Google kupując Nest patrzy poza nasze domy

Artykuł/Blog Forum 15.01.2014
Google kupując Nest patrzy poza nasze domy

Google kupując Nest patrzy poza nasze domy

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Wiadomość o kupieniu przez Google producenta termostatów Nest, zamieszczona wcześniej przez Pana Pawła, zaskoczyła nieco analityków. Patrząc jednak z trochę szerzej perspektywy, decyzja ta nie powinna dziwić.

Google Ventures było jednym z pierwszych inwestorów popierających pomysł Nest. W 2011 i 2012 prowadził serię B oraz C finansowania spółki. Poza tym Google wcześnie realizował różne inicjatywy dotyczące konsumpcji prądu elektrycznego. Ostatnim razem w Saint Louis, korzystając z technologii firmy Ecobee, wdrażano program pilotażowy instalacji konkurencyjnych termostatów.

Google kupuje Nest

Jak zwykle w przypadku giganta z Mountain View, plan jest wielopłaszczyznowy. Na pierwszy rzut oka Google połasił się na dane dotyczące zużycia energii oraz informacje z czujnika ruchu urządzenia. Dzięki nim usługa Google Now mogłaby znacznie lepiej odczytywać kontekst, w jakim aktualnie znajdujemy się. Na przykład sposób dostarczania powiadomień ulegałby zmianie zależnie od tego czy śpimy bądź oglądamy telewizję. To jednak dopiero „pierwsze dno” sprawy.

Drugie dno – Centra danych

W 2010 roku centra danych pochłaniały 3-4% całej energii wypropdukowanej w Stanach Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę nieprawdopodobny rozrost sług sieciowych, dziś współczynnik ten jest jeszcze większy. Google, jako jedna z największych firm internetowych, stworzyła specjalną spółkę zajmującą się tylko sektorem energetycznym.

Google Energy, działając od 2009 roku, zainwestowała ponad miliard dolarów w przeszło 14 projektów generujących łącznie 2 gigawaty energii. Najsłynniejszym z nich jest chyba elektrownia słoneczna w sercu Pustyni Mojave. Na terenie obiektu rozmieszczono 173 tys. heliostatów, kierujących odbite światło słoneczne w stronę szczytu 140-metrowej wieży mocy. Wytworzona tam para wodna napędza turbinę, generującą z kolei prąd elektryczny.

Google kupuje Nest 2

Ze względu na swoje rozległe inwestycje, Google w 2010 roku otrzymał od Federal Energy Regulatory Commission zezwolenie na handel energią. To znaczy firma mogłaby dostarczać prąd elektryczny normalnym gospodarstwom domowym, podobnie jak Alstom.

Patrząc tylko z tej perspektywy, nabycie Nest jest jednym z wielu eksperymentów. Google otrzyma dostęp do danych o obciążeniu sieci, dzięki czemu zoptymalizuje procesu w swoich elektrowniach i centrach danych. Pozostali gracze na rynku chętnie też zapłacą za dostęp do zbiorczych analiz.

Trzecie dno – Samochody elektryczne

Jak wynika z wywiadu przeprowadzone z CEO Larrym Page w 2008 roku, jednym z jego pomysłów na doktorat był system automatycznego prowadzenia pojazdów. Od tamtej pory Google skonstruował flotę samochodów obywających się bez kierowcy. Dzięki nim powstała usługa Street View, to znaczy sfotografowano ulice wielu miast celem ułatwienia nam poruszania się po nich.

Google kupuje Nest 3

Niedawno Elon Musk, właściciel Tesla Motors, potwierdził wstępne plany budowy układów autopilota we współpracy z Google. Trudno powiedzieć co z tego wyniknie, ponieważ obie firmy promują różne technologie. Tesla poważnie pracuje nad systemem kamer, gigant z Mountain View skupia się raczej na radarach i laserach.

Tak czy inaczej, Larry Page oraz Sergey Brin od lat inwestowali w Teslę. Ten ostatni jakiś czas temu przesiadł się na zasilany elektrycznie Model S. W 2011 roku Google zadbało o kierowców tego typu pojazdów, wprowadzając do bazy Google Maps stacje umożliwiające ładowanie baterii. Wystarczy wpisać zapytanie typu “ev charging station near mountain view ca.”

Obok samochodów, Google poczynił inwestycje w technologie równoległe. Przejęto firmę Transphorm, specjalizującą się w produkcji prostowników opartych nie o krzem, lecz azotek galu. Gdy ładujemy telefon, zasilacz zmienia prąd przemienny na prąd stały. Podczas tego procesu powstają straty, rzędu 10%. Zastosowanie innego materiału może znacząco je ograniczyć, nawet o 90%. W skali samochodu lub sporego centra danych jest to bardzo dużo.

Kolejny zakład

Prognozowanie zapotrzebowania na prąd jest trudne, szczególnie na poziomie lokalnym. Nocne ładowanie baterii naszych przyszłych samochodów elektrycznych zmieni schemat obciążenia sieci. Google stara się zrozumieć tego typu zagadnienia już teraz, ponieważ wiedza ta przyda im się aktualnie w zarządzaniu centrami danych.

Poza tym, jednym z kierunków inwestycji Google Energy był montaż paneli słonecznych na dachach osiedli. Wytwarzają one najwięcej prądu elektrycznego w momencie, gdy jesteśmy poza domem. Energia ta powinna trafić do sieci, aby ktoś inny mógł z niej skorzystać. Takie rozwiązanie wymaga jednak przebudowy infrastruktury oraz zmian modelu jej finansowania.

Cokolwiek da firmie z Mountain View szerszy obraz rynku energetycznego, warte jest inwestycji. Podobnie jak zakup Androida czy stworzenie Chrome, Nest jest pewnym zakładem. Google sprawdza, czy będzie w stanie lepiej skomercjalizować swoje elektrownie i osiągnięcia na gruncie automatycznych systemów prowadzenia pojazdów.

Oczywiście Nest może stać się centrum zarządzania inteligentnym domem. Google znalazłby się znacznie głębiej w życiu ludzi chętnie adoptujący nowinki techniczne. W każdym bądź razie Larry Page sporo zyskuje przejmując niepozornego producenta termostatów. Na wielu frontach jednocześnie.

Obrazek tytułowy na licencji Creative Commons BY NC ND Nest.
Pozostałe obrazki pochodzą ze stron 123
Tekst na licencji Creative Commons Zero CC0 (Żadne Prawa Zastrzeżone)

Dołącz do dyskusji

Advertisement