Telepolis zamknął treści za paywallem. O tym dlaczego rozmawiamy z szefem serwisu, Witkiem Tomaszewskim (SONDA: będziesz płacić?)

Artykuł/Technologie 10.12.2013
Telepolis zamknął treści za paywallem. O tym dlaczego rozmawiamy z szefem serwisu, Witkiem Tomaszewskim (SONDA: będziesz płacić?)

Telepolis zamknął treści za paywallem. O tym dlaczego rozmawiamy z szefem serwisu, Witkiem Tomaszewskim (SONDA: będziesz płacić?)

Telepolis ograniczył darmowy dostęp do swoich treści, zamykając je czasowo za płatnościami. To odważny ruch, szczególnie, że mowa o największym polskim branżowym portalu piszącym o rynku telekomunikacyjnym. O motywacjach stojących za tą decyzją i o planach z nią związanych rozmawiam z szefem Telepolis, Witkiem Tomaszewskim.

Przemysław Pająk, Spider’s Web: Na czym polega Wasz paywall?

Witold Tomaszewski, Telepolis: Nasz paywall to nie do końca typowy paywall – to raczej zbiór narzędzi. Model bardziej podobny do freemium znanego z aplikacji. Po wykupieniu Konta Premium nie ma reklam, wyszukiwarka w serwisie ma większą funkcjonalność, a artykuły można przeczytać kilkanaście godzin wcześniej.  Podobnie działa Feedly – po wykupieniu opcji Pro za 35 dolarów, RSS-y z mniejszych stron pokazują się 30 minut wcześniej. Zamykać czasowo będziemy tylko te treści, których nie da się znaleźć nigdzie indziej.

Ile kosztuje i dlaczego tak drogo?

5 zł miesięcznie lub 20 zł za pół roku (efektywnie 3,33 zł miesięcznie). To jedno-dwa piwa ze sklepu miesięcznie, pół piwa (albo jeszcze mniej) w knajpie, 1/4 biletu do kina… Czy to dużo?

Nie obawiasz się, że tym ruchem bezpowrotnie stracisz wielką rzeszę czytelników Telepolis?

W tej chwili TELEPOLIS.PL czyta co miesiąc milion osób. Tę rzeszę zgromadziliśmy w ciągu 9 lat naszej ciężkiej pracy, wyprzedzając o kilka długości branżową konkurencję. Nie wydaje mi się, żeby przy podejściu czasowym, a nie całkowitym w kwestii “blokowania” treści odejść zdecydowała się znacząca grupa czytelników. Jeżeli odchodzić, to dokąd, skoro naszych treści premium nie da się przeczytać gdzie indziej?

Skąd w ogóle decyzja o zamknięciu treści za paywallem?

Na rynku reklamy internetowej podaż miejsca rośnie zdecydowanie szybciej niż popyt na nie. Z samych modeli odsłonowych wyżyć mogą największe portale, ale nie mniejsze podmioty, szczególnie zajmujące się niszową tematyką. Warto zauważyć, że nawet ogólnopolskie dzienniki wyzbyły się ostatnio dziennikarzy piszących o telekomunikacji. Będziemy rękami i nogami zapierali się przed reklamą natywną, nie zajmujemy się nawet custom publishingiem. To z jednej strony zapewnia nam pozycję niezależnych obserwatorów rynku, z drugiej odcina od źródeł przychodów. A tych trzeba szukać na nowych polach w dobie spadających cen reklam i rosnących zatorów płatniczych od agencji reklamowych i domów mediowych.

W Twoich rozmowach na Twitterze z komentującymi zauważyłem zdanie: „ z reklam nie da się wyżyć”. Tak duży serwis jak Telepolis ma problem z przychodami z reklam?

Tak, przychody z reklam zapewniają nam egzystencję, ale nie rozwój.

Wdrożenie paywalla wydaje się bardzo odważnym ruchem, szczególnie zważywszy na to, że większość Waszych treści nie jest autorska. Korzystacie głównie z doniesień prasowych, które puszczacie w formie newsów. Wasze własne treści ograniczają się najczęściej do informacji o zmianach personalnych w firmach telekomunikacyjnych. Nie obawiasz się, że to nieco za mało jak na treści płatne?

Wszystkie nasze artykuły są własne, wiadomości są obrabiane i publikowane w suchej, merytorycznej formie, często rzuconej na rynkowe tło i zlinkowanej z powiązanymi tematycznie materiałami. Pytanie brzmi – co jest “autorskim tekstem”? Myślę, że bardziej właściwy byłby termin “własnych informacji” – a tych mamy zdecydowanie więcej niż najpopularniejsze blogi techologiczne – mimo, że piszemy o tematyce znacznie węższej.

Na jakie przychody liczysz z paywalla? Ilu czytelników będzie musiało wykupić konto premium, by przedsięwzięcie się opłaciło?

W kwestii paywalla wszyscy w Polsce są pionierami. Każdy dodatkowy użytkownik jest dla nas cenny. Nowy serwis, wprowadzony rok temu, był od podstaw projektowany dla nas od razu z założeniem wielopoziomowości dostępu do treści. Nie wiązało się to z dodatkowymi kosztami.

Czy możemy liczyć na to, że po jakimś czasie – powiedzmy po kwartale – ogłosisz wyniki Waszego „eksperymentu”?

Na jakiekolwiek wyniki pokazujące cokolwiek można liczyć najwcześniej po roku. To trudny proces edukacji czytelnika, który będzie trwał miesiącami, jak nie latami.

A co jeśli się nie uda? Wrócicie do modelu darmowego dostępu do treści?

Cały czas będziemy “próbować” z Kontami Premium. Jeżeli jakiś krok nie okaże się sukcesem, to cofniemy się i pójdziemy w inną stronę. Trudno jednak mówić o powrocie do darmowych treści, skoro są one “blokowane” raptem na kilkanaście godzin od publikacji.

Niedawno ogłosiłeś prace nad nowym serwisem Telko.in. Czy on także będzie płatny? Kiedy wystartuje?

TELKO.in powinno wystartować na początku 2014 roku. Będzie to mocno branżowy serwis, więc jeżeli przekroczymy 50 tys. unikalnych użytkowników w skali miesiąca, to będzie to duży sukces. Przy takich statystykach ciężko w biznesplanie uwzględniać model odsłonowy. To będzie działało na zupełnie innej zasadzie, paywalla nie wykluczam.

Komentarz Spider’s Web:

Jeszcze nikomu w Polsce nie udało się odnieść sukcesu zamykając treści za paywallem. Nawet Piano, które całkiem dobrze radzi sobie za południowymi granicami naszego kraju, w Polsce milczy o wynikach, a z nieoficjalnych informacji wynika, że jest gorzej niż słabo.

Ruch Telepolis jest więc nie tyle odważny, co wręcz buńczuczny. O ile w kompetencje merytoryczne Witolda Tomaszewskiego nikt nie wątpi – Witek jest powszechnie uważany w branży za najbardziej kompetentnego dziennikarza piszącego na tematy telekomunikacyjne – o tyle zderzenie z brutalną rzeczywistością polskiego internetu może być dla Telepolis bolesne.

Chociaż z drugiej strony, kto jak nie Telepolis może się poszczycić milionową grupą wiernych czytelników, z których duże grono stanowią pewnie pracownicy firm telekomunikacyjnych działających na polskim rynku i dla których treści Telepolis stanowią nieodzowną, codzienną część własnej pracy. Kto wie, może na opłacanie paywalla Telepolis dla swoich pracowników zdecydują się szefowie polskich telekomów, a to zapewne gwarantowałoby sukces inicjatywy Tomaszewskiego.

Będziemy się na Spider’s Web przyglądać temu, co dziać się będzie wokół Telepolis w najbliższych miesiącach. A tymczasem chcemy poznać Wasze zdanie: czy będziecie płacić za dostęp do treści Telepolis?

[poll id=”7″]

Dołącz do dyskusji

Advertisement