Najlepsze manualne obiektywy na bezlusterkowcu – fotograficzny high-end

Artykuł/Foto 18.12.2013
Najlepsze manualne obiektywy na bezlusterkowcu – fotograficzny high-end

Najlepsze manualne obiektywy na bezlusterkowcu – fotograficzny high-end

Tydzień temu pisałem o dobrych i przystępnych cenowo obiektywach manualnych do bezlusterkowców. Dziś czas na zupełnie inną półkę jakościową (i cenową…), czyli fotograficzny high-end.

Wszystkie obiektywy wymienione w poradniku podłączysz do bezlusterkowca za pomocą specjalnej przejściówki, o czym przeczytasz więcej w pierwszej części poradnika. Obiektywy nie będą miały autofocusu (wyjątkiem są szkła Contax G podłączone przez specjalną przejściówkę). Obiektywy przedstawione w dzisiejszym poradniku pierwotnie współpracowały z dalmierzami, dzięki czemu są małe i lekkie, czyli idealne do bezlusterkowców. Paradoksalnie, na bezlusterkowcach spisują się doskonale, bo podobnie jak w dalmierzach, aparaty bez luster mają niewielkie odległości między bagnetem a matrycą/filmem.

Leica M

Leica Noctilux

Obiektywy systemu Leica M to właściwie najwyższa półka. Ceny bywają zaporowe (w cenie lepszych obiektywów można kupić nowe, średniej klasy auto), ale z drugiej strony, nie musimy kupować równie drogiego korpusu Leiki. Mając bezlusterkowca, możemy stosować genialne obiektywy Leica bez konieczności kupowania korpusu z czerwoną kropką, który nota bene nie jest taki doskonały – współczesne bezlusterkowce bardzo często przewyższają możliwości matrycy Leiki.

Mówiąc w skrócie, w systemie Leica M najczęściej użytkowników trzymają wybitne obiektywy, a nie korpusy.

Większość obiektywów Leica M przeznaczona jest pod pełną klatkę, zatem w bezlusterkowcach z mniejszymi matrycami stracimy nieco magii obrazowania. A matrycach APS-C kąt widzenia obiektywów będzie zmniejszony o 1,5 raza, a na matrycy Mikro Cztery Trzecie – dwukrotnie. Premiera bezlusterkowców z pełną klatką Sony A7 i A7r wyeliminowała ten problem, ponieważ odwzorowanie jest identyczne.

Jednak nie wszystko stracone. Większość obiektywów Leica M można podłączyć do bezlusterkowca poprzez specjalny adapter Speed Booster, czyli reduktor ogniskowej. Więcej o nim pisałem przy okazji premiery i w pierwszej części poradnika. Jeżeli podłączymy obiektyw przez taką przejściówkę, uzyskamy kąt widzenia taki, jak na pełnej klatce. Dodatkowo obiektywy będą jaśniejsze o 1 EV, ponieważ światło przeznaczone na pokrycie pełnej klatki będzie skumulowane na mniejszej powierzchni.

Obiektywy przeznaczone pod bagnet Leica M nie produkuje wyłącznie firma Leica. Na przestrzeni lat pojawiały się także szkiełka Carl Zeiss, Rollei, Minolta, Konica, czy Voigtländer.

Obiektywy warte polecenia

Voigtländer

voigtlander-12mm-nex

Ta firma jest szczególnie ciekawa w kontekście bezlusterkowców, ponieważ produkuje obiektywy względnie tanie. Całkowicie nowe szkiełka można dostać już od 2 – 3 tysięcy złotych, co na tym poziomie zaawansowania nie jest wysoką kwotą. Jest to chyba najtańszy producent szkieł do Leiki. Poniżej najciekawsze obiektywy Voigtlandera:

  • 12mm f/5.6 Ultra Wide Heliar Aspherical II – Jeżeli chcemy posmakować prawdziwie szerokiego kąta, właściwie tylko Voigtländer oferuje tego typu obiektywy. Przyznam szczerze, że choruję na szkiełko 12mm f/5.6 Ultra Wide Heliar Aspherical II, które można dostać już za 750 dolarów. Obiektyw jest mały, lekki i ultraszerokokątny, nawet na matrycy APS-C. Dodatkowo posiada gwint do wkręcania filtrów, co wcale nie jest oczywiste przy tak krótkich ogniskowych (uwaga – starsza wersja Aspherical I nie ma gwintu na filtry). Zapał studzi jednak to, że za niewiele więcej można kupić systemowe, nowoczesne szkło wyposażone a AF (np. Sony 10-18 mm f/4.0), które dodatkowo będzie zmiennoogniskowe. Dużym minusem jest także fakt, że tego obiektywu nie podłączymy do bezlusterkowca przez adapter Speed Booster, gdyż tylna soczewka za mocno wystaje z tyłu. Nie uzyskamy zatem ekstremalnie szerokiego kąta. Jednak nawet bez konwertera 12 mm na matrycy APS-C będzie bardzo szerokie.
  • 15mm f/4.5 Super Wide Heliar II – czyli nieco węższy, lekko jaśniejszy i trochę tańszy odpowiednik, do dostania za ok. 600 dolarów. Ma dokładnie te same wady i zalety, co jego szerszy brat.
  • 35mm f/1.4 Nokton – doskonały, mały, lekki i bardzo jasny obiektyw standardowy. Niestety, nie jest szczególnie ostry na pełnej dziurze – pazury pokazuje dopiero od f/2.8, względnie f/2.0. Do kupienia za ok. 630 dolarów.
  • 35mm f/2.5 Color-Skopar P – jest to chyba najtańszy obiektyw systemu Leica M. Nowy kosztuje zaledwie 400 dolarów.  Jest to świetne, bardzo kontrastowe szkiełko, które doskonale oddaje kolory. Jest także ostre już od pełnej dziury (w centrum kadru wręcz wybitnie ostre). Jeżeli nie potrzebujesz jasności f/1.4, będzie to świetny wybór.
  • 40mm f/1.4 Nokton Classic – obiektyw o ciekawej ogniskowej i dużej światłosile. Jest to bardzo popularna konstrukcja, podejrzewam, że głównie ze względu na cenę (ok. 450 dolarów za nowy, używane trafiają się nawet za 900 – 1000 złotych). Mimo, że Voigtländer ma sporo lepszych obiektywów, ten jest także wart polecenia.
  • 50mm f/1.1 Nokton – najjaśniejszy Voigtländer. Kosztuje ok. 1000 dolarów, co nie jest wygórowaną kwotą jak na takie parametry. Czy warto? Jeżeli potrzebujesz tak dużego światła – oczywiście. Jeżeli liczysz przede wszystkim na ostrość zdjęć, możesz być zawiedziony.

Carl Zeiss

Zeiss to producent doskonałych optycznie szkieł, także do systemu Leica M. Większość obiektywów Zeissa do dziś stanowi synonim jakości.

  • 15 mm f/2.8 Carl Zeiss Distagon T* – jest to najszerszy obiektyw w ofercie firmy Carl Zeiss, a przy tym jest to chyba najlepszy szerokokątny obiektyw świata. Perfekcyjna ostrość, doskonałe światło, kontrasty i jakość obrazu. Obiektyw z mocowaniem Leica M można dostać za ok. 3500 dolarów. Co ciekawe, dostępne są także mocowania do… lustrzanek Nikona i Canona. W takim przypadku szkło można kupić już za ok. 2600 dolarów.

Równie doskonałe są także inne obiektywy tego producenta:

  • 21mm f/2.8 – Biogon T* (oraz tańsza wersja f/4.5)
  • 28mm f/2.8 – Biogon T*
  • 35mm f/2 – Biogon T* (oraz tańsza wersja f/2.8)
  • 50mm f/1.5 – C Sonnar T* (oraz tańsza wersja Planar o światłosile f/2.0)
  • 85mm f/2 – Sonnar T*
  • 85mm f/4 – Tele-Tessar T*

Leica

leica-noctilux-m

Oczywistym producentem obiektywów systemu Leica M jest sama Leica. Tutaj kompromisów nie ma. Może być lepiej, może być słabiej, ale nawet te słabsze szkła i tak są wybitne. Jeżeli ktoś chce poczuć prawdziwą jakość, powinien spróbować systemowych perełek pokroju Leica Noctilux-M 50mm f/0.95 ASPH. Cena to ok. 10.000 dolarów, ale trudno o lepszą jakość. Leica ma w swojej ofercie wyłącznie obiektywy stałoogniskowe. Instrumenty mają ogniskowe od 15 do 135 mm. Choć nie ma zoomów, są obiektywy oferujące 3 ogniskowe (ze skokowym przejściem między nimi): 16-18-21mm f/4 Tri-Elmar i 28-35-50mm f/4 Tri-Elmar.

Nie samą Leicą człowiek żyje, czyli system Contax G

contax-g

Contax G jest systemem dalmierzowym stworzonym jako konkurencja dla takich konstrukcji, jak Leica M7, czy Voigtlander Bessa R. Do dziś jest to synonim jakości. System Contaxa tworzono w latach ’90. Nie był on zbyt duży – znalazły się w nim jedynie dwa korpusy i 7 obiektywów. System wyróżniał się jednak świetną jakością. Korpusy miały autofocus (na dodatek, świetnie działający), a obiektywy były naprawdę doskonałej jakości. W latach ’90 na taki sprzęt było trzeba wyłożyć koszmarne sumy, natomiast dzisiaj obiektywy są dużo bardziej przystępne cenowo. Co więcej, pojawiają się przejściówki do obiektywów Contaxa, które przenoszą autofocus. Jest to jednak tylko ciekawostka, proteza. Autofocus w takich przejściówkach działa wolno i właściwie przy lekkiej wprawie szybciej można wyostrzyć obraz manualnie.

Wszystkie obiektywy systemu Contax G są produkcji Carla Zeissa. Poniżej cała lista szkieł:

  • 16mm f/8 Hologon (ok. 2800 dolarów za nowy)
  • 21mm f/2.8 Biogon (ok. 1200 dolarów za nowy)
  • 28mm f/2.8 Biogon (ok. 1000 dolarów za nowy)
  • 35mm f/2 Planar (ok. 1000 dolarów za nowy)
  • 45mm f/2 Planar (od 400 dolarów używany)
  • 90mm f/2.8 Sonnar  (od 300 dolarów używany)
  • 35-70mm f/3.5-5.6 Vario-Sonnar (ok. 700 dolarów używany)

Wszystkie te obiektywy są warte polecenia. Jak widać, nie są one przesadnie jasne, ale można to uznać za zaletę, z dwóch powodów. Po pierwsze, pozwoliło to zachować ekstremalnie małe rozmiary szkieł, a po drugie, dzięki temu wszystkie obiektywy są ostre (niektóre wręcz wybitnie ostre) już od pełnej dziury. Sporą część obiektywów można dostać jako nowe, jednak rynek wtórny jest ogromny. Używane obiektywy można dostać nawet za połowę ceny nowego.

Doskonałych obiektywów było w historii fotografii naprawdę mnóstwo

Przedstawienie ich wszystkich to temat na całą książkę, a być może nawet na kilka tomów. Abstrahując od obiektywów dalmierzowych, jest jeszcze cała, ogromna rodzina obiektywów do średnioformatowych lustrzanek (Hasselblad, Bronica). Mamy także mniejsze, ale ekskluzywnych firmy, jak np. szwajcarska Alpa. Ba, mamy w końcu zupełnie nowoczesne konstrukcje, jak np. mini seria Zeiss Touit, czy najnowszy Zeiss Otus. Temat jest bardzo rozległy i zachęcam do własnych poszukiwań. Mam nadzieję, że dzisiejszy poradnik przynajmniej częściowo wskaże drogę.

Przeczytaj także poprzednie części poradnika:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement