Sonos Play:1 najmniejszy i najtańszy głośnik w rewelacyjnej usłudze naprawdę daje radę – recenzja Spider’s Web

Recenzja/RTV 13.12.2013
Sonos Play:1 najmniejszy i najtańszy głośnik w rewelacyjnej usłudze naprawdę daje radę – recenzja Spider’s Web

Sonos Play:1 najmniejszy i najtańszy głośnik w rewelacyjnej usłudze naprawdę daje radę – recenzja Spider’s Web

Nie ukrywam – jestem fanem marki Sonos. To wciąż jedne z najlepszych na rynku rozwiązań audio dla nowoczesnego, podłączonego do Sieci domu. Piszę „wciąż”, ponieważ dzisiaj podobnych produktów jest na rynku cała masa. Pionier rozwiązań bezprzewodowego przesyłu dźwięku audio wciąż potrafi jednak zaskakiwać. Do tej pory Sonos kojarzony był z drogą marką premium. By wyjść na przeciw zarówno coraz liczniejszej konkurencji, a także owemu drogiemu postrzeganiu, Sonos wypuścił na rynek Play:1 – najmniejszy i najtańszy głośnik w swoim zestawie. Czy najtańszy równa się najsłabszy? O co to, to nie!

Powiedzmy to jednak jasno – najtańszy w przypadku Sonos nie oznacza wcale najtańszy na rynku. Ba, nie oznacza nawet średniej półki cenowej. Dla wielu konsumentów wciąż będzie to cena nie do zaakceptowania, szczególnie jeśli spojrzą na niewielkie rozmiary głośnika. Play:1 kosztuje bowiem 199 dol., co w polskich realiach – niestety jak zawsze – przekłada się na 999 zł. Trochę to smutne, że przy naszej znacznie niższej sile nabywczej pieniądza musimy regularnie płacić o 1/3 więcej niż konsumenci na znacznie bogatszych rynkach.

Mój zestaw Sonos

Jestem zarówno fanem, jak i posiadaczem systemu Sonos w domu, choć może „system” nie jest do końca odpowiednim słowem, ponieważ aktualnie posiadam zaledwie jeden głośnik oraz Bridge, który służy jako centrum streamingu. Posiadany przeze mnie głośnik to jednak Play:5, czyli jeden z najdroższych i największych głośników w zestawie Sonos. Mając jednak na uwadze możliwości testowanego właśnie Play:1, wcale nie uważam, by była konieczność zakupu droższych i większych głośników, aby cieszyć się takim samym komfortem. Oczywiście reprezentanci Sonos przekonywaliby Was, że każdy z głośników w zestawie służyć powinien w innych typach pomieszczeń i otoczenia, ale szczerze mówiąc, gdy zestawię obok siebie Play:5 z Play:1 nie widzę żadnej różnicy w jakości.

Sonos Play 1, f

Filozofia Sonos

Bardzo podoba mi się przede wszystkim filozofia związana z marką Sonos. Tu nie chodzi o specyfikacje techniczne, lecz o prostotę konfiguracji i zadowolenie z odtwarzanego dźwięku. Szczerze mówiąc nawet nie wiem, jakimi parametrami dysponują poszczególne głośniki z zestawu Sonos i nie chcę wiedzieć. Zanim jednak znajdą się tacy, którzy mnie za to przeklną i skreślą, dodam, że niedowiarki powinny udać się do sklepu, by sprawdzić jaką potęgą brzmieniową dysponuje ten zestaw.

Może to i nieprofesjonalna ocena, ale Sonos ma po prostu wyglądać i grać. I tak właśnie jest. To przepięknie wyglądające, minimalistyczne głośniki, które będą o tyle sprzętem audio, o ile naprawdę ekskluzywnym wystrojem wnętrza. Na dodatek nie wymagają żadnych połączeń kablami poza jednym sieciowym, co jeszcze bardziej podkreśla ich wyrafinowany „image”. Dzięki temu są też niezwykle łatwo konfigurowalne – można je postawić/podłączyć dosłownie wszędzie.

Sonos Play 1, d

Jak to działa?

Sonos łączy się z naszą lokalną siecią WiFi, by strumieniować dźwięk na poszczególne komponenty w zestawie. Kluczowy jest Bridge, który należy połączyć fizycznie (kablem sieciowym) z domowym routerem. Następnie na komputerze, bądź też na urządzeniu mobilnym, należy zainstalować odpowiednie oprogramowanie, które pozwala na sterowanie zestawem. Ja korzystam z Sonos zarówno z programu na MacBooku z OS X, jak i z aplikacji na wszystkie moje smartfony i tablety.

Konfiguracja zestawu nie może być prostsza. Wszystko co trzeba zrobić, to wcisnąć odpowiednie przyciski na głośniku, po czym oprogramowanie wyszuka go i podłączy do systemu. Każdy kolejny głośnik dodajemy tak samo. Dosłownie w kilka sekund po przyniesieniu do domu, głośnik będzie skonfigurowany i gotowy do pracy. Wystarczy tylko włączyć go do prądu, wywołać komendę „dodaj komponent Sonos” w oprogramowaniu na komputerze bądź urządzeniu mobilnym, wcisnąć naraz dwa przyciski na głośniku i po chwili będzie on rozpoznany.

Sonos, dodawanie komponentu

Głośniki możemy łączyć w grupy, bądź też mogą odtwarzać muzykę oddzielnie. To bardzo przydatna opcja, która pozwala realizować różne cele. Sonos może obsługiwać dwóch (lub więcej) użytkowników jednocześnie, bądź też odtwarzać tę samą muzykę o różnej głośności w różnych pomieszczeniach. Jednym gestem w aplikacji można przełączyć muzykę na kolejne poszczególne głośniki.

Sonos aplikacja, 1

System stworzony do nowoczesnych usług streamingu

Sonos to w moim odczuciu zestaw audio stworzony dla ery streamingu muzyki. Można bowiem tu podłączyć konta wszystkich działających w Polsce usług streamingu, tj. Spotify, Deezer, WiMP, czy Rdio. Działa to znakomicie! Wystarczy autoryzować Sonos na koncie danej usługi, by w pełni ją z nim zintegrować. W aplikacji Sonos mamy wtedy dostęp do wszystkich naszych danych z usługi streamingu, np. playlist, ulubionych utworów, historii odtwarzania, itp. Właśnie tak korzystam na co dzień ze Spotify.

Sonos, serwisy streamingowe

Sonos pozwala oczywiście na dużo więcej. Można strumieniować utwory z dysku lokalnego, czy to komputera podłączonego do domowej sieci, czy też zewnętrznego dysku z mediami podłączonego do routera.

Sonos, własna muzyka

To nie wszystko, bo Sonos oczywiście obsługuje także internetowe radia. Po tym, jak Eska Rock zaprzestawała nadawać w eterze w moim mieście, to właśnie ze pośrednictwem integracji Sonos z TuneIn dalej słucham tej stacji.

Sonos aplikacja, 2

Sonos integruje się także z Last.fm i jego scrobblerem, więc wszystko, czego słuchamy za jego pośrednictwem będzie skatalogowane na koncie w Last.fm.

Sonos można także podłączyć do telewizora (line-in), dzięki czemu może on służyć jako bezprzewodowe kino domowe. Oczywiście wtedy wypadałoby mieć co najmniej 5 głośników w zestawie, a to niestety wydatek rzędu 6 – 8 tys. zł.

Play:1

Najmniejszy z głośników Sonos tylko pozornie jest najskromniejszy w całym zestawie. Jak wspomniałem powyżej, ja nie widzę różnicy zarówno w mocy, jak i jakości strumieniowanej muzyki w porównaniu z dużym Play:5. Wygląda natomiast zjawiskowo i w mojej ocenie jest najładniejszy z całego zestawu.

Przede wszystkim ma inną budowę niż pozostałe głośniki Sonos. Nie jest prostokątem, lecz walcem z aktywną powierzchnią głośnikową także po bokach. Jak zwykle w przypadku głośników Sonos, są tu tylko dwa przyciski: jeden do sterowania głośnością (oczywiście można to także robić z poziomu aplikacji), a także przycisk funkcyjny służący także jako wyłączenie głośnika. Z tyłu mamy miejsce na montaż ścienny głośnika i wyjście na ewentualne połączenie głośnika fizycznie za pomocą kabla sieciowego z Bridge’em.

Sonos Play 1, c

Jakość dźwięku jest – przynajmniej dla mojego ucha – bardzo dobra. Nawet przy bardzo głośnym odtwarzaniu muzyki oferowany dźwięk jest czysty i nieprzesterowany. Oczywiście nie jest to sprzęt dla audiofili, jednak bardzo wysokiej jakości – dla przeciętnego użytkownika – nie można mu odmówić. Także jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Sonos oferuje integrację z serwisami streamingu muzyki, które jeszcze nie oferują bezstratnego formatu plików muzycznych.

Werdykt

Ja Sonos uwielbiam i Play:1 utwierdził mnie w przekonaniu, że to świetny produkt i bardzo przydatna usługa. Dla mnie największą zaletą tego systemu jest fakt, że to bezprzewodowe rozwiązanie. W przypadku innych, standardowych zestawów audio, gmatwanina kabli zawsze frustrowała mnie najbardziej – nie dość, że podłączenie zawsze jest bardzo skomplikowane, to na dodatek fatalnie wyglądało. W przypadku Sonosu nie mamy żadnych kabli połączeniowych i jest to na tyle dystynktywna cecha, że denerwuje mnie wręcz widok kabla zasilającego głośnik…

Sonos Play 1, a

Cieszy mnie także niezmiernie fakt integracji z usługami streamingu muzyki. Sonos w połączeniu ze Spotify to duet doskonały.*

* wciąż nie mogę wyjść z podziwu jak skomplikowane to połączenie: komputer łączy się z domowym routerem, ten następnie z serwerem Spotify, potem router łączy się z Bridge’em Sonos, który w końcu strumieniuje dźwięk do głośników; funkcjonalnie ograniczone do wciśnięcia wirtualnego przycisku „play” na komputerze, bądź smartfonie/tablecie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement