Czy nawigacja samochodowa ma jeszcze sens? Sprawdzamy TomTom GO 5000 – recenzja Spider’s Web

Czy nawigacja samochodowa ma jeszcze sens? Sprawdzamy TomTom GO 5000 – recenzja Spider’s Web

Czy nawigacja samochodowa ma jeszcze sens? Sprawdzamy TomTom GO 5000 – recenzja Spider’s Web

Wraz z popularyzacją smartfonów i tabletów z wbudowanym modułem GPS zakup nawigacji dla wielu z nas wydaje się nie mieć sensu. W końcu możemy kupić cyfrowe mapy albo korzystać z nawigacji online. Na szczęście dla producentów takich urządzeń sprawy mają się inaczej, czego dowodzi tego TomTom GO 5000, którego właśnie sprawdziliśmy.

Gdy usłyszałem, że mam testować nową nawigację TomToma, to… bardzo się ucieszyłem. Liczyłem, że dostanę kod do wersji na iPhone’a i przetestuję ich najnowszą wersję aplikacji. Okazało się jednak, że do testów dostanę dedykowane urządzenie o nazwie GO 5000. Zastanawiałem się po co coś takiego w dzisiejszych czasach? W końcu holenderski producent ma świetne samochodowe stacje dokujące do smartfonów i dobre aplikacje. Takie zwykłe urządzenie wydawało mi się przestarzałe i zupełnie niedopasowane do współczesnych standardów. Na szczęście szybko przekonałem się, że byłem w błędzie… Dużym błędzie.

Chciałbym, aby tak wykonane były smartfony!

TomTom G0 5000 nie należy do tanich urządzeń. Sugerowana cena detaliczna wynosi 1299 zł. To dużo. W podobnej cenie znajdziemy niezłe smartfony i tablety z Androidem. Uwierzcie mi jednak – już od wyjęcia urządzenia z pudełka nie będziecie żałować wydanych pieniędzy. Wręcz przeciwnie – od pierwszej chwili będziecie wiedzieć dlaczego sprzęt ten tyle kosztuje.

Może dawno nie miałem do czynienia z dedykowanymi nawigacjami GPS, ale pamiętam je jako dość topornie wykonane urządzenia. Blisko było im właśnie do smartfonów budżetowych i średniaków. Tymczasem TomTom G0 5000 jest wykonany jak urządzenie topowe. Obok spójnej i solidnej bryły, wyposażonej wyłącznie w jeden przycisk do wyłączania/usypiania, mamy tu jeszcze bardzo dobrze wykonany uchwyt do montażu na szybie lub desce rozdzielczej. Nawet adapter do gniazda 12V (dawniej po prostu miejsca na zapalniczkę) wygląda po prostu ładnie.

Minimalistyczny interfejs

Kolejne zaskoczenie przyszło wraz z pierwszym uruchomieniem urządzenia. Przejrzysta i krótka konfiguracja zakończona jest samouczkiem, który pokazuje wszystkie najważniejsze funkcje urządzenia. To dobre rozwiązanie, którego dziś brakuje m.in. w iOS. Współczesne urządzenia, owszem, są intuicyjne, ale to nie znaczy, że nie można użytkownikom przedstawić ich obsługi w krótkim pokazowym filmie.

Nie zaskoczył mnie jednak sam samouczek, lecz cały interfejs nawigacji. Pamiętam jeszcze z mojej Motoroli A925, że TomTom posiadał prosty i przejrzysty interfejs graficzny, w przypadku najnowszej serii GO mamy jednak do czynienia z minimalizmem w czystej postaci. Nie negując funkcjonalności Automapy, różnica w obsłudze jest taka, jak między użytkowaniem iPhone’a a statku kosmicznego.

TomTom_GO_5000_recenzja_08

Interfejs TomToma został wykastrowany z zaawansowanych i często zbędnych opcji. Ekran główny to mapa, po której możemy wygodnie się przemieszczać. Dzięki dotykowi działa tzw. pinch to zoom, czyli pomniejszanie i powiększanie gestem. Możemy wskazać dowolne miejsce na mapie i ustawić do niego trasę. Przyjemnie jak na ekranie phabletu.

W menu znajdziemy tylko kilka opcji. Najważniejsze z nich to: wyszukiwanie, opcje aktualnej trasy, nasze trasy (właściwie moje trasy), zgłaszanie fotoradaru, parking oraz ustawienia. Nie dość, że interfejs jest czytelny i prosty, to jeszcze nie ma tu żadnych skomplikowanych opcji. Generalnie wyszło to nawigacji na korzyść, choć domyślam się, że przez zaawansowanych użytkowników może być to postrzegane jako wada.

TomTom_GO_5000_recenzja_05

Wyszukiwanie zamiast przeglądania

Nawigacje zwykle przegrywały u mnie z Google Maps, ponieważ proces wyszukiwania miejsc był mozolny i zawiły. Musieliśmy sprecyzować co chcemy wyszukać, w jakim kraju, itd. W TomTom GO 5000 mamy tylko jedno miejsce do wyszukiwania – wpisujemy jakąś nazwę i już w trakcie wpisywania pojawiają się podpowiedzi z miejsce w całej Europie.

TomTom_GO_5000_recenzja_2_03

Wyniki wyszukiwania są prezentowane w dwóch kolumnach. Po lewej zobaczymy ulice, po prawej punkty POI pasujące do wpisanej nazwy. Jeśli jest to ulica, to należy jeszcze wskazać numer i skrzyżowanie, później jesteśmy przenoszeni do podglądu na mapie i możemy pozyskać dodatkowe informacje lub wyznaczyć trasę.

TomTom_GO_5000_recenzja_2_02

Wyszukiwanie jest przyjemne chociażby za sprawą bardzo czytelnej i dużej klawiatury ekranowej. Niestety odczuwam pewny niedosyt spowodowany brakiem wygodnego podejrzenia punktów POI. Musimy ręcznie wpisać wybraną kategorię, aby wyszukiwać w pobliżu konkretne miejsca. Nie ma tu swobodnego dostępu do bazy danych, możemy jedynie wpisać hasło takie jak: sklep, restauracja, fast food, kościół, basen i dopiero po tym pojawią się propozycje. Na szczęście wszystko odbywa się szybko, a wyszukiwanie również i tutaj odbywa się w czasie rzeczywistym.

TomTom_GO_5000_recenzja_06

Minimalistyczny interfejs pozbawił GO 5000 funkcji, które dostępne są w nawigacji GO LIVE 1005, na opis której natknąłem się na stronach TomToma. W tamtej nawigacji znajdziemy informacje z Trip Advisor, Yelp oraz Expedia, a dodatkowo możemy udostępniać pozycję przy wykorzystaniu Twittera. Myślę, że mimo tego uproszczenia w interfejsie GO 5000 znalazłoby się miejsce również na takie funkcje.

TomTom_GO_5000_recenzja_2_04

To w sumie mój największy zarzut do twórców tego oprogramowania. Generalnie wyszukiwanie, jak i pozostałe opcje przeglądania mapy są zrobione w sposób rewelacyjny. Zabrakło jedynie paru smaczków, by było perfekcyjnie.

Najlepsze w GO 5000 jest jednak co innego…

Zawsze online

To, co jest największą zaletą GO 5000, to wbudowany moduł GSM wraz z kartą SIM. Oznacza to, że nawigacja TomTom cały czas ma dostęp do internetu bez dodatkowych opłat. Działa to podobnie, jak w przypadku czytnika Kindle w wersji 3G. GO 5000 w całej Europie otrzymuje informacje o korkach i innych wydarzeniach drogowych.

Trudno się tą funkcją nie zachwycać, zwłaszcza jeśli zdarzyło się Wam w życiu utknąć w kilkudziesięciu kilometrowym korku poza granicami Polski. Zresztą jest to również przydatne podczas codziennego użytkowania nawigacji lokalnie, we własnym mieście. Nie drenujemy baterii smartfona, nie zużywamy transferu, a jesteśmy na bieżąco z korkami i informacjami o zdarzeniach na drodze.

TomTom_GO_5000_recenzja_07

Łódź jest aktualnie w budowie, więc podczas testów miałem okazję sprawdzić, czy prawidłowo zaznaczone są utrudnienia w ruchu. Tak rzeczywiście jest. Przy okazji huraganowych utrudnień, wędrowałem palcem po wirtualnej mapie Polski i miałem podgląd na korki i blokady dróg. Świetne.

Skuteczność TomTom Traffic HD możemy sprawdzić korzystając z dedykowanej strony internetowej lub map Apple, które korzystają właśnie z danych holenderskiego producenta. Uważam, że w Polsce poziom informacji jest całkiem niezły, przynajmniej tak jest w Łodzi. Poza granicami naszego kraju jest jeszcze lepiej. Podobnie jest z pokryciem dróg.

Właśnie w tej stałej łączności upatruję największe zalety z użytkowania GO 5000. To przy okazji sprawia, że urządzenie jest warte tych pieniędzy i osoby, które dużo podróżują szybko docenią zalety tego rozwiązania. Zwłaszcza, że poza korkami przez pierwsze 3 miesiące za darmo możemy korzystać ze stale aktualizowanej bazy fotoradarów. Nie rekomenduję takiego zastosowania, ale przy często absurdalnych lokalizacjach fotoradarów, inwestycja w TomToma może szybko się zwrócić.

Pasek trasy i bardzo przyjemna nawigacja

Interfejs posiada jeszcze jedną niezwykle wygodną cechę jaką jest… pasek trasy. Podczas nawigacji do celu, po prawej stronie cały czas wyświetlany jest pasek trasy. U góry mamy szacowany czas dotarcia na miejsce oraz odległość do celu, a niżej linię z zaznaczonymi stacjami benzynowymi na trasie oraz w przypadku korków i utrudnień informacje o nich z ewentualnymi sugestiami co do trasy alternatywnej.

TomTom_GO_5000_recenzja_2_08

Podczas stosunkowo krótkich testów na moje szczęście nie miałem okazji uświadczyć informacji o utrudnieniach, ale doceniłem sugestie o stacjach benzynowych na trasie. Jest to przydatne zwłaszcza przy dłuższych podróżach, gdy czasem zapomnimy o tankowaniu albo potrzebujemy skorzystać z innych usług dostępnych na stacjach benzynowych. Trochę żałuję, że nie dołożono tutaj informacji o aktualnych cenach paliw. To byłby istny „killer feature”.

TomTom_GO_5000_recenzja_01

Pasek trasy jest dopełnieniem samej nawigacji 3D, która jest przejrzysta i działa bez zarzutu. Obliczanie tras jest bardzo szybkie, także w momencie, gdy zmieniamy trasę w trakcie jazdy. Podczas testów w mieście oczywiście wiedziałem lepiej, jak chcę jechać niż TomTom, więc wielokrotnie system musiał przeliczać trasę i szło mu to zaskakująco szybko.

Na duży plus podczas samej nawigacji oceniam też niezłą formę prezentacji przecznic. Odpowiednio wcześniej przed mijanymi skrzyżowaniami jesteśmy informowani jaka to ulica. To naprawdę przydatne, zwłaszcza gdy jesteśmy już blisko celu.

Czy dedykowane nawigacje GPS mają jeszcze rację bytu?

Mógłbym teoretycznie zagłębiać się w każdy element menu oraz interfejsu i opisywać go z osobna. Wydaje mi się, że mija się to z celem. Większość funkcji jest taka sama, jak w innych nawigacjach. Mamy asystenta pasa ruchu, możliwość dodawania punktów pośrednich, wyszukiwania punktów POI na trasie, czy informacje o przekroczeniu prędkości.

Recenzując TomTom GO 5000 nie mogę nie wspomnieć, że cechuje się on rewelacyjnym minimalistycznym interfejsem, solidnym wykonaniem zarówno samej nawigacji, jak i uchwytu oraz stałym połączeniem online bez dodatkowych opłat. To te trzy główne cechy sprawiają, że sprzęt wart jest swojej ceny.

TomTom_GO_5000_recenzja_03

TomTom GO 5000 jest dowodem na dostosowanie się samochodowych nawigacji satelitarnych do zmieniającego się rynku. Proste urządzenia do niedawna cieszące się sporą popularnością dziś nie mają racji bytu, smartfony pożerają je w całości. Natomiast to urządzenie śmiało konkuruje z nawigacjami w telefonach. Sprzęt docenią osoby, które dużo jeżdżą samochodem włączając to podróże za granicą. Jednocześnie sprawdzi się on świetnie u tych, którzy podróżują wyłącznie po mieście i tylko kilka razy w roku wybierają się gdzieś dalej.

W urządzeniu zabrakło mi trochę dodatkowych funkcji sieciowych, rekomendacji miejsc, dzielenia się lokalizacją, czy dostępu do jakiegoś tekstowego serwisu z wiadomościami. Stały dostęp online można byłoby lekko rozszerzyć o kilka sprytnych dodatków bez naruszania minimalistycznego interfejsu.

TomTom GO 5000 dowodzi jednak, że wciąż jest miejsce na dedykowane nawigacje GPS. Holenderski producent dokładnie przemyślał funkcjonalność urządzenia i dostosował je do potrzeb współczesnego użytkownika. Nawigacja nie będzie już raczem produktem masowym na miarę smartfonów i tabletów, ale dla wielu osób może okazać się nieocenionym towarzyszem podróży.

Ja bym go chętnie zabrał na jakąś podróż po Europie.

* powyższa recenzja jest częścią większej akcji marki TomTom na Spider’s Web. Zleceniodawca nie miał wpływu na jej treść, ani nie widział jej przed publikacją. 

Dołącz do dyskusji