Podjęliśmy wyzwanie i używaliśmy konsoli Xbox One jako… komputera do pracy

Recenzja/Gry 09.12.2013
Podjęliśmy wyzwanie i używaliśmy konsoli Xbox One jako… komputera do pracy

Podjęliśmy wyzwanie i używaliśmy konsoli Xbox One jako… komputera do pracy

A co jeśli mój laptop i tablet odmówią posłuszeństwa? Czy w razie takiego kryzysu będę w stanie się poratować Xboksem One? Przecież tam jest Windows i procesor x86. Ciekawość wzięła górę i postanowiłem to sprawdzić.

Xbox One to jak najbardziej, przede wszystkim, konsola do gier. Ma jednak też wiele wspólnego z komputerem PC. Jednym z systemów operacyjnych tej konsoli jest zmodyfikowanym Windowsem 8, a jednostka centralna konsoli to procesor o architekturze x86. Czy to oznacza, że Xbox One może mi zastąpić całkowicie mojego laptopa? Zdecydowanie nie. Ale, przyznam szczerze, byłem zaskoczony tym, na co konsola mi pozwala.

Pierwszym wymogiem, który decydował o tym, czy w ogóle zacząć eksperyment, była obsługa klawiatury i myszki. Umówmy się, że niezależnie od tego, czy żyjesz z pisania, czy wprowadzania danych w Excelu, czy jeszcze czegoś podobnego, ekranowa klawiatura na niedotykowym ekranie nie nadaje się do czegokolwiek związanego z pracą. Można co prawda wykorzystać do tego SmartGlass, a więc aplikację na Windows, Windows Phone, Androida lub iOS-a, która zapewnia, między innymi, dotykową ekranową klawiaturę na ekranie urządzenia, na którym jest zainstalowana. Ja jednak postanowiłem, że by ten eksperyment miał sens, nie możemy posiadać żadnego innego sprzętu poza Xboksem One. Wszak mając tablet z Androidem i SmartGlassem równie dobrze mogę pracować na owym tablecie.

Klawiatura tak, myszka nie

Eksperyment prawie został zawieszony. Po podłączeniu klawiatury i myszki do konsoli nic się nie stało. Konsola nie zareagowała na nowe urządzenia i nie umożliwiła mi napisania czegokolwiek. Nawet jej uruchomienie ponowne nie pomogło. Byłem jednak przekonany, że gdzieś czytałem, że radzi sobie z tymi peryferiami bez problemu. W końcu doszedłem gdzie leży trudność. Otóż skonfigurowałem One’a tak, by się wygaszał, zamiast całkowicie wyłączać. Konsolę należy wyłączyć w całości, podpiąć peryferia i dopiero wtedy uruchomić na nowo. Tylko wtedy wykryje podłączone urządzenia. Hot-plugging, niestety, nie działa. Tak jak myszka. Próbowałem trzech modeli, żaden nie zadziałał. Za to nie miałem najmniejszego problemu z klawiaturą. Ta działa tylko i wyłącznie w polach tekstowych, a zatem nie można jej wykorzystać do nawigacji. Uzbrojony więc w ową klawiaturę i służącego za myszkę gamepada, przystąpiłem do pracy.

Niestety, nie jest to ani wygodne, ani wydajne. Myszkę można położyć obok klawiatury i łatwo do niej sięgać ręką. Za to wyciąganie ręki by trafić bezwzrokowo na prawą gałkę w gamepadzie (to ona odpowiada za przewijanie w pionie bądź w poziome) szybko zaczyna irytować. Można się jednak do tego przyzwyczaić.

Praca? Tylko w chmurze

Wbudowany w Xboksa One system Windows nie pozwala na instalację aplikacji ani dla Windows 8, ani tym bardziej tych dla Pulpitu. Oznacza to, że można pracować tylko i wyłącznie w przeglądarce. Co więcej, nie ma możliwości pobierania ani uploadowania plików. Oznacza to, że jeżeli pracujesz na danych rodzajach plików, możesz je edytować tylko i wyłącznie w chmurze. Sprawdziłem więc jak radzą sobie Exchange Web Access, Gmail, Outlook, Dysk Google i SkyDrive (wraz w wbudowanymi w nie Dokumentami Google i Office Web Apps). Jak się okazało, żadna z tych aplikacji nie sprawiała najmniejszych problemów. Nie miałem również żadnych trudności w webowych narzędziach do obróbki grafiki a nawet połączyłem się za pomocą webowego klienta z Pulpitem Zdalnym. Nieźle!

Internet Explorer radzi sobie ze wszystkimi aplikacjami webowymi
Internet Explorer radzi sobie ze wszystkimi aplikacjami webowymi

Niestety, problemy jednak się pojawiły. Jakiekolwiek mechanizmy w aplikacjach webowych wykorzystujące Flasha i Javę, niestety, nie działają. Dopóki wszystko jest oparte o HTML5, JavaScript, CSS i AJAX, Xbox One pozwala na normalną pracę. Jeżeli jednak trzeba zainstalować jakąkolwiek wtyczkę… przykro mi. Nie ma takiej możliwości.

Jest jeszcze jeden, bardzo irytujący problem. Na konsoli nie działają podstawowe skróty klawiaturowe. Nie funkcjonują więc CTRL+Z, CTRL+X, CTRL+C czy CTRL+V. Co ciekawe, pierwszy z wyżej wymienionych skrótów ma swojego „zastępcę”. Jest nim… przycisk Escape. Możliwe, że reszta skrótów ma swoje substytuty, ale ich nie odnalazłem. Bez problemu działa za to CTRL+A. Kopiowanie również działa, ale tylko i wyłącznie tego, co jest wpisane… w pasku adresu przeglądarki. Mogę więc przeklejać URL-e, ale już nie mogę zrobić tego samego w przypadku treści maila. Dziwne.

Pracę utrudnia też ograniczona wielozadaniowość Xboksa One. Otóż jeżeli przyjdzie mi do głowy zmimalizowanie przeglądarki i otwarcie Skype’a, to po przywróceniu na ekran Internet Explorera znikają wszystkie wyrazy wpisane w formularze. Należy więc często zapisywać swoją pracę. Na wszelki wypadek. Aplikacje webowe, które wymagają stałego połączenia z serwerem, również się rozłączają. Oznacza to, że na przykład facebookowy chat, a tym bardziej korporacyjne komunikatory, rozłączają się po zminimalizowaniu przeglądarki.

Podsumowanie

Xbox One, po kilku godzinach testów w przeróżnych aplikacjach, udowodnił, że praca na nim, to udręka. Konsola ta zdecydowanie nie zastąpi komputera PC. Każda aplikacja webowa musi być otwarta w osobnej karcie, a przełączanie się między nimi nie jest zbyt szybkie. Brak obsługi myszki w Internet Explorerze również daje się we znaki, a dla wielu osób brak obsługi wtyczek Java i Flash przekreśla całą zabawę.

Byłem jednak zdumiony ile udało mi się na One wykonać. Webmaile, webowe pakiety biurowe, webowe edytory grafiki, to wszystko działało bez zająknięcia. Więc jeżeli zepsuje się komputer, a masz w domu One’a, możesz dalej pracować. Będziesz klął pod nosem a owa praca szybko iść nie będzie, ale… da się. I nie jest to taka katorga, jak z początku mi się wydawało. Prawdę powiedziawszy, wystarczyłaby obsługa myszki w przeglądarce i już byłoby całkiem znośnie. Na chwilę obecną należy to traktować tylko i wyłącznie jako wyjście awaryjne.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

Advertisement