?

Tak, jestem wydawcą/piszącym w HotMoney.pl.

Czyli jesteś w pracy kimś, kogo wyśmiewasz na ASZdzienniku…

Staram się na co dzień nie podkładać… Poza tym mediów jako temat jest coraz mniej. Jako obiekt żartów chwyta tylko TVN24, TVP a dopiero potem “Fakt” czy “SE” i to koniec. Gdybym napisał coś w stylu “Zabawna wpadka redakcji biznesowych o2: Od 24 godzin nie ukazał się żaden tekst o Biedronce”, ludzie pomyśleliby WTF?

Lubisz swoją pracę?

Tak, spełniam się w tym. Jedno z fajniejszych zajęć, naprawdę. Pokazaliśmy wszystkim, że sprawy konsumenckie się klikają.

Co Cię w niej najbardziej podnieca?

Jak sygnały od Czytelników przekształcają się w hitowe teksty.

aszdziennik 2

Czy Twój pracodawca wie o Twoim projekcie?

Tak.

Jaki ma do niego stosunek?

Czasami Michał Brański lajkuje na Facebooku. Ale niczego razem ASZowego nie stworzyliśmy.

Chciałbyś jednak, by Michał przyszedł do Ciebie i powiedział – Rafał, kupuję Twój projekt.

Wejście inwestora to marzenie każdego z nas, prawda?

Przyznaj się, zgłaszali się do Ciebie politycy sugerując zmyślone notki na temat konkurentów, prawda?

Nie, politycy działają jawnie. Są lajki, RT, wpisy pod hashtagiem czy krótkie sieciowe wymiany zdań. Co do plotek, oczywiście zapraszam, choć niczego nie obiecuję. Mam małą tolerancję na suchary. Jestem wyrozumiały tylko dla swoich.

Na pewno ktoś oferował Ci pieniądze, byś kogoś ośmieszył wpisem…

Pudło. Inna sprawa, że to niemożliwe ze względów ideowych. Sprzedać się mogę tylko reklamie;)

A masz/miałeś w ogóle jakieś propozycje reklamowe?

Czy ja wyglądam na szafiarkę? Inna sprawa, że też za tym w ogóle nie chodziłem. Chyba muszę przeczytać książkę Kominka. A na serio – chcę, żeby ASZ był naprawdę duży, kasa na tym etapie nie jest priorytetem.

Nie wierzę, że na ASZdzienniku nie zarabiasz już teraz.

Zarabiam tekstami w “Do Rzeczy”. Strona na WordPressie przyniosła może 30 zł dochodu z reklam gier. Inne reklamy to barter ze znajomymi.

Co dalej z ASZdziennikiem? Czy zamierzasz jakoś rozwijać mocniej serwis, czy po prostu zostanie tym, czym teraz jest?

Nie zostanie tym, czym jest teraz. Tyle mogę na razie tylko powiedzieć.

Uchyl proszę rąbka tajemnicy. Co to będzie – zupełnie nowy serwis, nowość na stronie, czy może nowe elementy promocyjne?

Nic nie powiem, na razie jest dużo za wcześnie. Teraz mój cel, to rekordowy wynik w tym miesiącu.

Podobają Ci się “normalne” media informacyjne w Sieci?

W większości niezbyt, ale nic innego nie mamy, więc nie wybrzydzam. Tym bardziej jak się używa Pocketa.

A może chciałbyś być naczelnym Onetu, czy Gazety.pl?

Gazety nie, bo czytałem relację z twojego w niej rządzenia. Ha ha ha! Onet za to chętnie bym przeorał. A potem sprzedał Grupie Wirtualna Polska.

Nie marzy Ci się polski The Onion? Miejsce, w którym pełnoprawna redakcja tworzy gazetę i wysokojakościowe, zmyślone materiały?

Widziałem ich papierowe wydanie. To wychodzący w czwartki chyba tygodnik z przedrukami ze strony (i to wcale nie hitami) łączony z magazynem serwisu A.V. Club. Schodzi od razu ze standów, ale to nic specjalnego. Jako strona oni mają 17 mln UU. Rekordowy materiał o wysłaniu kongresmenów do Syrii miał 639 tysięcy lajków (!!!). Ile miałoby być w Polsce, żeby to był sukces, który może przetrwać – nie wiem.

Zawsze intryguje mnie to, jak wpadasz na pomysły na tematy. Działasz wybiórczo, a potem dopisujesz do tego całe tło. Są na to specjalne sposoby?

Tematy wybieram tak, żeby był jak największy wspólny mianownik, czyli jak najwięcej ludzi, którzy złapią kontekst. Sprawdzam więc, co grzeje na Twitterze, Facebooka i najczęściej czytane teksty na portalach. Samograjem są oczywiście nagłe wydarzenia. Ostatnio do źródeł podłączyłem Google Trends, od kiedy mają kolorowe kafelki:) Tak powstał tekst o Jacku Strong. Kompletnie nie miałem wtedy pomysłu, ale Google mnie uratowało.

Swego czasu na warszawskiej starówce ot tak spotkałeś Marka Zuckerberga. Na początku nikt Ci nie wierzył.  – To ten kolo od ASZdziennika, ściemnia – mówili. Nie boisz się, że wraz z rozwojem ASZdziennika Ty sam jako źródło staniesz się po prostu niewiarygodny?

Nie ma szans. ASZdziennik kojarzy 0,5 proc. społeczeństwa. Zapytaj się, kto dostał podczas prezentacji najmniej oklasków na Mediatorach.

Jaki jest Twój ulubiony portal światowy?

Jak wspomniałem, jestem użytkownikiem Pocketa. Mój ulubiony portal, to ten, który pozwala ściągać całe, dzielone na strony teksty. Wizualnie podobają mi się dailybeast.comcvg.co.uk i bez wazeliny Biztok.pl (wywalcie dział z autami!). Problem w tym, że ich za bardzo nie czytam…

Dzięki za rozmowę.

Dzięki!

 

*współpraca: Ewa Lalik

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji