Aparat w smartfonie mówi mi, że jestem brzydka

Artykuł/Social media 03.02.2014
Aparat w smartfonie mówi mi, że jestem brzydka

Aparat w smartfonie mówi mi, że jestem brzydka

Może to dziwne hobby, ale lubię czasem popatrzeć sobie na zdjęcia gwiazd porno bez makijażu i z makijażem. I na celebrytki bez makijażu, kompletne sauté. I te bezfotoszopa, to w szczególności. Trochę z próżności, ale bardziej dlatego, że sprowadza mnie to na ziemię i daje poczucie, że wszystko kłamie,  to co widzę w sieci wcale nie jest prawdziwe, że perfekcyjność jeszcze nie opanowała i nie zniszczyła świata.

Mogłabym wychwalać Pudla i inne strony żerujące na najniższych emocjach, bo Pudel przecież specjalizuje się w umieszczaniu przy tekścikach zdjęć z ukazanymi wadami celebrytów. Jednak pudlowe zdjęcia mają sprawić, że ludzie poczują satysfakcję w stylu “ha, nie są tacy idealni”, a ja oglądam zdjęcia bez fotoszopa, by udowodnić sobie, że nie cały smak rzeczywistości jeszcze stracony.

celebrities_before_and_after_photoshop_touch_ups_640_04

Boggie, węgierska piosenkarka poruszyła trochę internet publikując teledysk, w którym pokazany jest nieco fikcyjny, ale przecież nie aż tak zakłamany proces przerabiania zwykłej kobiety w medialne bóstwo. Tu wytnijmy oko, tam zwężmy nos i szyję, zmieńmy tonację i w ogóle wszystko i voila, można publikować.

A ja kiedyś dziwiłam się, że pewna gwiazda na żywo wygląda 20 lat starzej niż na okładkach magazynów.

Cholera, nie trzeba patrzeć na sesje zdjęciowe gwiazd, by zobaczyć zakrzywienie rzeczywistości, w której wszyscy mają idealne figury, nieskazitelną cerę, wspaniały makijaż i 66 zębów. Bo retuszer miał dobry dzień.

Już na majspejsach i naszychklasach królowały zdjęcia poprzerabiane wszelkimi sposobami. Desperaci wybielali zęby w Paintcie, co bieglejsi korzystali z darmowych programików z efektami, a mistrzowie nauczyli się piracić i obsługiwać Photoshopa tylko po to, by podrasowywać własne fotki.

Mistrzowie fotoszopa magicznie i domowo chudli, pozbywali się pryszczy, rośli w bicepsie, powiekszali piersi i zmieniali rysy twarzy w błyskawicznym, ale tylko wirtualnym tempie.

Mężczyzn to też dopada
Mężczyzn to też dopada

A potem rozpoczęła się era mobilna i każdy może wyglądać lepiej bez specjalnego wysiłku.

By schować niedoskonałości cery wystarczy filtrek. Może być jakiś sepiowaty, można też zwiększyć kontrast i tak dalej.

Każdy może zinstagramować samojebkę i dodać sobie +100 do samopoczucia. Dzięki filterkowi oczywiście. Aż żal tego nie robić… można użyć specjalnych aplikacji dzięki którym na samojebce wyjdzie się ładniej.

shutterstock_162289451 upiekszanie twarzy

Jednak to już nawet niepotrzebne. Wystarczy odpalić aparat w smartfonie, przełączyć na przednią kamerę a telefon zrozumie, że chcemy dokonać ostatecznego gwałtu na powadze robienia zdjęć portretowych i automatycznie włączy efekt “upiększania twarzy”. Polega to po prostu na rozważaniu i sprawieniu, że skóra wygląda na gładszą i zdrowszą przez jakieś nienaturalne rozmycia i każe zastanawiać się, czy nie lepiej, gdyby automatyczne upiększanie twarzy automatycznie wstawiało zamiast facjaty samojebkowego delikwenta twarz Ryana Goslinga albo (damska seks bomba? !). Taka ubersamojebka. Bo zwykła wygląda tak, podzielona na cztery fazy upiększacza. Zgadnijcie które z wyłączonym autotuningiem mordki?
image

Nie wiem, czy aparat w smartfonie mówi mi, że jestem brzydka, że niedawno przeszłam ospę wietrzną i powinnam coś ze sobą zrobić czy po prostu odpowiada na masowy trend ukrywania każdej niedoskonałości w imię unikania instagramowego, samojebkowego harakiri. Albo seppuku. Obu?

LUDZIE TAK NIE WYGLĄDAJĄ

Jeśli wyglądają, to są w niewielkim, liczącym jeden na milion gronie wybrańców. Nieszczęśliwa reszta ma pory, blizny, jakieś pieprzyki i to sprawia, że jest realna. Taka prawdziwa i pociągająca. Bo to niedoskonałości czynią ich atrakcyjnymi. To one zapewniają życiu kolor i smak.

W końcu kto chciałby przespać się ze sztywną lalką barbie?

Źródła grafik z celebrytami: izismile
Zdjęcie główne a woman’s face with handing out before and after makeup pochodzi z serwisu Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement