Branża porno znika? Bzdura

Felieton/Technologie 21.01.2014
Branża porno znika? Bzdura

Branża porno znika? Bzdura

Porno, porno, porno! Pornografia, seks, stosunek seksualny, prezerwatywy, erotyka, pornografia, seks. Już oswojeni z nie do końca komfortowymi słowami? To przejdźmy do konkretów, a mianowicie do tego, że skoro na Google Glass pojawia się aplikacja do seksu, to cyfrowe usuwanie prezerwatyw z filmów nie pomoże branży pornograficznej. Tej, która tworzy profesjonalne filmy i którą zabija internet. Czy jednak faktycznie zabija?

W Google Play po wpisaniu hasła “sex” pojawia się mnóstwo propozycji. Oprócz aplikacji do wyświetlania treści pornograficznych znaleźć można poradniki książkowe, ale też aplikacje podpowiadające pozycje łóżkowe, z poradami czy mające urozmaicić seks przez losowanie pozycji.

Na Google Glass powstała pierwsza aplikacja do seksu. Sex With Glass za pomocą komend głosowych może podpowiedzieć pozycje w trakcie. Może zgasić światła, puścić odpowiednią muzykę. Jednak co ważniejsze aplikacja przeznaczona jest dla obojga partnerów, którzy mają podgląd tego, co widzi druga osoba.

Jednak oprócz tego Sex With Glass nagra wideo całego stosunku z perspektywy trzeciej, z telefonu umieszczonego gdzieś z boku. Potem to zmontuje i przechowa materiał do pięciu godzin. Po tym czasie wideo zniknie. Idę o zakład, że ktoś znajdzie sposób, jak je zachować.

Nie dość, że aplikacja “stuninguje” seks, to jeszcze stworzy domowy film pornograficzny. Bez konieczności angażowania dłoni, z kilku perspektyw.

Dlaczego dziwić się, że branża porno umiera? Ta profesjonalna, z zapleczem, kamerzystami i aktorami.

Ta sama, która ostatnio wymyśliła, że będzie cyfrowo usuwać prezerwatywy z gejowskich filmów pornograficznych. W Los Angeles panuje prawo, które nakazuje używania prezerwatyw podczas kręcenia filmów. Jedno studio wymyśliło, że aby oddać ducha czasów lat 70 i 80 i uatrakcyjnić wideo usunie kondomy w postprodukcji.

Nie wiadomo, ile kosztował taki proces i czy ma sens z finansowego punktu widzenia. Jednak wydaje się, że jest to nieco desperacki krok lub sposób na ściągnięcie uwagi.

Tera Patrick porno gwiazda

Desperacja wydaje się jednak bardziej prawdopodobna. Profesjonalna branża porno, która zajmuje się nagrywaniem i sprzedażą wideo, nie za bardzo ma już na czym oprzeć swój biznes. Wideo może nagrać praktycznie każdy. Coraz mniej osób wstydzi się porno. Pornogwiazdy, jak się okazuje, zeszły z piedestału i coraz częściej wolą przespać się z fanem który napisał do nich na Twitterze czy Facebooku za pieniądze większe, niż dostają za nagranie filmu. Piractwo też zrobiło swoje – filmy lądują w sieci, prędzej czy później.

Krótkotrwały etos aktora i aktorki porno znika.

Także dlatego, że jest już po prostu niepotrzebny. Porno mamy w sieci za darmo, jeśli chcemy możemy też płacić za filmy o innym klimacie czy lepszej jakości.

Zmienia się też nasze podejście do seksu. Chętniej używamy zabawek, korzystamy z poradników i zasięgamy informacji w sieci. Zgodnie z trendem, w którym każdy z telefonem jest twórcą, możemy też sami wziąć udział w tworzeniu branży porno – nagrać wideo, transmitować seks na żywo i robić mnóstwo innych rzeczy, o których dekadę temu nie śniliśmy. Niewyobrażalnych dla czasów sprzedaży świerszczyków i filmów na kasetach wideo.

Tylko czy to znaczy, że branża porno faktycznie umiera?

Nie. Branża porno nie umiera.

Branża porno, ta, która zawsze stymulowała innowacje, zmienia charakter i dostosowuje się. A ci, którzy narzekają, że umiera, to ci sami, którzy po prostu nie nadążają.

PornIQ zadaje widzowi kilka pytań odnośnie preferencji i czasu i korzystając z tysięcy darmowych wideo wyświetla gotowe, dopasowane do gustu playlisty. Powstaje coraz więcej stron z pornografią wybieraną typowo pod gusta kobiet i jeszcze więcej hubów dla amatorów seksu, gdzie mogą dzielić się swoimi wideo, angażować w społeczność czy nawet strumieniować na żywo. Kamerki to w ogóle ciekawa sprawa w pornografii – pokazy na żywo stały się kopalnią pieniędzy, ale najczęściej nie dla profesjonalistów, ale dla amatorów właśnie.

porno

Aplikacje Sex WithGlass, jak dziwne by nie były, odzwierciedlają tylko zmiany, jakie zachodzą w podejściu do seksu i pornografii.

Porno branża umiera. Ale tylko ta cwana, nastawiona wyłącznie na zyski, która od lat wzbudzała kontrowersje wokół wykorzystywania kobiet i bezduszności. Zostaje sprowadzona do dostarczyciela treści, nawet nie niezbędnego. Biznes, czyli miejsce generowania zysków, ze sprzedaży samych materiałów przenosi się do warstwy technologicznej. Do tego, jak materiał zostanie podany.

Wspominany PornIQ to jeden przykład. Marzyciele mogą skorzystać face.naughtyamerica.com – strony, która zdjęcie twarzy dopasuje do podobnych aktorek porno. Tak, że da namiastkę spełnienia fantazji o koleżance i tak dalej. Powstają strony pozwalające na “uczestnictwo” w akcji, a na Offbeatr – Kickstarterze dla porno – znaleźć można na przykład projekty porno wykorzystujące choćby Oculus Rifta (chciałam wrzucić wideo, ale chyba nie wypada).

Wideo 4K, 3D, dzielenie strony na dwa, odtwarzacze wideo potrafiące przenieść do odpowiednich momentów filmu – których z tych pomysłów się przyjmie. Bo to właśnie nowoczesna branża porno.

I tak sobie myślę, że chyba lepsza. Lepsza, bo nie nastawiona na eksplorację aktorek i aktorów, a przyciągająca naprawdę chętnych, niezdesperowanych i cieszących się tym co robią ludzi.

Zdjęcia Penthouse Model Tera Patrick signing her book oraz Porn DVD in Burner  pochodzą z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement