Mapy Here – jak Nokia stworzyła swoje mapowe imperium

Mapy Here – jak Nokia stworzyła swoje mapowe imperium

Mapy Here – jak Nokia stworzyła swoje mapowe imperium

Mapy Nokii – na tyle dobre, że jeszcze niedawno mogliśmy znaleźć sporo użytkowników, którzy nie chcieli zmienić swoich leciwych telefonów z Symbianem na nic innego, właśnie ze względu na stworzoną przez Finów nawigację. Teraz Nokia z sukcesami próbuje znaleźć się nie tylko w naszych telefonach, ale także autach. Jak jednak udało się zbudować tak imponujące imperium?

Wszystko zaczęło się bardzo dawno temu, na samym początku bieżącego stulecia, od trwającego w latach 2001-2003 projektu badawczego pod patronatem Komisji Europejskiej – Tellemaris. Jego głównym założeniem było stworzenie podstawowego, trójwymiarowego interfejsu mapowego, umożliwiającego turystom dostęp do informacji na „terminalach przenośnych”. Uczestnicy, w tym Nokia, mieli zbadać i zrozumieć potrzeby rynku, przygotować bazę danych do przechowywania i korzystania z danych dotyczących budowy terenu i modeli miast, zapewnić aplikację mobilną, niezbędne połączenie pomiędzy urządzeniem a bazą i silnik 3D. Pamiętajmy, że wszystko to działo się w czasach, kiedy nikt nie myślał jeszcze o eksplozji popularności smartfonów, ani o mocy obliczeniowej, którą każdy nosi teraz w kieszeni, wykorzystując ją często wyłącznie do marnowania czasu.

nokia 92xx

Jednym z wyników tego projektu okazała się aplikacja TellMaris Guide przygotowana dla Nokii z serii 92xx Communicator i przeportowanej również na model 7650. Telefon o śmiesznym dziś taktowaniu jednordzeniowego procesora – 104 MHz, potrafił dzięki niemu wyświetlać trójwymiarowy model miasta, dwuwymiarowy model (mapę) oraz informacje dodatkowe, czyli punkty POI. Problemem okazała się jednak pojemność pamięci telefonów – z tego też powodu niezbędne dane mapowe musiały być pobierane na urządzenie przez sieć operatora, co wiązało się ze sporymi kosztami w tamtych czasach. Ponownie, nie przewidywano wtedy, że smartfony szybko trafią w ręce klientów indywidualnych, co dość wyraźnie zaznaczała w swoich dokumentach Nokia – były to zarówno rozwiązania, jak i urządzenia, przeznaczone dla pracowników wielkich korporacji, profesjonalistów w rozjazdach i użytkowników o podobnym profilu.

Później przez kilka lat było w tej kwestii dość cicho, choć pracownicy Nokii – w tym i ci odpowiedzialni za TellMarisa – nie ustawali w analizowaniu możliwości i szans, jakie daje nawigacja na telefonach komórkowych, szukając odpowiedniego momentu na udany debiut i przygotowując się do ofensywy. Wszystko przyspieszyło pod koniec 2006 roku, kiedy w ręce fińskiego producenta, za nieznaną szerszej publiczności kwotę, trafił odpowiedzialny za tworzenie aplikacji nawigacyjnych gate5 AG, a jego CEO – Michael Halbherr, zasilił szeregi Nokii, mając za kilka lat zająć jedno z najważniejszych stanowisk w firmie.

nokia n95 mapy

Mała ciekawostka – gate5 z projektem smart2go zadebiutował w 2004 roku podczas… Nokia Application Summit i już wtedy oferowało pół miliona POI w Europie oraz niewiele mniej na terenie USA, a do tego oferowało funkcje społecznościowe oraz szereg innych.

Kilka miesięcy po przejęciu, jeszcze w pierwszym kwartale 2007, Nokia podjęła decyzję o udostępnieniu nawigacji smart2go (częściowo) za darmo, a skorzystać z niej mogli posiadacze telefonów z systemem S60 oraz Windows Mobile 5. Co istotne, na urządzeniach Nokii program nazywał się po prostu Nokia Maps.

Aplikacja, korzystająca z danych Tele-Atlasu i Navteqa, obsługiwała (nawet w trybie offline) mapy 150 krajów, z czego w 30 działała w pełni funkcjonalna nawigacja i była darmowa, do momentu kiedy… uruchomiliśmy właśnie prowadzenie „zakręt po zakręcie” – wtedy musieliśmy już wykupić czasową licencję. Młodsi stażem użytkownicy smartfonów prawdopodobnie mocno zdziwią się w tym momencie, ale program nie trafił do żadnego sklepu z aplikacjami – można go było pobrać wysyłając SMS i otrzymując specjalny kod/link lub ściągając odpowiednie pliki na komputer i instalując za pomocą kabla.

nokia n95 8gb mapy

Ralph Eric Kunz, wiceprezes Nokii ds. multimediów, czyli działu odpowiedzialnego wtedy za mapy działu multimediów, mówił:

Ludzie zaufają mapom i będą z nich korzystać, jeśli będą mogli mieć przy sobie te, których akurat w danym momencie potrzebują. Smart2go oferuje im pełną wolność w kwestii tego, jakie mapy noszą ze sobą, a udostępnienie smart2go za darmo powoduje, że znikają wszelkie bariery związane z ceną.

Najważniejsze i świadczące o tym, dokąd zmierza w kwestii map Nokia było jednak inne zdanie Kunza:

Nokia jest na drodze do stworzenia największej platformy lokalizacyjnej dla urządzeń mobilnych, która otworzy szereg interesujących możliwości dla powstania przyszłych usług i rozwiązań.

Kilka miesięcy dalszego rozwoju map fińskiego producenta i Nokia pokazała jak bardzo zależy jej na dominacji w tym segmencie. Za 8,1 miliarda dolarów przejęto giganta z tej branży z wieloletnim doświadczeniem – NAVTEQ. Warto przy tym wspomnieć, że niedawne przejęcie działu sprzętowego Nokii przez Microsoft kosztowało firmę z Redmond zaledwie 7,2 miliarda dolarów.

NAVTEQ LOGO

W tamtym momencie nikt jednak nie spodziewał się, że taki los czeka część Nokii, z którą większość użytkowników utożsamiała firmę. Przedstawiciele największego w 2007 roku producenta branży mobilne, z 900 milionów użytkowników, mówili wprost:

Usługi lokalizacyjne są jedną z podstaw strategii Nokii. Przejęcie NAVTEQ jest kolejnym krokiem firmy w kierunku stania się liderem tego segmentu. Łącząc siły z NAVTEQ będziemy w stanie dostarczyć informacje geograficzne oraz kontekstowe naszym usługom internetowym w odpowiednio krótkim czasie. Planujemy także stale rozwijać ofertę NAVTEQ dla dzisiejszych i przyszłych użytkowników.

Nokia poświęca przejęciu NAVTEQ również nieco miejsca w swojej skróconej historii, opisując przejęcie amerykańskiej firmy jako jej najpoważniejszy krok w tej branży, nawet pomimo wcześniejszych wieloletnich inwestycji, badań i rozwoju.

Od tego momentu, aż do 2011 roku, NAVTEQ pozostawał firmą należącą do Nokii, ale działającą niezależnie. W tym czasie udało się mu dokonać jeszcze m.in. zakupu Trapstera (dostarczanie informacji o fotoradarach, wypadkach, zagrożeniach na drodze i podobnych), po czym został włączony w skład oddziału Nokia Location & Commerce, dowodzonego przez… byłego CEO gate5 AG, Micheal Halbherr. Rok później cały oddział nazwano tak, jak brzmi jego nazwa do dziś – HERE.

nokia here iphone

Oczywiście nie był to koniec przejęć ze strony Nokii, która do dziś zdążyła przejąć cały szereg firmy z branży mapowej, wliczając w to m.in. Plus, Dopplr, Metacarta, Plazes czy earthmine. Nie obyło się też bez niekoniecznie słusznych posunięć – najpierw, w 2008 roku postanowiono zmienić nazwę usług Nokii (w tym i map) na „Ovi”, aby „zapewnić jednolitą identyfikację usług od jedną marką”, tylko po to, aby po trzech latach w ten sam sposób argumentować powrót do starej nazwy – Nokia Maps.

Pomijając kwestie nazewnictwa, mapy dostarczane przez Nokię nie były po prostu dobre. Były wyjątkowe na tyle, że w z przeprowadzanych m.in. w 2009 roku badań wynikało, że w regionach, gdzie smartfony tego producenta były popularne, czyli np. w Europie i Rosji, dla fińskich map nie było praktycznie żadnej konkurencji. Trudno się dziwić, że po tylu latach dominacji, użytkownicy intensywnie korzystający z nawigacji w telefonie, za nic nie chcieli pogodzić się z przejściem na iOS czy Androida.

lumia mapy

W 2011 nadeszła jednak odsiecz w postaci specjalnych aplikacji dla Windows Phone, które aktywnie rozwijane i udostępniane szerszej rzeszy producentów są do dziś. Z tym, że od końca 2012 roku ponownie zmieniono nazwę i korzystamy już nie z Map Nokii, z HERE. Tyle tylko, że tym razem zmiana nazwy nie miała czysto marketingowego znaczenia. Pod wodzą Halbherra zmieniło się również podejście do tworzenia map i celu tych map:

Technologia wciąż nie zapewnia użytkownikom odpowiednich informacji wtedy, kiedy ich potrzebują i wciąż sprawia, że obsługa niektórych rzeczy na urządzeniach mobilnych jest skomplikowana. Uważamy, że to co robimy jest nowym Google [wyszukiwarką, nie firmą – dop. red.], tyle tylko, że indeksujemy świat rzeczywisty. Nasza platforma uczy się tego, co robi użytkownik i dodaje to do bazy danych, w stylu „Co można robić w Bostonie o 10 wieczorem po meczu

Widać, jak bardzo zmienił się rynek i potrzeby klientów. Zaledwie kilka lat wcześniej przedstawiciele Nokii mówili o tym, że użytkownik potrzebuje map, cyfrowych i rozbudowanych odpowiedników analogowych, papierowych map. Teraz nie potrzebuje, ba, nawet nie chce już map – chce informacji, których potrzebuje. I właśnie to planuje dostarczyć teraz i w przyszłości HERE.

nokia tablet nawigacja

Głos w tej sprawie zabrał ostatnio również Peter Skillman, odpowiedzialny za design HERE:

HERE stara się zapewnić odpowiednią mapę do odpowiedniej sytuacji, dokładnie wtedy, gdy jej potrzebujesz – informując cię o warunkach ruchu, polegając nowe restauracje w pobliżu, przedstawiając mapę z odpowiadającymi twoim potrzebom danymi i sprawiając, że lokalizacja z przyjaciółmi jest o wiele łatwiejsza. Tak głęboka personalizacja wymaga ogromnych ilości przetwarzanych danych i analizy pozwalającej na przewidzenie twoich ruchów i potrzeb. Pomimo takiego poziomu skomplikowania na „zapleczu”, użytkownik ma mieć wrażenie błyskawiczności i płynności. Bardzo trudno jest uprościć coś, jednocześnie czyniąc to inteligentnym jeśli chodzi o kontekst

Skąd się biorą mapy?

here mapy

Żeby jednak zająć się rzeczami wielkimi, trzeba zacząć od małych, choć w tym przypadku trudno jest je w ten sposób nazwać. Miliony kilometrów dróg, miliardy punktów i próbek danych – to wszystko trzeba zebrać, przeanalizować, przetworzyć, a następnie wprowadzić w mniej lub bardziej zautomatyzowany sposób do systemu, dbając cały czas o aktualność map. Wszystko to, mając jednocześnie w świadomości, że nie jest możliwe stworzenie mapy idealnej, ani nawet mapy o 99% dokładności – wszystko zmienia się tak szybko, że często tuż po zakończeniu „skanowania” danego miasta, niektóre ulice mają już zmieniony rozkład.

zdjecia co ile mapy here

Oddział HERE ma więc pełne ręce roboty, ale i ma skąd brać najbardziej niezbędne dane. Po całym świecie (w tym i Polsce) nieustannie poruszają się pojazdy oznaczone charakterystycznym logo i wożące na swoich dachach imponującą pod względem rozmachu oraz kosztów aparaturę. Każdy z nich wyposażony jest w zestaw czterech kamer z szerokokątnymi obiektywami, zapewniającymi w sumie 360 stopniowe pole widzenia i generującymi zdjęcia o łącznej rozdzielczości prawie 70 MPX każde. Fotografie wykonywane są co 4 metry.

nokia car here navteq

Osoby prowadzące tzw. Nokia True Car (w przypadku USA jest to Volkswagen Jetta w wersji kombi, oczywiście w TDI), spędzają cały dzień roboczy za kółkiem, często zwiedzając absolutnie wszystkie zakątki dokumentowanych miast – ulica po ulicy, zakręt po zakręcie. Specjalnie przygotowane aplikacje prowadzą kierowców zgodnie z ułożonym wcześniej planem, biorąc jednak pod uwagę, że mimo wszystko nikt nie jest robotem i w sytuacji pomyłki zmieniając odpowiednio trasę.

Tak właśnie wygląda życie profesjonalnego kierowcy kierującego samochodem „mapowym”. Wsiadamy rano, przez kilka godzin jeździmy tak, jak każe nam nawigacja, po czym wracamy do hotelu, następnego dnia zaczynamy dokładnie tam, gdzie wcześniej skończyliśmy, a po „skończeniu” miasta przenosimy się do kolejnego.

Częścią tego, co czyni HERE doskonałą platformą lokalizacją jest sposób, w jaki tworzymy mapę świata. Korzystamy bowiem nie tylko z urządzeń do przechwytywania obrazu, ale także z pomocy i wiedzy lokalnych ekspertów ze społeczności z całego świata, którzy mają najlepszą wiedzę na temat okolicy – Adam Fraser, Nokia

bagaznik nokia here

To jednak nie koniec źródeł danych – w USA Nokia nawiązała współpracę m.in. z FedExem, czyli jedną z firm, której głównym zajęciem jest – w uproszeniu – niemal nieprzerwana jazda po całym kontynencie. Danych dostarczają także użytkownicy, choć w tym przypadku dużą wagę przywiązuje się do prywatności ich danych, pobierając informacje jedynie co jakiś czas, uniemożliwiając w ten sam sposób realne śledzenie trasy przez nieupoważnione do tego osoby. W ten sposób jednak o wiele łatwiej wychwycić informacje na temat np. korków, utrudnień w ruchu, czy zmianach na konkretnych odcinkach drogi (tj. pomiędzy dwoma przecinającymi daną drogę ulicami).

Ciekawostka – samochodem „skanującym” można poruszać się nawet z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę i nadal będzie on zdolny do wykonywania swojej pracy, choć oczywiście najlepsze rezultaty można uzyskać przy spokojniejszej jeździe.

2D to za mało, 3D też musi być!

lidar

Sam obraz dwuwymiarowy, nawet jeśli obejmuje tzw. „street view”, to nadal zbyt mało, żeby myśleć o stworzeniu prawdziwego imperium mapowego godnego dzisiejszych czasów. Z tego też powodu na dachu każdego auta HERE odnajdziemy dwa inne urządzenia.

Pierwsze jest być może niezbyt fascynujące, ale niesamowicie praktyczne – jest to po prostu kamera do odczytywania znaków drogowych, pozwalający na dodanie do mapy informacji na temat ograniczeń prędkości, dróg z pierwszeństwem czy jednokierunkowych oraz podobnych danych.

nokia true here

O wiele bardziej fascynujący jest natomiast system LIDAR (Light Detection and Ranging), będący precyzyjnym i niezwykle kosztownym laserowym skanerem. Pomimo niezbyt dużego zasięgu (200m) 64 lasery są w stanie zarejestrować 1,3 miliona punktów 3D w ciągu każdej sekundy aktywności, tworząc nie tylko przestrzenny obraz rzeczywistości – z uwzględnieniem odległości, wysokości i podobnych danych – w jego wirtualnym odpowiedniku, ale także synchronizując te dane z danymi pochodzącymi z kamer. W ten sposób właśnie powstają często imponujące obrazy miast w trzech wymiarach – zdecydowanie nie jest to łatwa i tania droga, ale prawdopodobnie najlepsza.

Jeśli chcesz stworzyć prawdziwy świat 3D, mający bardzo wiele różnych warstw z różnymi informacjami i jednoczesną możliwością wyłączania i włączania niektórych z nich, aby zapewnić jak najlepsze wrażenia z użytkowania, musisz to robić właśnie w ten sposób – Sara Rossio, Nokia

Przejęcie Earthmine dało Nokii także jedną sporą przewagę nad konkurencją – podczas skanowania mogą być także automatycznie rozpoznawane nie tylko znaki, ale również np. szyldy sklepów, barów czy innych instytucji znajdujących się pod drodze, oszczędzając tym samym czasu ich na ręczne dodawanie.

Wszystkie samochody są przy tym wyposażone w szereg innych czujników i urządzeń analizujących jazdę, pozycję oraz inne niezbędne dane. Wszystko to zapisywane jest na dyskach twardych, które następnie przesyłane są pocztą do odpowiednich lokalizacji. Aby mieć chociaż podstawowe pojęcie o tym, jak dużo takich danych jest zapisywanych w trakcie jazdy, wystarczy powiedzieć, że zaledwie kilka godzin takiej podróży zajmuje na dysku ponad 140 GB.

lidar obraz

Potencjał tych informacji jest ogromny, żeby wspomnieć tylko o możliwości wyznaczania najbardziej oszczędnych dla kierowcy tras nie tylko pod względem długości czy prędkości poruszania się na nich, ale także np. zmian wysokości i podjazdów. Szczegółowa dokumentacja budynków w 3D pomoże natomiast zarówno w pieszych, jak i samochodowych wycieczkach – jednym z ciekawych pomysłów (choć raczej nie pochodzących od Nokii) jest np. „nauczenie” nawigacji, aby nie mówiła „skręć za 500 m w ulicę XYZ”, tylko „skręć za 500 m za budynkiem teatru”. Dlaczego nie podejść do nawigacji bardziej „po ludzku”?

Nokia jest przy tym świadoma, że w kwestii mapowania 3D oraz fotograficznego nieco zaspała, ale jej przedstawiciele są pełni optymizmu patrząc na obecne wyniki:

Faktycznie, jesteśmy nieco do tyłu, ale jesteśmy w stanie nadgonić i to bardzo szybko

2D i 3D to nadal za mało! Trzeba wejść… do środka!

nokia wewnatrz budynkow

Biorąc pod uwagę, że spędzamy 87-90% czasu wewnątrz budynków, przygotowanie rozwiązań ułatwiających jak najszybsze poruszanie się po nich jest naturalnym kolejnym krokiem. Nawigacje samochodowe są już dość dojrzałym segmentem – nawigacja wewnątrz budynków jest kolejną wielką rzeczą dla usług mapowych i możecie się spodziewać, że Nokia będzie tutaj wyznaczać trendy – Rahul Desai, Nokia

Mapy już dawno przestały być bowiem wyłącznie informacją przydatną wyłącznie przy bardziej odległych podróżach. Producenci odkryli, że niezbędne są czasem także instrukcje dotyczące poruszana się po niektórych budynkach, takich jak centra handlowe czy muzea.

Wnętrza budynków stają się coraz większe i bardziej skomplikowane, sprawiając nam trudność w odnalezieniu najkrótszej i najłatwiejszej drogi do obranego celu. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w mieście, którego nie znamy i potrzebujemy piłki do gry. Z Destination Maps [pierwotna nazwa – dop. red.] możemy po prostu poszukać konkretnego produktu, znaleźć oferujący go sklep, wyszukać dokładne miejsce parkingowe, a potem najszybszą drogę bezpośrednio do sklepie i po sklepie – Rahul Desai, Nokia

W związku z tym, w ramach Venue Maps udało się jak do tej pory przygotować szczegółowe plany około 50 000 budynków w 45 krajach na praktycznie wszystkich kontynentach. Łącznie udokumentowano już w ten sposób ponad 415 milionów metrów kwadratowych, co odpowiada powierzchnią 77000 boisk do piłki nożnej, a co każde trzy miesiące dodawanych jest 1000 nowych obiektów. Mapy tworzone są przy tym nie tylko na podstawie dostarczanych planów, ale także poprzez fizyczną obecność w danych miejscach i upewnienie się, że wszystkie dane się zgadzają. Przy okazji dodawane są informacje na temat m.in. bankomatów, toalet, wind i oczywiście sklepów.

Brzmi imponująco, a do tego może znaleźć realne zastosowanie w życiu codziennym (kto nigdy nie zgubił się w galerii handlowej?).

Mapa to dopiero początek drogi…

here qnx

Mapa dróg, modele budynków czy nawet szczegółowe plany ich wnętrz to dopiero początek – kapitał, na którym można budować kolejne usługi i rozwiązania. Dostarczanie swoich map i danych mapowym licznym producentów nawigacji na całym świecie również jest tylko jednym z elementów działalności HERE.

Najbliższy cel to bez wątpienia rynek „połączonych samochodów”, docelowo prowadzący do powstania aut inteligentnych, potrafiących dotrzeć do celu bez jakiegokolwiek udziału kierowcy. Na razie to drugie to jednak jedynie melodia przyszłości i coś na co teraz na pewno nie jesteśmy gotowi. Nokia robi jednak wszystko, aby stało się to jak najszybciej.

volvo here car

Mowa oczywiście o HERE Auto – nie tylko samej nawigacji czy nawet aplikacji pomocniczej dla naszych smartfonów, ale całego rozbudowanego systemu chmurowego związanego z lokalizacją. Zespół Nokii zdążył przy tym skompletować całkiem pokaźną listę partnerów – od QNX, którego nowa platforma będzie zgodna z HERE Auto, przez Volvo, Mitsubishi i Hondę, w którego nowych samochodach odnajdziemy właśnie rozwiązanie fińskiej firmy, aż po współpracę z Continentalem, z którym tworzony będzie przyszłościowy projekt Continental’s Electronic Horizon, w dużym stopniu pozwalający na automatyzację zachowania samochodu na drodze.

W HERE wierzymy, że „połączony samochód” nie polega tylko na włożeniu smartfona do samochodu [zamiast normalnego systemu/urządzenia informacyjno-rozrywkowego – dop. red.]. Wierzymy, że taka łączność jest w stanie stworzyć szereg nowych okazji rozwoju branży motoryzacyjnej – Pino Bonetti, Nokia

Przewiduje się, że do 2020 roku aż 90% samochodów na drogach będą stanowić właśnie auta połączone w ten czy inny sposób z siecią. Aktualnie jest ich około 4%, tak więc szanse na gigantyczny sukces w momencie, kiedy ten rynek dopiero startuje, są ogromne. Tym bardziej, że nikt z całą pewnością nie pogardzi mapami Nokii w samochodzie, a skoro ten krok nie powinien być zbyt trudny, jak trudne może być przekonanie do jeszcze lepszych map, a w przyszłości – jeszcze bardziej rozbudowanych rozwiązań? Być może przez jakiś czas będziemy tęsknić za smartfonami Nokii, ale kto wie, może już niedługo odpowiednie logo lub przynajmniej charakterystyczny wygląd menu i map przywita nas po uruchomieniu samochodu?

Dołącz do dyskusji